|
Obserwując zwyczaje społeczności indiańskich, zamieszkujących Kolumbię przed i po przybyciu do niej Hiszpanów, dochodzę do wniosku, że wiele z tych tradycji jest mi niezwykle bliskich.
I tak, na przykład, w jednej z kultur prekolumbijskich, fascynująca wydaje mi się forma pochówku. Otóż dana społeczność chowała swoich zmarłych na wzgórzach, pod drzewami. Na takim drzewie wieszano całe mnóstwo małych, złotych i miedzianych dzwoneczków, które przy każdym powiewie wiatru wydawały brzęczący dźwięk i przypominały o zmarłej osobie.
Ponieważ temat mnie zainteresował, spotkałam się niedawno z koleżanką, która pracuje w rezerwatach indiańskich. Rozmawiałyśmy o życiu, o związkach międzyludzkich i o starości. To właśnie ona opowiedziała mi o pewnym zwyczaju w jednej ze społeczności indiańskich na granicy Kolumbii i Peru.

Okazuje się, że wśród tej indiańskiej grupy nie ma tak naprawdę osób schorowanych. Nie ma cmentarzy, ani zmarłych. Nikt oficjalnie nie umiera. Jak to możliwe? Można by zapytać...
Otóż kacyk bacznie obserwuje swoją społeczność. W określonym momencie, kiedy stwierdzi, że starsza osoba jest już w takim stanie fizycznym i psychicznym, że nie może żyć sama i potrzebuje stałej opieki, zaprasza ją na rozmowę.

Po takiej konwersacji cała społeczność gromadzi się na pożegnalnym spotkaniu – radosnej zabawie, połączonej z tańcami, po czym wskazana osoba pakuje swoje rzeczy i odchodzi. Odchodzi w głąb puszczy bez bólu, bez żalu, bo taka jest kolej życia i tradycja. Nikt nie wie, dokąd się udaje, ani co się z nią dzieje od tego momentu. Nigdy bowiem nie wraca.
Mimo, iż decyzja i zwyczaj wydawać się mogą w naszej, europejskiej mentalności szokujące, dzieje się tak od pokoleń.

Zdjęcia: http://www.flickr.com/photos/felipeelgrande/
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez thki w dniu - 2009-06-18 11:24:18) Szkoda tylko, ze nie napisala Pani, o ktorych konkretnie Indian chodzi..Wszak w samej Kolumbii jest wiele roznych szczepow.I one roznia sie miedzy soba... | pożegnanie , rytuały (Dodane przez Ola Szuma w dniu - 2009-04-26 13:31:33) o szokujacych zwyczajach zwiazanych ze (zblizajaca sie) smiercia w spolecznosci plemiennej-Afryka- mozna tez przeczytac w ksiazce pt.:"Ikowie , ludzie gór" Turnbulla. Polecam ! | Indiańskie pożegnanie (Dodane przez Justyna w dniu - 2009-04-25 09:41:23) Myślę, że bez względu na kulturę z jaką obcujemy,zawsze dość trudnym tematem jest odchodzenie bliskiej osoby czy też znajomego. Ale...indiański zwyczaj pochówku, a właściwie pożegnanie zupełnie mnie zaskoczył.Pani Ewo kolejny dobry artykuł, po przeczytaniu którego znowu mam ochotę zaczerpnąć wiedzy na ten temat.Pozdrawiam! | Kres życia po indiańsku (Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-04-24 06:00:58) Tak naprawde to nie wiem czy chwalic czy ganic tych Indian. Faktycznie "rozwiązanie" problemu ludzi starych i schorowanych wydaje się być nie na naszą mentalność.Jednak sznuję ich zwyczaje, tak zgodne przecież z naturą. | Odejść samotnie (Dodane przez Marylka w dniu - 2009-04-23 09:44:57) O Matko,u nas natychmiast latałaby za takim człowiekiem gromada policjantów...i nie wiem doprawdy co lepsze(?) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |