W popularnych dzielnicach kolumbijskich miast panuje bardzo sympatyczny, grudniowy zwyczaj corocznego malowania farbami krawężników w kolorowe pasy z alegorycznymi nawiązaniami do Świąt Bożego Narodzenia (gwiazdorami, świeczkami, życzeniami, itd.) W ten sposób mieszkańcy danej ulicy, czy też dzielnicy, gromadzą się przy wspólnym malowaniu i przygotowują miejsce swojego zamieszkania do najpiękniejszych świąt.
Lubię ten kolumbijski zwyczaj, gdyż nie dość, że jest on wyjątkowo miły dla oka, to sprawia, że ludzie dzielą między siebie pracę, robią tzw. zrzutkę na farby, jednoczą się w takim konkretnym celu i miło spedzają czas.
Popularne, kolumbijskie dzielnice (estrato 1-3), mimo iż nie są ani tak eleganckie, ani tak czyste, ani tak bezpieczne, ani tak nowoczesne jak dzielnice willowe czy nowe blokowiska, gdzie ludzie chowają się w wygodnych i atrakcyjnych domach i mieszkaniach, są anonimowi i rzadko znają własnych sąsiadów, zachowują swój własny, niepowtarzalny styl i atmosferę, której nie sposób odnaleźć w nowoczesnych i drogich dzielnicach.
W popularnych dzielnicach ciągle jeszcze można usiąść na progu domu z filiżanką kawy czy szklanką zimnego soku, włączyć na cały głos ulubioną salsę i poplotkować z sąsiadką. Te dzielnice przypominają mi czasy dzieciństwa, kiedy wisiałam całe popołudnia na trzepaku przed blokiem, wymieniając się coraz to bardziej zwariowanymi pomysłami z moimi sąsiadami. Latem łapaliśmy w słoiki insekty, siadaliśmy na kocach między piaskownicą a klombem. I mimo, że z powodu zimna i chyba też innej – nie tak barwnej mentalności nie malowaliśmy farbami krawężników, atmosfera blokowego osiedla przypominała popularną, kolumbijską dzielnicę.
Teraz wszystko się zmieniło. Podobnie jak w Polsce, i w Kolumbii młodzi ludzie, jeśli tylko mają taką możliwość, za wszelką cenę starają się uciekać z tego typu dzielnic, do eleganckich apartamentowców, z recepcją, podziemnym parkingiem, sauną, jacuzzi, kompletnie wyposażoną siłownią, basenem, pomocą domową, itd. I nawet kolorowe, świeżo odmalowane chodniki nie są w stanie ich zatrzymać.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
(Dodane przez Taita w dniu - 2008-01-02 08:59:06) Zwyczaj niewątpliwie fajny, podoba mi się. Dzięki niemu miasto wygląda dużo ładniej, nie jest szare i przygnebiające. Człwiek to taka istota, która często idzie na łatwiznę i wybiera luksus. Szybko przyzwyczajamy się do dobrego, i kiedy mammy możliwość zaznania lepszego świata, nie chcemy potem wracać do tego gorszego. Po częsci nie dziwi mnie taka tendencja, gdyż każdy człowiek, nawet ten prehistoryczny dążył do poprawy warunków swojego życia. Dzięki temu mamy teraz tyle wynalazków i wygód :)
(Dodane przez Asusasus w dniu - 2007-12-27 15:15:20) Nie rozumiem tych młodych ludzi. Jestem z miasta, ale wolę spędzać czas z kuzynami ze wsi.Szkoda, że tam nie ma krawężników.
(Dodane przez
w dniu - 2007-12-20 08:43:48) Fajnie :*. Ten ostatni akapit smutny ;(