|
Mimo iż Kolumbia z dnia na dzień zyskuje zwolenników i staje się coraz bardziej turystyczna, pojawia się tu od czasu do czasu problem, a mianowicie zimna woda w kranie i brak ogrzewania w mieszkaniach leżących wysoko w górach (w Bogocie zdarza się, że temperatura spada do 5ºC w nocy a nawet niżej w okresie tzw. heladas).
O ogrzewaniu już kiedyś było, więc dzisiaj skupię się tylko na wodzie. Minister Turystyki stara się jak może przekonywać, że europejscy i amerykańscy turyści nie kwapią się do kąpania w lodowatej wodzie, nawet w klimacie tropikalnym i na Karaibach. Po prostu nie są do takich, że tak powiem “łazienkowych” warunków, przyzwyczajeni. Kolumbijczycy jednak jakoś do tej pory owego tematu nie zrozumieli, całe życie kąpią się w zimnej wodzie i uważają, że tak jest najzdrowiej. Na szczęście jednak powoli i mozolnie, ale coraz więcej hoteli wszystkich kategorii decyduje się na ogrzewacze wody, a nie jak to było kilka lat temu, wyłącznie hotele, w których noc kosztuje od 100 USD w górę. Mówię tu oczywiście o klimacie ciepłym, gdyż w Bogocie mamy w łazienkach i kuchni ciepłą wodę w kranie, choć jak wskazują statystyki, nie wszyscy posiadają w kolumbijskiej stolicy ten przywilej. Wiadomo powszechnie, że ponad milion ognisk domowych kąpie się w wodzie zimnej. Pamiętam jak ledwie przyjechałam do Kolumbii, wybraliśmy się z Mario odwiedzić jego rodzinę w tropikalnym Cali. Nieświadoma problemu poparadowałam do łazienki, weszłam pod prysznic i prawie zwariowałam, kiedy z kranu zaczęła na mnie lecieć lodowata woda. Szok był tak wielki, że zakręciłam kurek i powoli moczyłam poszczególne części ciała kroplami zimnej wody, żeby się jakoś przyzwyczaić. Plecy okazały się najwrażliwszą częścią. Kolumbijskiej rodzinie oczywiście do niczego się nie przyznałam. Powiedziałam tylko Mario, że ostatnio w takich warunkach kąpałam się w Kamerunie. Mario nie rozumiał w owej chwili problemu. 
Minęło jednak kilka lat mieszkania w Bogocie z łazienką, gdzie mamy ciepłą wodę. Kilka tygodni temu, Mario sam wybrał się do Cali. Po powrocie oznajmił mi, że mnie rozumie. On też już nie potrafi stanąć pod prysznicem z lodowatym strumieniem walącym w plecy, a przecież w ciepłej wodzie kąpie się zaledwie od 7 lat. Wcześniej wydawało mu się, że orzeźwiający, poranny prysznic w gorącym Cali jest jak najbardziej wskazany. Mnie to nie przekonuje, bo niezależnie od klimatu, uwielbiam wychodzić z łazienki “ugotowana” jak kurczak. Koniec końców, teściowie zainstalowali wreszcie w Cali ogrzewacz wody. Bardzo chętnie wybieramy się teraz do ich na wakacje. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
a jak jest w Boyaca? (Dodane przez Piotr w dniu - 2010-04-27 23:29:23) Es lo mismo en Boyaca? hay hoteles con agua caliente? | sluszna uwaga :) (Dodane przez Joanna w dniu - 2010-04-10 10:58:09) calkowicie podzielam ten komentarz, w czerwcu wyprowadzam sie na karaibskie wybrzeze kolumbii i niestety czekaja mnie BARDZO zimne prysznice ktorych osobiscie nie jestem w stanie zniesc nawet w najwieksze upaly :P | (Dodane przez Kate w dniu - 2010-04-02 15:40:17) Jak ja cię rozumiem! Właśnie wróciłam z nocnego spaceru z aparatem. Jeszcze się nie rozebrałam. Przymarzłam do powietrza i właśnie się rozmarażam. Jak puszczą pierwsze lody, włażę do wanny z gorącą wodą i kubłem herbaty. Gorącej na maxa! | Brrrr..... (Dodane przez Ewelina w dniu - 2010-03-30 16:15:20) Jestem osobą wyjątkowo ciepłolubną więc zimny prysznic nie wchodzi w grę. Wiem, że to podobno zdrowo bo pobudza krążenie i itd, ale ja nigdy nie czuję się dobrze kiedy jest mi zimno. Więc jestem w Twoim, Ewo, obozie. bo tez uwielbiam wychodzić "ugotowana" z łazienki. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |