W Polsce utarło się, że biorąc ślub człowiek zyskuje nowych rodziców, których, w dobrym tonie, nazywać powinno się mamą i tatą. Choć powoli tendencja ta się zmienia, odkąd sięgam pamięcią, tak właśnie było.
Kolumbijczycy nie są tak tradycyjni jak my Polacy, dlatego też w zależności od zażyłości, synowa względnie zięć zwracają się do nich:
po imieniu – tak jest w moim przypadku (Amanda, co u Ciebie?)
per pani, pan (Pani Amando, co u Pani?, Amanda, co u Pani? względnie tylko Co u Pani?)
bezosobowo, używając w razie konieczności 3 osoby. (Co tam słychać?)
Mnie taki stan rzeczy bardzo odpowiada. W końcu rodziców mam tylko jednych i nie czułabym się komfortowo, nazywając obcych, jakby nie było, mi ludzi - rodzicami.
W przypadku mojego męża, który praktycznie nie mówi po polsku, słysząc, że zwracam się do moich rodziców: mamo, tato, on powtarza dokładnie to samo, sądząc, że wołacz jest właśnie słowem mama i tata (w języku hiszpańskim nie odmienia się rzeczowników).
Moja mama mówiła mi zawsze, że aby zachować jak najlepsze relacje rodzinne młoda para powinna mieszkać w odległości nie mniejszej niż 100 km od rodziców i teściów. Ja mieszkam troche dalej: 20 tysięcy kilometrów od teściów mojego męża i 600 km od moich własnych. Biorąc jednak pod uwagę, że Kolumbia w znacznej części pokryta jest wysokimi Andami i przejechanie samochodem tych 600 km oznacza około 10 godzin jazdy, a samoloty lokalne są dość drogie, nie widujemy się zbyt często.
Pewnie dlatego kiedy spotykamy się od czasu do czasu, zawsze jest bardzo miło i rodzinnie i bardzo się wtedy kochamy.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
artkuły ,opowiadania (Dodane przez iza w dniu - 2010-02-22 07:13:46) witaj Ewo z duzym zainteresowaniem czytam twoje teksty ,sa naprawde świetne ........ mam do Ciebie prosbe czyw wolnej chwili moglabys do mnie napisac
mam pare pytan natury prywatnej (mojej) pozdrawiam Cie serdecznie iza
(Dodane przez Kasia w dniu - 2009-06-18 18:59:02) Ewa! Kto ma rodzicow w Mongolii? Napisz kiedys o nich :)) Ale ty sie najezdzisz, cudo! Ja ci zycze powiekszenia rodziny. :) Bo to najwieksze szczescie.
Rodzice w Mongolii (Dodane przez Ewa w dniu - 2009-06-18 17:22:53) Moi rodzice mieszkają dokładnie po drugiej stronie kuli ziemskiej od Kolumbii - w Mongolii, czyli 20 tysięcy kilometrów od Kolumbii ;)
(Dodane przez kasia w dniu - 2009-06-18 16:47:35) nie wiedzialam ze twoi rodzice mieszkaja tez w Kolumbi, epwnie na placowce dyplomatycznej...:)
(Dodane przez thki. w dniu - 2009-06-18 11:26:16) To ja tez msuze znalezc sobie faceta z Kolumbii ;D
zbieg okoliczności (Dodane przez kinga w dniu - 2009-04-30 11:47:05) Za każdym razem kiedy zainteresuje mnie jakis temat zwiazany z Kolumbią lub różnicami kulturowymi między naszymi krajami podpytuje o to mojego narzeczonego, który stara się jak najlepiej wytłumaczyć mi wszystkie nurtujące mnie tematy ... klika dni temu rozmawialiśmy o tym jak powinniśmy nawzajem nazywać naszych rodziców po śłubie, bardzo się zdziwił, kiedy powiedziałam mu,że wypadałoby gdyby nazywał moich rodziców "mamo", "tato"....dzisiaj zaglądam na stronę a tu tekst na ten temat...nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że za każdym razem po naszych dyskusjach zaglądając na tą stronę odnajduję odpowiedź dokładnie na interesujący mnie temat...zabawne jakie ma Pani wyczucie w doborze tematów ;) Pozdrawiam!
Właściwa odległość... (Dodane przez mama Anka w dniu - 2009-04-17 10:30:37) Ewik,moje rady(dobre?)są tylko dla Ciebie!Hahahaha
(Dodane przez Ewa w dniu - 2009-04-16 12:19:47) Ewo, zgadzam sie z Toba w pelni. Ja rowniez mam to szczescie, ze mowie do mojej tesciowej (bo moj tesc juz nie zyje) po imieniu. I tez bardzo mi to odpowiada. Na cale szczescie Wlosi sa wpod tym wzgledem bardziej liberalni niz Polacy :) Choc z moja tesciowa doskonale sie rozumiemy...mame mam w koncu tylko jedna!!! I niech tak zostanie...
Teściowie (Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-04-16 04:08:41) Oczywiście w Polsce jest tak jak piszesz. Mam to szczęśćie, że moja teściowa jest super i z przyjemnośćią mówię do niej Mamo, mogąc spokojnie mówić też po imieniu. Wiemy jednak, że nie kazdy tak ma i relacje bywają różne. Kolumbijczycy mają rację iż nalezy tę kwestię pokraktować bardziej realistycznie niż tradycyjnie.