|
środa, 29 wrzesień 2004 |
|
Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Cali i zobaczyłam tutejsze budynki, czegoś mi w nich brakowało i nie zdawałam sobie sprawy, co to było. Po długich obserwacjach zwróciłam uwagę na fakt, że tutejsze domy nie były zamknięte. To czego mi brakowało, to ściany...
Dom w klimacie tropikalnym jest inny niż ten, który znamy. Brakuje w nim ścian. Ze względu na panujący w Cali upał, nad drzwiami pozostawia się kilkunastocentymetrową szczelinę, dzięki której poprawia się cyrkulacja powietrza. Podobnie jest z oknami. Są dość duże i nie zawsze mają szyby. Czasami są to małe szybki ułożone ukośnie, umożliwiające swobodny dostęp powietrza.
Korytarze, które biegną ponad patio, również pozostają otwarte. Nie ogranicza się ich murami, ani nie ogradza. Tutejsze budynki nie są tak szczelne i hermetyczne, jak tam daleko, w naszej części świata...
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |