|
Mimo, iż zabrzmi to zabawnie, właśnie w ten sposób pozdrawiają się codziennie Kolumbijczycy.
Pisałam już o tym, że w Kolumbii powitanie, czy to przez telefon czy też na ulicy, jest długie i intensywne i trwa kilka dobrych minut.
Bardzo często, jeśli nie prawie zawsze, na pytanie:
¿Cómo estás? (Jak się masz?)
Kolumbijczycy odpowiadają:
Muy bien / Bien, con mucho trabajo… (Bardzo dobrze, dobrze. Jestem zawalony/a robotą)
Od dawna już zastanawiał mnie fakt, dlaczego to niby dobre samopoczucie związane jest tu wprost proporcjonalnie z ilością pracy, czy to po prostu taka gra słów, przyzwyczajenie, wyuczona odpowiedz.
Aby dojść do sedna sprawy, zapytałam kolumbijskich znajomych i współpracowników, co oni na ten temat sądzą.
- w opinii pierszej grupy, z pracą w Kolumbii jest generalnie ciężko. Mimo zawyżonych statystyk rządu, procent bezrobocia jest bardzo wysoki, wiele osób żyje z minimalnej pensji, która nie przekracza 250 USD miesięcznie, inni mają jeszcze mniej, klasa średnia narzeka, a bogaczy jest minimalny odsetek. O dobrą pracę trudno i mają ją tak naprawdę nieliczni szczęśliwcy. Ci właśnie, ciesząc się ze swojej sytuacji, odpowiadają, że mają się bardzo dobrze, bo mają dużo pracy.
- inna grupa sugeruje, że odpowiedzi tej udziela osoba, która nie chce mówić o sprawach osobistych, dlatego chowa temat, wspominając o pracy. Nie za bardzo przekonuje mnie ten argument, bo oznaczało by to, że większość kolumbijskiego społeczeństwa nie lubi mówić o swym życiu prywatnym, a to nieprawda. Kolumbijczycy są bowiem gadułami.
- ostatnia odpowiedz jest chyba tą, która najbardziej mnie satysfakcjonuje, a mianowicie wyjaśnia, iż mówienie o nadmiarze pracy związane jest z oficjalnym dniem pracy w Kolumbii (w biurze), który zaczyna się od 8:00 do 12:00; potem następuje przerwa na obiad do mniej więcej 14:00, po czym kontynuuje się pracę przynajmniej do 18:00. W moim przypadku rzadko kiedy wracam do domu przed 20:00. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że kolumbijski pracownik otrzymuje w ciągu roku średnio 15 dni urlopu i że opócz tego w roku wypada około 15 dni świątecznych, wychodzi na to, że średni dzień pracy Kolumbijczyka to prawie 9,5 godzin dziennie (nie wspominając o tych, którzy pracujemy praktycznie także w soboty i niedziele).
Wychodzi więc na to, że odpowiedz „Wszystko dobrze, jestem zawalony/a robotą”, wcale nie jest taka pozytywna. To po prostu cichy i dyplomatyczny protest przeciw nadmiarowi obowiązków. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
hmmm... (Dodane przez Kinga w dniu - 2009-03-24 15:44:09) właśnie zawsze mnie to zastanawiało, kiedy mój chłopak dzwoni do rodziców zawsze mówi jaki to on zapracowany, nawet jeżeli to nie jest zgodne z prawdą...mnie się wydaje, że to po prostu coś jak nasza "stara bieda"..:) więc ja obstawiam, że to raczej taka wyuczona odpowiedź, pozdrawiam ;) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |