|
Słowo sicario pojawiło się w języku hiszpańskim w XV wieku, jako wyszukany synonim mordercy.
W Kolumbii zabija się rocznie 30.000 osób. Główną przyczyną ich śmierci nie są wypadki, ale morderstwa, będące wielkim, legalnym przemysłem z budżetem przewyższającym dotacje dla wojska i agencji ochrony. Tutaj właśnie rodzi sią nowy zawód, zwany, sicarios.
Wiążą się z nim dzieci i młodzi chłopcy, uczęszczający jeszcze do szkoły i żyjący w warunkach skrajnej nędzy. Są to normalni młodzi ludzie, którzy uczą się jak ich równieśnicy, chodzą do kościoła, tak jak pozostali Kolumbijczycy zapalają do świętych świeczki i przed popełnieniem przestępstwa modlą sią do swojej Matki Boskiej, zwanej Virgen de los Sicarios, która jest dla nich wyrozumiałą matką, błogosławiącą w absolutnej ciszy pracę swoich dzieci – morderców. Następnie, wykonują zlecone im zadanie, w zamian za co utrzymują swoje rodziny na godnym poziomie życia, wyższym niż ten, który możliwy jest dzięki każdej innej pracy.
W miasteczkach leżących na północy departamentu Valle del Cauca, charakteryzujących się niezwykle wysokim poziomem zagrożenia, gdzie mieszają się wpływy przemytników narkotyków, paramilitares i band przestępczych i gdzie ludzkie życie nie ma żadnej wartości, pojawił się fenomen szkół dla sicarios i terenów przeznaczonych do treningów zabijaków opłacanych przez tutejszych narcos.
Praktyczne zajęcia rozpoczynają sią od zabijania psów z okolicznych wiejskich domów. Główny egzamin polega na zamordowaniu człowieka, pod warunkiem, że sytuacja wymagała sporego ryzyka i narażenia życia sicario. Ostateczna próba to obowiązek wzięcia udziału w pogrzebie zamordowanej osoby, co udowadnia, że nikt nie widział twarzy sicario w momencie popełniania przestępstwa. Po tych ćwiczeniach, młodzi chłopcy stają się profesjonalnymi sicarios.
Ich przyszłość również jest okrutna. Pracują jako ochroniarze przemytników narkotyków około roku, dwóch lat. Sicarios, określani także jako anioły śmierci, poruszają się na szybkich motocyklach, zawsze w dwójkach. Z motocykli strzelają do swojej ofiary, po czym znikają z niesamowitą prędkością. Są dziećmi, które zabijają, prawie nie zdając sobie z tego sprawy. Otrzymują za to od 1500 do 2000 dolarów miesięcznie, do czasu, kiedy ich szefowie wyznaczą osobę, która z kolei zabije ich samych, aby ukryć wszelkie znane im sekrety. I historia zaczyna się od nowa, tym razem dla chłopców z innego, ubogiego domu.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez adrian w dniu - 2008-06-12 07:44:56) wiekszosc kolumbijczykow utrzymuje sie z nielegalnej pracy.akurat tutaj poruszany temat morderstw na zlecenie.ciekawe ilu utrzymuje rodziny z przemyslu narkotykowego....... | (Dodane przez w dniu - 2008-04-02 10:48:53) Bardzo, bardzo ciekawy artykul. | żQué hacen luego? (Dodane przez Alvaro Serna M. w dniu - 2004-11-22 16:15:15) Interesante el tema, pero mi pregunta es: Después de cumplido el trabajo, żqué hacen ellos? żEn qué se gastan el dinero? | (Dodane przez dama-perversa w dniu - 2004-11-09 09:47:15) Mnie film nie za specjalnie sie podobal, choc porusza tematyke, o której piszesz. Kolumbijczycy, którzy byli na seansie, wyszli zazenowani, co nie mialo miejsca, gdy pokazywali dwa lata temu "La Vendedora de Rosas". Do adaptacji, które przewyzszyly oryginal, zaliczylabym "Niebezpieczne Zwiazki" i "Bridget Jones". | (Dodane przez Ewa w dniu - 2004-11-08 08:36:55) Filmu jeszcze nie widzialam, czytalam za to ksiazke Fernando Vallejo "La Virgen de los sicarios", na podstawie ktorej powstala adaptacja filmowa. | (Dodane przez Dama-perversa w dniu - 2004-11-08 08:26:41) Widzialas la Virgen de los Sicarios? Pokazywali ja w ubieglym roku na Festiwalu Filmów Latynoamerykanskich. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |