|
Żeby móc cokolowiek powiedzieć na temat traktowania Polaków przez Kolumbijczyków należy rozważyć dwie kwestie: traktowanie Polaków i generalnie obcokrajowców, którzy przybywają do Kolumbii turystycznie i traktowanie Polaków, którzy się w Kolumbii osiedlają i wiążą z tym krajem życie. Są to bowiem dwie zupełnie, odrębne sytuacje.
Kolumbijczycy są z natury narodem bardzo miłym i sympatycznym wobec obcokrajowców. Mam czasami nawet wrażenie, żee obcokrajowców traktuje się tutaj lepiej niż samych Kolumbijczyków. Jest to zachowanie bardzo podobne do nas Polaków, którzy przez lata zabiegaliśmy o kontakty z obcokrajowcami, gdyż wtedy czuliśmy się bardziej interesujący, modni, fajni. Tak samo dzieje się z Kolumbijczykami, dla których posiadanie znajomego obcokrajowca wiąże się z lepszym statusem społecznym i z byciem na fali. Kolumbijczycy chcą się z obcokrajowcem za wszelką cenę zaprzyjaźnić, są dla niego serdeczni i otwarci, pokazują mu najbardziej atrakcyjne w ich opinii miejsca, mówią o Kolumbii zawsze dobrze i cieszy ich fakt, że ktoś zechciał ten ich ukochany kraj poznać. Pamiętać należy jednak o tym, że obcokrajowiec zobligowany jest do mówienia o nowo poznanym kraju najlepiej jak się da. Absolutnie niedozwolone są negatywne komentarze na temat Kolumbii, nawet jeśli są to rzeczy jak najbardziej oczywiste, obiektywne i znane wszystkim. Obcokrajowiec nie ma prawa mówić o Kolumbii źle. Jeśli tak robi, może się natychmiast stąd wynosić, bo takich obcokrajowców Kolumbijczycy nie potrzebują.
Z drugiej strony istnieją obcokrajowcy bardziej i mniej interesujący. Polska nie jest w opinii Kolumbijczyków atrakcyjnym miejscem pochodzenia, dlatego też nas - Polaków nie traktuje się tu jakoś wyjątkowo tylko dlatego, że jesteśmy Polakami. Tak dzieje się natomiast z Francuzami, Kanadyjczykami, Anglikami, Niemcami, itd. którzy wydają się być atrakcyjniejszymi od Polaka narodowościami. Na dobrą sprawę znaczna część kolumbijskiego społeczeństwa nie potrafi nawet ulokować na mapie naszego kraju.
Wszystko to dzieje się na polu czysto społecznym, gdyż opisane wyżej relacje zmieniają się dość znacząco, kiedy zaczyna się z Kolumbijczykami pracować. Wtedy nie jest już tak miło. Nie wiem, czy wynika to ze strachu przed obcokrajowcami, czy też chęcią ochrony własnego miejsca pracy, o które w Kolumbii jest niezwykle trudno, ale atmosfera w kolumbijskich biurach w niczym nie przypomina kontaktów z Kolumbijczykami na ulicy, w kawiarni, w kinie, w muzeum, itd.
W moim przypadku sprawa nieco sią komplikuje, gdyż od dawna brana jestem za Kolumbijkę a nie za obcokrajowca, w związku z czym traktuje się mnie jak swojego. A że Kolumbiczycy sami siebie nie traktują najlepiej, o jakimś specjalnym traktowaniu nie ma co marzyć.
Po czterech miesiącach pracy w Kancelarii Prezydenta Bogoty, tylko nieliczni mówili mi „dzień dobry”. Reszta traktowała mnie jak powietrze, czyli jak normalnego Kolumbijczyka. Pewnego jednak dnia jeden z moich kolegów zbliżył się do mojego biurka w porze kawy i zapytał:
Javier: Ewita, Ty nie jesteś stąd, prawda?
Ewa: Nie, nie jestem stąd. (Nie przypuszczałam jednak, że określenie „stąd” oznaczać miało Bogotę, a nie Kolumbię).
Javier: Jesteś z Medellín? Ty jesteś paisa? („Paisa” jest w Kolumbii określeniem na mieszkańców Regionu Kawy, którzy fizycznie są do Polaków dość podobni.)
Ewa: Nie, Javi, nie... Ja jestem z Polski.
Javier: Co??? Z Polski??? Ale Ty jesteś Kolumbijką, prawda? Twoi rodzice mają polskie korzenie?
Ewa: Nie, to ja jestem z Polski i oczywiście cała moja rodzina również jest Polakami.
Javier: No tak, ale Ty mieszkasz całe życie w Kolumbii, prawda?
Ewa: Nie, mieszkałam niemal całe życie w Polsce. W Kolumbii jestem od czterech lat. (Nie będę mu już mieszać innych krajów, bo w ogóle nic nie pojmie.)
Javier: Ale cała Twoja rodzina mieszka razem z Tobą w Kolumbii, tak?
Ewa: Nie, jestem tutaj sama. Mam męża Kolumbijczyka. Moja rodzina mieszka w Polsce. (Nie bedę facetowi opowiadać, że rodzice mieszkają od dwóch lat w Mongolii, bo już w ogóle nic nie będzie rozumiał. Niech myśli, że jesteśmy normalną rodziną i że wszyscy mieszkamy w jednym miejscu i tylko jeden wariat wybrał się do kraju tak odległego).
Javier: A dlaczego mówisz po hiszpańsku jak my? Tam też mówi się po hiszpańsku? Czy może po angielsku?
No i tu zaczyna się całe tłumaczenie: że jestem filologiem, że hiszpańskiego nauczyłam się w Polsce, że mieszkałam również w Hiszpanii, że po hiszpańsku mówiłam już przed przyjazdem do Kolumbii i że w Polsce mówi się po polsku a nie po angielsku. Koniec końców Javi odchodzi zadowolony, że odkrył mój wielki sekret o którym nikt inny nie wiedział.
Następnego dnia rano, wszyscy współpracownicy z mojego piętra 36 krzyczą do mnie od samej windy:
„Buenos días, Ewa, ¿cómo estás?”
Teraz już wiedzą, że jestem obcokrajowcem, a z obcokrajowcem trzeba się zaprzyjaźnić. Kto wie, na co może się taki przydać?
Artykuł ten publikuję na prośbę Ani Kality (kiedyś Siwczyńskiej). | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
:):) (Dodane przez Magda w dniu - 2010-08-25 17:08:34) Pani notatki są niesamowite :) Bardzo spodobał mi się ten "wywiad" Javiera :):):) Ah, i ma Pani niesamowite życie w takim razie - mąż Kolumbijczyk, rodzice w Mongolii, ojejejej... Aż się sama do siebie uśmiecham :) Dziękuję Pani, ta strona, to jakiś cud! :) | (Dodane przez Przemek w dniu - 2010-04-06 04:38:33) Świetne obserwacje... Mam dokładnie to samo wrażenie - co innego jest być obcokrajowcem podróżującym po Kolumbii a co innego szukającym pracy... Mnie niestety nikt nie bierze za kolumbijczyka (zwłaszcza w Chocó gdzie jeździmy na swieta..) mimo wszystko mysle, ze bycie obcokrajowcem w Kolumbii jest przyjemne i jak juz musze byc tym innym to tylko tutaj... | Hahaha (Dodane przez Paulina w dniu - 2008-08-07 17:50:16) Dawid, daj spokój, naprawdę myślisz że życie w Kolumbii wygląda jak w telenowelach? A czy życie w Polsce wygląda jak w polskich filmach? Chyba raczej nie :D Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę "Świat według Kiepskich". | kolumbia kocham (Dodane przez dawid w dniu - 2008-01-04 13:40:23) Witam nazywam sie dawid mam 13lat oglondam filmy telenowele kolumbijskie spodobało mi sie te domy ci ludzie i wogle czy to tak naprawde tak jest moim marzeniem jest wyjechac z polski i mieszkac w olumbij powiedcie mi jak tam naprawde jest mój numer gg 9002242 czy naparwde tam jest tak jak w telenowelach typu ,,Gorzka Zemsta"?
| cris (Dodane przez krzysztof w dniu - 2007-11-25 09:30:58) moja zona to tez paisa z medellin uwarzam ze paisa to naprawde sa, super osoby bardzo mili goscinni i sa pracowici | Wszystkich Świętych w Kolumbii (Dodane przez Ewa w dniu - 2007-11-09 16:28:52) O Wszystkich Świętych w Kolumbii już pisałam. Tekst znajdziesz pod tym linkiem: http://www.kolumbijsko.com/kolumbia/zwyczaje/ wieto_zmar_ych_w_kolumbii,_czyli_kraju,_gdzie_zmarli_nie_umi
eraj_ca_kowicie.html Pozdrawiam. | (Dodane przez Renata w dniu - 2007-10-31 04:34:05) Bardzo ciekawe! Jesteśmy teraz w przededniu Wszystkich Świętych. Mam już dużo zniczy w domu, gotowych do postawienia i kwiaty zdobią groby moich bliskich.Dla mnie Wszystkich Świętych to dzień skupienia. Tradycje tego dnia w Polsce są różne. Obok grobu mojego Taty jest grób Pani, przy którym co roku spotyka się cała jej dystyngowana rodzina, piją "wzmocnioną" herbatkę z termosu i rozmawiają godzinami, często z humorem. To też piękna tradycja, bo tego szczególnego dnia są wszyscy razem, jak kiedyś. Właśnie zajrzałam do Ciebie aby zobaczyć, czy nie napiszesz o zwyczajach Wszystkich Świętych w Kolumbii. POzdrowienia | (Dodane przez Michał w dniu - 2007-10-28 16:26:36) Dałaś mi do myślenia. Niektóre Twoje obserwacje są prawdziwe, zdaje się, dość globalnie. Pozdrowienia z uniwersytetu Illinois, USA. -Michał | (Dodane przez Kaśka w dniu - 2007-10-26 12:36:47) Nie ma się co dziwić. Nawet tak religijny kraj jak Kolumbia nie wie, że Jan Paweł II był Polakiem. Nawet Shakira nie kwapiła się, żeby przyjechać do Polski na koncert. Coż, a wydawało by sie, że Polacy mają więcej wspólnego z Kolumbijczykami niż np. niemcy. | (Dodane przez Ania w dniu - 2007-10-26 06:22:52) Muuuchas gracias Ewita!!!:) Czytając ten artykuł kolejny raz uświadomiłam sobie jak wiele nas łączy z narodem kolumbijskim:) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |