|
Od dziecka uwielbiałam wysyłać pocztówki do rodziny i znajomych z najprzeróżniejszych odwiedzanych przez mnie miejsc na świecie. Wysyłałam widokówki, oddające uroki i najpiękniejsze strony poznawanego miejsca.
Mieszkając w Hiszpanii, wieszałam otrzymywane od przyjaciół kolorowe kartki nad łóżkiem.
 Pocztówki nad łóżkiem / Fot. http://www.flickr.com/photos/romanlily/
Mimo iż zwyczaj ten powoli zanika, podobnie jak wysyłanie pisanych odręcznie listów, będąc w Europie, spotyka się na ulicach skrzynki na listy i kupić można widokówki.
Niestety w Kolumbii ten zwyczaj nie istnieje. Nie wysyła się tutaj i nie otrzymuje pocztówek. Nie ma nawet skrzynek na listy. Wynika to z niezwykle kosztownej poczty i ceny znaczków.
W samej Kolumbii wysłanie listu z jednego do drugiego miasta kosztuje około 10 PLN. Jest to logiczne, biorąc pod uwagę odległosci i wysokie Andy, które w jakiś sposób trzeba przemierzyć. Pociągów w Kolumbii nie ma, benzyna jest droga, tak że dostarczanie listów odbywa się drogą powietrzną, a to kosztuje.
Poza tym nie istnieje jako tako kolumbijska poczta, za pośrednictwem której można by nadać list albo paczkę za granicę. Trzeba to robić międzynarodowym kurierem: Fedex’em, DHL’em czy też UPS’em, u których zwykły list wysyłany poza Kolumbię kosztować może i 70 PLN, nie wspominając już o paczce.
Z drugiej strony w Kolumbii trudno kupić pocztówki. Nie ma tutaj popularnych w Polsce kiosków, nie ma biur pocztowych. Czasami widokówki znaleźć można w sklepach z rękodziełem, co znaczy że kupują je tylko obcokrajowcy.
 Pocztówki /Fot. http://www.flickr.com/photos/beco/
W ten sposób Kolumbijczycy, których w ogromnej większości nie stać na podróżowanie nawet po własnym kraju, pozbawieni są fantastycznych momentów orzymywania kolorowych kartek z zagranicy.
A przecież jak pisze Gabriel García Márquez:
Podróżować to wyjechać z domu, Przebrać się za szaleńca, Mówiąc wszystko i nic na pocztówce. Spać w nieswoim łóżku, Czuć, że czas się kończy, Podróżować to wracać.
Nawet jeśli ta podróż jest fikcyjna.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Tradycyjna pocztówka (Dodane przez Rafał w dniu - 2010-02-25 07:47:23) Z całego świata można wysłać niepowtarzalną pocztówkę z własnym zdjęciem do Polski a wkrótce do innych państw na świecie. Wszystko przez internet. Nowa strona www.topkartka.pl uruchomiła taką usługę - jakość pocztówek jest rewelacyjna, nawet mają filmy o tym jak testują produkty. | Oryginalny cytat (Dodane przez Ewa w dniu - 2009-08-13 21:46:32) Juz wklejam: Viajar es marcharse de casa, es vestirse de loco diciendo todo y nada en una postal. Es dormir en otra cama, sentir que el tiempo es corto, viajar es regresar. | Czarnulka (Dodane przez Czarnula w dniu - 2009-08-13 08:57:05) Wita, znalazłam tą stronke przypadkiem i bardzo się z tego faktu ciesze :) mam prośbę czy może Pani zamieścic oryginalny tekst tego cytatu:) Podróżować to wyjechać z domu, Przebrać się za szaleńca, Mówiąc wszystko i nic na pocztówce. Spać w nieswoim łóżku, Czuć, że czas się kończy, Podróżować to wracać. | To prawda (Dodane przez Jacek w dniu - 2009-08-10 12:55:53) Chcialem rowniez wyslac pocztowki z Kolumbii ale byl problem ze znalezieniem.W jednym malym miasteczku kolonialnym byly w sklepiku z dewocjonaliami obok kosciola ale tylko z kosciolem na pocztowce.Wyslalem wiec te i jak dobrze pamietam koszt wysylki do Europy w przeliczeniu okolo 2 Euro.Przy wysylce pani z okienka (poczta czy cos podobnego ?) spisala moje nazwisko i imie. Natomiast w wiekszym miescie byly pocztowki ale z innego miasta.Pocztowki doszly po jednym do dwoch miesiecy.Ale doszly.Przesylki wyslane do Kolumbii tez jeszcze nigdy nie zginely mimo ze trwalo to troche czasu. Pozdrawiam ps.we wrzesniu sie wybieram na 5-6 miesiecydo Kolumbii na co sie juz bardzo ciesze. | pocztowki (Dodane przez Joanna w dniu - 2009-07-18 09:17:02) Witaj Ewo, niedawno wrocila z Kolumbii, gdzie oprocz pobytu z rodzina mojego ukochanego bylismy w Cartagenie, Rosario Island, Santa Marta, Parku Kawy, panace...,to co piszesz o pocztowkach to prawde, kiedy pytalam o poczte kazdy robil wielkie oczy, o czym ja mowie?jednakze znalazlam agencje wysylkowe, z ktrorych wyslsalam pare kartek, kosztowalo to 6.000pesos,jakies 10zl, ale nie zaluje bo uwielbiam wysylac i sama dostawac kartki!Kolumbie jest cudowna,ludziom Kolumbie kojarzy sie z jednym towarem eksportowym tylko...,ale nalezy to zwalczac bo Kolumbie otwiera sie na turystow i jest nowoczesna!!!!pozdrawiam | pocztówki (Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-07-17 17:23:16) Uwielbiam pocztówki.Mam ich małą kolekcję. Nie wyobrażam sobie nawet, że mogłabym ich nie wysyłać lub nie dostawać. Moi przyjaciele nie pisują już listów tylko maile ( ja też ), ale pocztówki zawsze będą. Szkoda, że Kolumbijczycy nie znają tego uczucie kiedy dostaje się widokówkę.Teraz ludzie mają internet i wirtualnie można" być wszędzie".Ale kiedyś pocztówka to było swego rodzaju "okno" na świat.Ja ciągle czuję to samo kiedy "przychodzi" do mnie widokówka. Żaden internet tego nie zmieni. | (Dodane przez Inez w dniu - 2009-07-17 14:02:54) Dokładnie tak!!!!!!!!!! Zanim wyjechałam do Kolumbii obiecałam wszystkim znajomym, że wyślę im pocztówki. Niestety. Na miejscu, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, nie było żadnych pocztówek, które mogłabym wysłać do Polski. Z jednej strony było to dla mnie bardzo dziwne, natomiast z drugiej ma to jakiś urok! COLOMBIA TE QUIERO!!! | (Dodane przez Taita w dniu - 2009-07-17 12:14:31) O kurczę, może to zabrzmi infantylnie, ale nie wiedziałam, że w Kolumbii nie ma takiego zwyczaju i że AŻ takie problemy macie z pocztą. Szkoda, bo uważam, że to bardzo miły zwyczaj. Muszę przyznać, że i ja od zawsze uwielbiałam wysyłać kartki i otrzymywać je od moich znajomych [zresztą to dotyczy także listów]. Jako dziecko korespondowałam z wieloma osobami [znajomymi i poznanymi gdzieś za pośrednictwem młodzieżowych gazetek] i bardzo miło to wspominam. Do dziś mam w moim polskim domu dwa pudła po butach wypełnione stertą otrzymanych kiedyś listów :) To moje uwielbienie tradycyjnej metody korespondencji zostało mi do dzisiaj. Praktycznie nigdy nie wysyłam wirtualnych kartek okolicznościowych. Na Boże Narodzenie, Wielkanoc, imieniny i urodziny zawsze posyłam tradycyjne kartki z własnoręcznie wypisanymi życzeniami. Ot, takie moje zboczenie ;) Jeśli zechcesz kartkę z mojej pięknej Irlandii, proszę o znak i namiary na Ciebie, a z wielką przyjemnością od czasu do czasu podeślę Ci jakieś widokówki z tej magicznej krainy [oczywiście nie będę liczyć na rewanż, biorąc pod uwagę warunki panujące w Kolumbii]. To będzie taki całkowicie bezinteresowny akt mojej dobrej woli :) Uwielbiam wysyłać kartki. Robię to nie tylko dlatego, że lubię, ale także po to, by kultywować nasze stare i piękne tradycje :) Tak na koniec: chciałam powiedzieć, że BARDZO podobają mi się te ścienne ozdoby utworzone z widokówek z różnych zakątków świata. Świetny pomysł! Pozdrawiam serdecznie ze słonecznej Zielonej Wyspy :) | Pocztówki na ścianie (Dodane przez Pan torba (ludzie brali mnie c w dniu - 2009-07-17 07:26:28) Kiedyś za socjalizmu,też tak tapetowalem ściany widokówkami.Czy istnieje w Kolumbii sieć komórkowa.Można zrobić zdjęcie z pocztówki i przesłać gdziekolwiek,nawet w góry np.do zaginionych plemion.(podobno takie istnieją strzelają do samolotów z łuku-pewnie fotomontaż )pytanie,gdzie postawić maszt,społeczeństwo się zbuntuje pewnie.Podobnie jak w naszym kraju.Jesli kosmici byli u Majów i zostawili malunki na ziemi (chyba w andach) to przylecą i pomogą stworzyć raj. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |