|
Brak punktualności jest jedną z charakterystyk kolumbijskiego społeczeństwa i narodowym defektem Latynosów w ogóle, rzucającym się w oczy przy pierwszym kontakcie z tą kulturą.
Korzenie problemu sięgają bardzo prostej przyczyny. Punktualność jest kwestią kultury i mentalności. W Kolumbii bycie niepunktualnym nie jest niczym złym ani źle widzianym, to po prostu „charakterystyka latynoamerykańskiej, nieskomplikowanej osobowości”. Spora większość Kolumbiiczyków spóźnia się notorycznie i to nie dlatego, że nie wie która jest godzina, ale dlatego, że w Kolumbii nien istotnym jest tak naprawdę, o której godzinie się przychodzi. Najważniejsze to ostatecznie dotrzeć.
Niepunktualność z kolumbijskiego punktu widzenia nie ma również nic wspólnego z szacunkiem wobec drugiej osoby. Tutaj, spóźnianie się jest czymś zupełnie naturalnym.
W ten sposób widzi temat jeden z czytelników najważniejszego dziennika Kolumbii „El Tiempo”:
Po co być puntualnym? Z mojego punktu widzenia do niczego to nie służy, bo gdyby nasi kochani parlamentarzyści pracowali jak trzeba, nikt nie zwracałby uwagi na to, czy przychodzą do pracy wcześnie czy późno. Najważniejsze to wykonywać obowiązki, jakie do Ciebie należą. To samo powinno się odnosić do firm. Jeśli przychodzisz do pracy z półgodzinnym opóźnieniem, wychodzisz, kiedy skończysz pracę albo trochę później niż Twoi koledzy. A jaki to problem przyjść na spotkanie spóźnionym? Przecież przez to nie skończy się świat. Nasz problem to to, że jesteśmy fatalistami, że wszystko piętnujemy. Ważniejsze od niepunktualności są inne rzeczy. Niepunktualnośś nie odnosi się do osobowości osób. Ja jestem niepunktualny i co? Dalej będę niepunktualny aż do śmierci. Niech żyje niepunktualność!
/El Tiempo, „Sin reproche social. La impuntualidad”, Mauricio García Villegas, 11.08.2007/
Zgodnie z badaniami zrealizowanymi przez ten sam dziennik, „60% radnych miasta Bogoty przychodzi na sesje zw spóźnieniem, a tylko połowa pozostaje na czas debat. Niektórzy nie dość że przychodzą spóźnieni, to wychodzą przed czasem.”
Zwyczaj przychodzenia spóźnionym uważany jest w Kolumbii za społeczne przyzwolenie. Problem pojawia się kiedy na spotkanie część osoób przychodzi punktualnie. Te właśnie, punktualne osoby cierpią i denerwują się czekając na spóźnialskich, mając absolutną rację. Spotkania bowiem w Kolumbii nie zacznają się u ustalonej godzinie. Z reguły trzeba poczekać na spóźnialskich. W efekcie rozpoczęcie spotkania czy zebrania ma niewiele wspólnego z wyznaczoną godziną, zależy bowiem od obecności większości zwołanych. Osoby punktualne zostają ukarane za przyjście na czas, a spóźnialskim znowu się udało, w związku z czym na kolejne spotkanie nikt już nie przyjdzie punktualnie, bo po co, skoro i tak trzeba potem bezczynnie czekać?
Wielokrotnie musiałam w Kolumbii czekać:
- na koncertach, które zawsze mają opóźnienia,
- w poczekalni w szpitalu,
- na dworcu, gdzie autobusy nie odjeżdżają zgodnie z rozkładem, tylko wtedy kiedy pojazd zapełni się pasażerami,
- w kawiarni, gdzie umówiłam się z koleżanką,
- a nawet w polskiej Ambasadzie w Bogocie, gdzie imprezy i spotkania nie odbywają się o godzinie wypisanej na zaproszeniu, tylko z 30-60 minutowym poślizgiem.
Najgorsze jednak doświadczenie związane z niepunktualnością przeżyłam w kolumbijskich firmach. Osoby, które zajmują w Kolumbii wysokie stanowiska, uważają się jednocześnie za lepsze i wyżej postawione w hierarchii społecznej. Niepunktualność używana jest przez nie jako narzędzie, za pomocą którego wykazują jak ciężko pracują i jak bardzo są zajęte. Przychodzą na umówione spotkania spóźnione, gdyż w ten sposób wydają się ważniejsze. Ich plan dnia i kalendarz pęka w szwach od nadmiaru spotkań i mimo iż mamy zaklepanych kilka minut z odpowiednim wyprzedzeniem, najprawdopodobniej i tak będziemy musieli poczekać, bo poprzednie spotkania nie skończyły się o przewidywanej porze. Dlaczego? Pewnie dlatego, że ich uczestnicy nie dotarli punktualnie.
Istnieje jednak kilka form i prób poprawy tego denerwującego zwyczaju. Jednym z nich jest przesuwanie do przodu zegarków, aby w ten sposób mieć wrażenie że jest już później i dotrzeć na spotkanie na czas, albo z niewielkim spóźnieniem. Jest to śmieszny zwyczaj, ale na pewno pomocny. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez w dniu - 2008-07-28 18:41:14) Zastraszajaco KOLONIALNE i ograniczone ujecie problemu... Powiem tylko: cara...mba!!! | Do Pani Ady (Dodane przez Anna w dniu - 2008-04-23 23:13:56) A ci znajomi tacy punktualni to napewno Kolumbijczycy??? | Niepunktualność (Dodane przez Ewelina w dniu - 2008-04-19 03:30:10) Poniewaz sama zle czuje sie kiedy się spózniam ( a jest to bardzo meczące uczucie) zazdroszczę wszystkim tego niefrasobliwego uczucia nie przejmowania sie tym. Bo fakt, że ktoś na mnie czeka budzi we mnie odpowiedzialność. Ale niepunktualność to naprawdę cecha nietyko Kolumbijczyków. Mój syn kiedy ma iść na ważne spotkanie, osoby, które go znają, proponują mu ,np 16.30 zamiast 17.00.Ale dlatego, że nikt nie lubi czekać. A on w swoim pojęciu przyszedł na czas.Jednakże Kolumbiczycy traktują sprawę inaczej i świetnie sie z tym czują. | (Dodane przez Ada w dniu - 2008-04-18 01:40:21) Ja nie mialam tego typu doswiadczen. Osoby, od ktorych zdazylo mi sie byc zalezna, zawsze byly punktualne. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |