Kolumbijskie krakersy z roślinnego korzenia – achiras

Po wielu latach życia w Kolumbii przyzwyczaiłam się już do pewnych smaków, które początkowo były dla mnie nie do przejścia. I tak, na przykład, jest już w tej chwili dla mnie normą dosypywanie do niektórych zup wszechobecnej w Kolumbii kolendry.

Od czasu do czasu podjadam sobie nawet galaretkę z gwajawy, choć przyznam szczerze, że nie potrafię jej popić zimnym mlekiem, jak czynią to Kolumbijczycy. Mleka nie lubiłam nigdy, nawet jako dziecko, i pewnie już nie polubię.

Galaretka z gwajawy - tradycyjny, kolumbijski deser spożywany "po obiedzie"
Galaretka z gwajawy – tradycyjny, kolumbijski deser spożywany "po obiedzie"

Przekonałam się również do sorbetu z guanabany, czyli białego owocu, który przypomina swym wyglądem olbrzymią, kaktusową kulę, w środku której znajduje się niezliczona ilość czarnych pestek owiniętych białym, włóknistym miąższem, z którego właśnie robi się sok.

Owoc guanabany
Owoc guanabany

Do gorącej czekolady dorzucam w kolumbijskim stylu żółty ser w kostkach, nie razi mnie również dojadanie do jajecznicy chleba z marmoladą (takie mieszanki słodko-słone to w Kolumbii codzienność), kawę słodzę panelą, a ze zbyt dojrzałych bananów potrafię upiec lokalny bananowy chleb. Tyle tytułem nowych, smakowych, kolumbijskich przyzwyczajeń.

Jest oczywiście jeszcze kilka produktów, do których póki co nie potrafię się przekonać, np. owoc palmy chontaduro, który uwielbiają mieszkańcy Pacyfiku posypując go solą lub mocząc w miodzie czy też tradycyjna zupa podawana w Bogocie na śniadanie, tzw. changua czyli zupa cebulowa z jajkiem, zabielana mlekiem i posypana oczywiście kolendrą. Potrzebowałabym kolejnych dziesięciu lat, aby w tych przysmakach zakosztować. 

Changua - cebulowa zupa zabielana mlekiem, z jajkiem i kolendrą, spożywana często przez mieszkańców Bogoty na śniadanie
Changua – cebulowa zupa zabielana mlekiem, z jajkiem i kolendrą,
spożywana często przez mieszkańców Bogoty na śniadanie

Od samego początku mojego pobytu w Kolumbii sporo było jednak produktów żywnościowych, które bardzo mi zasmakowały. Jednym z nich były i są achiras. Aby łatwo je sobie wyobrazić, powiem, że achiras to małe, twarde, lekko słone ciasteczka, produkowane tradycyjnie w południowo-zachodniej części Kolumbii, a dokładniej w departamencie Huila.

Mąka achira
Mąka z achira

Achira jednak to właściwie nazwa popularnej w krajach andyjskich rośliny porastającej obszary wznoszące się od 500 do 2700 m. n.p.m., z której korzenia otrzymuje się swego rodzaju mąkę, którą lokalnie określa się jako "krochmal" i z niej właśnie produkuje się słynne ciasteczka. Mąka ta przypomina w smaku mąkę sagú, z której z kolei w regionie sawanny produkuje się tradycyjne chlebki – arepas.

Wypiekanie ciasteczek achiras
Wypiekanie ciasteczek achiras
 
Kolumbijskie krakersy - achiras
Kolumbijskie krakersy – achiras

Smak kolumbijskich ciasteczek – achiras jest niepowtarzalny. Ich tekstura jest nieco ziarnista, co sprawia, że uczucie ich rozpływania się w ustach jest niezwykle sympatyczne i nieporównywalne do niczego innego. Najlepiej smakują z kawałkiem ciągnącego się serka, podobnego do mozzarelli, również produkowanego w regionie Huila i owijanego w ekologiczne, bananowe liście, choć popijane herbatą dla mnie doskonale zastępują lekko słone krakersy, idealne wpasowując się w kolumbijsko-polski podwieczorek. 

Deja un comentario

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *