|
Od kilku dni na moim biurku pojawiają się słodkie pyszności. Do tej pory nie udało mi się rozszyfrować, kto zostawia mi to czekoladkę, to rurki z nadzieniem owocowym, to dojrzałą brzoskwinię. Można by pomyśleć, że to jakiś ukryty, kolumbijski adorator, który chce na siebie zwrócić uwagę...
Wrzesień to w Kolumbii miesiąc miłości i przyjaźni. Ponieważ w tym dziewiątym miesiącu roku nie nie ma żadnego, ważnego święta, Kolumbijczycy, którzy uwielbiają świętować, wpadli na pomysł obchodzenia swego rodzaju lokalnych Walentynek. A żeby było jeszcze sympatyczniej – sprawiania radości nie tylko ukochanym ale i przyjaciołom.
W pierwszych dniach września, w kolumbijskich firmach, odbywa się więc wielkie losowanie. Jeden z pracowników obchodzi wszystkie biurka, pozwalając każdej osobie wyciągnąć los z imieniem kolegi z pracy. Ten kolega staje się naszym, tajemniczym przyjacielem (amigo secreto).
Takiego tajemniczego przyjaciela, o którym wie tylko osoba, która wyciągnęła los, należy przez cały tydzień „osładzać”, czyli w sekrecie podrzucać mu słodkości, wykorzystując do tego celu inne osoby, które mu te podarunki zanoszą, aby się nie zorientował, kto jest jego dobroczyńcą. Ważne jest również wybadanie, co dana osoba lubi, aby nie dawać jej byle jakich słodyczy, ale coś, co naprawdę sprawi jej radość.
I tak, na przykład, ja wylosowałam Dianę, której nie znam bardzo blisko, ale już się wywiedziałam, że Diana przepada za owocami, lodami i generalnie zdrową żywnością, dlatego też wiem, że jogurt, sałatka owocowa, sernik z truskawkami, czy pyszne lody będą dobrym rozwiązaniem. I tak, po kryjomu, od kilku dni przychodzę do pracy wcześniej, żeby zostawić przy komputerze Diany jakiś drobiazg, umawiam się z Olivią, która jeździ z wózkiem z kawą, aby przy pokazji serwowania porannej porcji „tinto” (tak określa się Kolumbii czarną kawę), dodała Dianie jakiś smakołyk, korzystam z uprzejmości naszej recepcjonistki, która kiedy tylko Diana wysiada z windy i wchodzi do pracy, przekazuje jej prezent od tajemniczego przyjaciela, albo ustalam z ochroniarzem, że ten poda mimochodem Dianie małą paczuszkę w przerwie obiadowej.
I tak sobie umilamy życie aż do 15 września, kiedy to gra w tajemniczego przyjaciela kończy się wspólnym spotkaniem w restauracji, na którym odkrywa się, kto jest kim i wtedy każda osoba otrzymuje prezent (już nie słodki), ale znacznie większy, który również powinien być wcześniej odpowiednio przemyślany. Dlatego też myślę i myślę, co mogłoby mojej koleżance sprawić radość. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Nie tylko w Kolumbii... (Dodane przez ida g w dniu - 2008-10-18 22:13:30) W Portugalii też się bawią w coś takiego! Ja się z tym spotkałam w akademiku (ale nie we wrześniu), w ramach integracji :) Pozdrawiam. | Bardzo oryginalny pomysł (Dodane przez Kuba w dniu - 2008-09-27 03:14:44) Rzecz naprawdę bardzo mi się spodobała ! :) Widać, że w Kolumbii ludzie są dla siebie bardzo mili i cieszyłbym się gdyby np. w Polsce naszedł taki zwyczaj :) mam nadzieję, że kiedyś sam odkryję kilka zwyczajów kolumbijskiej natury !! Póki co wgłębiam się w tą stronę niczym pies szukający zakopanej kości :)) pozdrawiam ! | Wrzesien w Anglii (Dodane przez Anarch w dniu - 2008-09-12 09:51:06) Mi z kolei od tygodnia ktos permanentnie podklada swinie! Ale moze dlatego ze Anglicy to amatorzy bekonu... A co do wrzesnia w Kolumbii - super zwyczaj, choc zona skarzyla sie ze nie zbyt dobrze wplywa na figure. A ze specyficznych zwyczajow - podoba mi sie jak na nowy rok ludzie po wsiach wysadzaja w powietrze ano viejo, a w miastach biegaja z walizkami dookola bloku :P | (Dodane przez Joko w dniu - 2008-09-12 08:56:03) Cudowne !!! O ile byłoby milsze życie w naszych biurach i innych zakładach pracy, gdyby zapożyczyć ten piękny zwyczaj. A może zdradzisz tajemnicę co dostawałaś jako upominki finałowe? Jestem baaaaaaardzo ciekawa!!! Pozdrawiam. | Słodki podarunek (Dodane przez Justyna w dniu - 2008-09-10 15:06:12) Koniecznie należy wprowadzić ten zwyczaj w Polsce!To na pewno idealny sposób na poprawienie drugiej osobie humoru.Coś dla ducha i dla ciała.Jestem za:)Po raz kolejny mnie Pani zaskoczyła,tak więc czekam na kolejny artykuł.Pozdrawiam!!! | Latynoska spontaniczność (Dodane przez Ewelina w dniu - 2008-09-10 04:54:04) Alez fajna sprawa. To jest dowód na to iż dorośli tez mogą wymyslic sobie coś sympatycznego co zbliza ludzi.U nas,takie zabawy pamietam tylko ze szkoły, a były to Mikołajki.Mysle jednak,że to poprostu zależy od ludzi. Naszej, polskiej naturze brakuje pewnej spontaniczności , tak naturalnej u Latynosów |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |