Pewna, nieokreślona mi bliżej część Kolumbijczyków charakteryzuje się zachowaniem, które doprowadza mnie do szału. Gdyby sytuacja wydarzyła się raz czy dwa razy, nie zwracałabym na nią uwagi, ale zdarza mi się często i to nie tylko w Bogocie. Dziś wydarzenie miało miejsce na poczcie.
Wchodzę do budynku "Servientrega" (kolumbijski kurier) i widzę przed sobą jedną osobę, wysyłającą paczkę. Zadolona, że się nie nastoję, czekam na moją kolej. Na raz, wchodzi elegancko ubrany pan i jakby nigdy nic omija kolejkę i mówi do pocztowego w okienku: „Dwa formularze podatkowe proszę”. Ja robię zirytowaną minę, obsługiwana osoba znacząco chrząka, a obsługujący spokojnym tonem stwierdza: „Za chwileczką podam formularze. Najpierw jednak obsłużyć muszę stojących przed panem.” Na to obydwoje z panem przede mną, robimy dumne miny (w końcu jesteśmy pierwsi), a krzykacz ze spuszczoną głową obrażony idzie na koniec kolejki. Niby nic takiego, a jednak powtarzająca się na codzień sytuacja irytuje. Przecież wszyscy identycznie się spieszymy i wszyscy stoimy w kolejkach.
Do sytuacji owej dochodzi jednak także w małych sklepikach, kawiarniach i piekarniach.
Generalnie wygląda to tak:
Wchodzę do małego, dzielnicowego sklepu. Widzę przed sobą kolejkę ludzi, w związku z czym ustawiam się na końcu ogonka i czekam. Kiedy kolejka zaczyna się zmniejszać i jestem już blisko lady, zawsze musi się wydarzyć coś takiego. Do sklepu wpada Kolumbijczyk (dokładnie to samo dzieje się, kiedy jest to mężczyzna jak i wtedy kiedy jest to kobieta) i od samych drzwi krzyczy: jedno piwo, trzy bułki, butelkę coca coli, itd. Nie zwraca zupełnie uwagi na fakt, że istnieje coś takiego jak kolejka i że w tej kolejce czekają ludzie. Po prostu musi zaistnieć, mimo iż wie, że ostatecznie odczekać będzie musiał swoje, jak wszyscy pozostali.
Oczywiście sprzedawca nie reaguje, obsługując dalej klienta, na którego akurat przypada, a krzyczący i tak staje w kolejce, na samym końcu. Miał jednak swoje "grand entré".
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Polka w Kolumbii (Dodane przez Sylwia w dniu - 2008-01-03 11:28:20) Dzien dobry Ewo,
Zupelnie przez przypadek natknelam sie na Twoj blog. Jestem Polka mieszkajaca od lat we Francji i... zyjaca z Kolumbijczykiem. Bylam w Kolumbii 2 razy i z ciekawoscia czytalam Twoje uwagi nt ludzi i kraju.
Jesli chcesz to mozemy sobie porozmawiac nt temat.
Moj adres prywatny :
Serdecznie Cie pozdrawiam,
Sylwia
polscy kolumbijczycy (Dodane przez andrzej w dniu - 2007-12-26 09:49:26) nie muszę być w kolumbi, aby spotkać się z tym zjawiskiem.Takie osobniki bardzo często uaktywniają się i u nas.
(Dodane przez Marta w dniu - 2007-12-21 15:31:40) Smiesznie, bo z taka sytuacja nigdy nie spotkalam sie tu w Kolumbii tylko w Polsce! I oczywiscie tak jak Ciebie zawsze denerwowalo mnie kiedy to panie slusznego wieku totalnie ignorowaly mlodsze osoby z kolejki i "wpychaly" sie przed wszystkich innych.. grrrr
(Dodane przez Taita w dniu - 2007-11-13 07:34:41) Denerwujące, denerewujące. W dodatku oznaka braku znajomości zasad "savoir-vivre". Cieszę się jednak, że sprzedawcy nie reagują na takich typów, tylko sumiennie obsługują klientów zgodnie z ich ustawieniem w kolejce. Pozdrawiam.
(Dodane przez
w dniu - 2007-11-10 09:48:15) Hhehehhe smieszne to ,,wielkie wejscie" | :*