Pchle targi i lektura w Kolumbii

Uwielbiam antykwariaty i pchle targi, przede wszystkim książkowe, gdzie w piętrzących się stosach zakurzonych tomów znaleźć można za przysłowiowy grosz prawdziwe skarby.

Książki używane, określane w języku hiszpańskim za tzw. „z drugiej ręki”, mają w sobie pewną magię, której nie znajdziemy w nowych i pachnących książkach z księgarnii. Podobnie jak używane rowery, ktore posiadają już swoje „skrzydła” poprzednich właścicieli, przeczytane książki mają w sobie to coś – niewidzialny odcisk osób, które zagłębiły się w opisywane historie przed nami. Wypłowiałe kartki, pozaginane rogi, przybrudzone okładki, podkreślone zdania i wyrażenia, które z jakiegoś powodu zainteresowały poprzedniego czytelnika. Takie książki lubię najbardziej.

Kilkakrotnie udało mi się zdobyć takie „literackie perełki”, np.podczas wielkich, książkowych targów ulicznych w Valladolid, w Hiszpanii, gdzie mieszkalam przez rok. Wyszperałam tam “Opowiadania Evy Luny” chilijskiej powieściopisarki Isabel Allende i fascynującą “Książkę uścisków” Eduardo Galeano.

W Bogocie niewiele jest antykwariatów. Trzeba ich szukać niemal ze świeczką. Nie wiem, czy powodem takiego stanu rzeczy są wygórowane ceny książek, niezwykle niski stopień czytelnictwa wśród Kolumbijczyków, który w zeszłym roku wyniósł 1,6 książki na osobę w ciągu roku (wliczone są tutaj podręczniki szkolne) i stale spada, czy też moda osób, które mogą sobie pozwolić na taki zakup, na kupowanie książek nowych.

Mimo wszystko, istnieje kilka pchlich targów zainstalowanych na stale i tymczasowo. Jeden taki tymczasowy targ książkowy wyrósł w tym tygodniu pod oknami wieżowca Avianca, w którym mieści się Kancelaria Prezydenta miasta Bogoty, gdzie pracuję.

Pchli targ

W porze obiadu (który w kolumbijskim kalendarzu trwa 2 godziny dziennie), między zupą i lodami, udało mi się wyskoczyć i pobuszować między stoiskami w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego. I tak oto za okrągłą sumą 20 tysięcy pesos (około 30 PLN) stałam się szczęśliwą posiadaczką:

  • Kompletnej wersji "Marii" Jorge Isaaksa (już kiedyś (na początku mojego pobytu w Kolumbii) mnie oszukano i kupiłam ściągę z Marii zamiast kompletnej powieści),
  • "¦mierci i pogrzebu Mamy Grande" Gabriela Garcíi Márqueza,
  • "Opowiadań" Alejo Carpentiera.

Książkowy targ tętniał życiem i mam nadzieję, że proponowane na nim ceny książek są na tyle przystępne, że wpłyną na polepszenie poziomu lektury w kraju literackiego Nobla, Gabriela Garcíi Márqueza.

Deja un comentario

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *