|
Wracając do zachowań kolumbijskich, o których części była już mowa, nasuwa mi się kilka nowych, które warto poznać zanim się tutaj przyjedzie. Oto nowe, kolumbijskie sytuacje:
- Kolumbijskie królewny
Kolumbijczycy uwielbiają wybory miss. W każdej wiosce, miasteczku i dużym mieście miss wybiera się kilka razy do roku i to z przeróżnych okazji. Każde święto jest doskonałym pretekstem do organizacji wyborów miss, a że Kolumbijki są z natury bardzo ładne, jest w czym wybierać. Śmieszy jednak fakt, że miss nazywane są królewnami. Mimo iż od dawna Kolumbia zdołała się uwolnić z pod panowania Hiszpanii, wydaje się, że sentyment do monarchii, która tyle złego tu wyrządziła, pozostał. A wszystkie kandydatki wyborów miss, nawet tych najbardziej lokalnych (Miss Chontaduro, Miss Paneli, itd.) to kolumbijskie królewny. Najważniejsza jest oczywiście Miss Kolumbii, czyli Señorita Colombia wybierana w Cartagenie podczas święta niepodległości. Wtedy też, przez okres niemal miesiąca w prasie i telewizji nie mówi się o niczym innym, tylko o kandydatkach na królowe, ich wymiarach, uśmiechach, włosach, stopach, itd. Wybrana przez jury królowa, reprezentuje Kolumbię w wyborach Miss Świata.
- Doktorów tu na zawołanie
Hierarchie są w Kolumbii widoczne na każdym, a prócz królewien doktorów tutaj całe kupy. Dzieje się tak dłatego, że każdego mężczyznę w krawacie nazywa się „doctor” (bo wygląda na ważnego), a elegancko ubraną panią „doctora”, mimo iż z medycyną nie mają oni nic wspólnego. W Macondo wszystko funkcjonuje na zasadzie złudzeń.
- Pchanie się do windy i autobusu
Kolumbijczycy nie zdołali jeszcze zrozumieć, że jeśli do windy i do autobusu będą się pakować zanim wyjdą z nich ludzie, nie przyspieszą tej czynności. Doskonały przykładem może być więc nowoczesny system autobusów „Transmilenio”, do którego jeśli nawet uda nam się zapakować, trudno będzie wysiąść, bo pasażerowie wiedząc już, jak wygląda sytuacja, starają się stać blisko wyjścia, mimo, że reszta pojazdu może być pusta.
- Czy to danie jest dobre?
Jest rzeczą często spotykaną w tym kraju, że w restauracjach klienci pytają kelnera, czy danie z karty, na jakie mają ochotę, jest dobre. Odpowiedz, zawsze, co jest jak najbardziej oczywiste, brzmi „Pyszne”. Z taką odpowiedzią nie musimy już się obawiać zamówienia, a kelner mimo, iż nie zawsze uczciwy, na pewno nie straci pracy.
- Operacje piersi dla 15-latek
Kult ciała widoczny jest w Kolumbii na każdym roku. Podniesione kości policzkowe, przyklepane uszy, śnieżnobiałe i równe jak w reklamie Colgate zęby, talia osy i duże, sterczące pośladki – to wszystko spotyka się na ulicach codziennie. To, że Kolumbijczycy o siebie dbają i przejmują się własnym wyglądem (czasami do przesady), dobrze o nich świadczy, ale dawanie córce w prezencie na 15 urodziny operacji powiększenia piersi wydaje mi się przesadą. A takie niestety są zasady.
- Z kim rozmawiałem?
I tytułem zakończenia, w Kolumbii rozmawia się przez telefon bez przerwy. Kolumbijczycy są chyba najszczęśliwszym na świecie narodem z powodu tego wynalazku. Dzwoni się tutaj wielokrotnie w ciągu dnia do męża, żony, dzieci, mamy, babci, koleżanki, po to tylko, aby sobe chwilę pogadać. A ja, która za romowami telefonicznymi nie przepadam, co miesiąc zostaje z moimi niewykorzystanymi 100 minutami. Co do telefonicznych rozmów służbowych natomiast, istnieje pewne, standartowe zachowanie. A mianowicie, kończąc rozmowę telefoniczną z klientem, bankiem, dziennikarzem i kogo tam potrzebujemy, pada tradycyjne już pytanie: „Z kim rozmawiałe/am?”. Natychmiast notuje się nazwisko, aby w razie jakichkolwiek kłopotów mieć dowód, że się z daną osobą rzeczywiście miało kontakt. To trochę szpiegowskie zachowanie, spowodowane jest koniecznością zabezpieczenia się przed przyszłymi problemami. Taka jest bowiem tutejsza rzeczywistość.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Ci Kolumbijczycy cd (Dodane przez Ewelina w dniu - 2008-12-17 04:54:18) No tym razem nie wszystko jest takie "rozbrajające". Podzielam zdanie, że operacja piersi w na 15 urodziny to naprawdę przesada, ale cała reszta do przyjęcia. | Telefony komorkowe. (Dodane przez Marcin w dniu - 2008-12-15 07:50:30) wszyscy moi znjomi kolumbijczycy maja wlasnie miesieczne kontrakty telefoniczne(mozliwie najwieksze)do rozmow ze znajomymi mieszkajacymi w Angli oprocz tego oczywiscie Skype albo Softphone do komunikacji miedzynarodowej etc. i co najciekawsze sa w stanie przekroczyc miesieczny limit rozmow.....bo rozmawiaja jak w telenowelach o wszystkim istotnym i nie istotnym. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |