|
Mimo, że Candelaria jest jedną z centralnych dzielnic wielkiego miasta, jakim jest Santa Fe de Bogotá, położona jest u podnóża góry i dzięki temu pozostaje oddalona od hałasu, handlu i zamieszania, tak charakterystycznych dla metropolii. Czasami, ze swoimi piekarniami, kawiarniami, wąskimi uliczkami i kolorowymi domkami, przypomina małe miasteczko. Wszyscy się tutaj znamy i pozdrawiamy…
O 10h00 rano, pod naszym domem przechodzi, ze swoim typowym krzykiem, sprzedawczyni kwiatów. Po niej, kolejna pani, tym razem oferująca empanadas (danie przypominające polskie, smażone pierogi), a następnie sprzedawca ryb. Ale najbardziej egzotycznym obrazkiem pozostają przebiegające pod naszymi oknami około godziny 17h00, trzy osiołki poganiane przez kilkuletnich chłopców.
Zwierzęta schodzą z dzielnicy, znanej jako Las Cruces (Krzyże), do której nie dociera bieżąca woda. Są to synowie, odpowiedzialni za dostarczenie do domu tego jakże pożądanego płynu. Każdego popołudnia, zbiegają na grzbietach osłów, wymachując drewnianymi kijami i wykonując swoje codzienne zadanie. Kilka godzin później, powracają z wypełnionymi wodą, plastikowymi kanistrami, przywiązanymi po obu bokach zwierząt.
Ten sam obrazek pracujących osiołków, znalazłam ostatnio w książce zatytułowanej „El sicario”, autorstwa Mario Bahamón Dussán, który opowiada:
„Była mniej więcej piąta po południu, a po ulicy przechodził osiołek, niosąc drewno na opał. Za nim, podążał, poganiając go, mały chłopiec. Za każdym razem, kiedy zwierzę przystawało, chłopiec podnosił z ziemi kamień i rzucał nim. Czasami trafiał w brzuch, innym razem w drewno, biodro, albo głowę i osiołek szedł dalej, dźwigając na swoim grzbiecie ciężki ładunek z całym swoim charakterystycznem przygnębieniem.”
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |