|
Wielokrotnie, kiedy kładę się w Bogocie na trawie, podciągam do kolan jeans’y, wkładam pod głowę torbę i wyciągam szyję ku słońcu, budzę zainteresowanie kolumbijskich przechodniów. Koleżanki nie mogą zrozumieć, dlaczego my – Europejczycy a szczególnie my – Europejczycy pochodzący ze wschodniej części kontynentu, jesteśmy tacy ciepłolubni.
 Opalanie na przystanku autobusowym
Nie rozumieją, że dla Polaka, który przy dobrych wiatrach ma kilka miesięcy słońca w roku, a nie dwanaście, jak to jest przy równiku, słońce jest elementem sprawiającym ogromną radość. Dlatego też kiedy tylko mam okazję, czy to na przystanku autobusowym, czy to na balkonie, czy na trawniku, wystawiam twarz i się opalam, ku uciesze przechodzących.
 Opalanie na balkonie
Kolumbijczycy się tak nie zachowują. Oni raczej uciekają przed słońcem, do którego są przyzwyczajeni i które jest dla nich normalką. Noszą w słoneczne dni w rękach parasole, które chronią ich przed promieniami; kapelusze albo chustki; siadają w cieniu pod drzewami albo nakrywają twarze częścią garderoby.
Innym, ważnym elementem jest tu fakt, że w Kolumbii dobrze jest mieć jasną cerę. W reklamach produktów dla dzieci trudno znaleźć ciemnoskórego malucha. Prezenterki telewizyjne, to też w większości blondynki. Ideałem piękna jest tu przeciwieństwo większości kolumbijskiego społeczeństwa, a mianowicie osoba o jasnej karnacji, blond włosach i jasnych oczach.
Jasna cera daje do zrozumienia, że osoba (najprawdopodobniej, bo zdarzają się oczywiście genetyczne wyjątki) pochodzić będzie z dobrej klasy społecznej, a co za tym idzie – z wpływowej rodziny. Im jaśniejsza skóra, tym lepiej, w kolumbijskim rozumieniu. Dlatego też Kolumbijczycy, którzy generalnie łatwo się opalają, robią to stosunkowo niechętnie.
Europejczyk natomiast szuka najbardziej nasłonecznionego miejsca, wystawia buzię do słonca, aby choć trochę się podsmarzyć i opalić. Dla nas bowiem – osoba wypoczęta, zdrowa i zadowolona jest opalona.
 Opalanie na tarasie
Moja kolumbijska przyjaciółka – Diana, która nie rozumiała przez wiele lat mojego zachowania w słoneczny dzień w Bogocie, po dłuższym pobycie w Hiszpanii, gdzie przeniosła się z mężem na stałe, opowiedziała mi w jednym z ostatnich listów, że na przestronnym trawniku w centrum miasta Santiago de Compostela, w Galicji, w leniwe popołudnia Hiszpanie kładą się i opalają dokładnie tak samo, jak robię to ja w Bogocie.
List podsumowała zdaniem: wreszcie rozumiem, dlaczego zawsze szukałaś nasłonecznionego kawałka trawnika, podczas gdy my siadaliśmy w cieniu, i jak jaszczurka się tam wygrzewałaś. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
święta prawda (Dodane przez Agnieszka w dniu - 2010-12-12 08:17:07) Mój najlepszy przyjaciel jest kolumbijczykiem ma ciemną karnacje rzecz jasna i chowa się przed słońcem jak przed jakąś zarazą heheh na plażę idzie z parasolem i filtrem 50 żeby tylko się nie opalić, kiedy jego brat przyjechał go odwiedzić z Kolumbi robił to samo a że lato było gorące opalił się i potem marudził jaki to z niego murzyn okropny hehe, mnie to zawsze bawi:) | :) (Dodane przez Inez w dniu - 2009-06-22 07:45:27) Zgadzam się z Tobą w zupełności! :) Chciałam Ci powiedzieć, że Twoje ostatnie zdjęcie (gdzie siedzisz na wiklinowej kanapie z książką i kubkiem w ręku - w delikatnie pieszczących Twoją twarz kolumbijskich promieniach słońca) po prostu mnie urzekło! Pozdrawiam serdecznie! :) | Słoneczna Kolumbia (Dodane przez Justyna w dniu - 2009-06-21 10:47:03) Ja również jestem ciepłolubna i uwielbiam wygrzewać się na słoneczku. Po kąpieli słonecznej, która dodaje mi sił i energii,od razu lepiej się czuję. Dlatego też ciepłe kraje to dla mnie istny raj, a w jednym z nich mogłabym nawet osiąść już na zawsze...Pozdrawiam słonecznie ze stolicy(chociaż początek lata trochę chłodny...) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |