|
W Kolumbii nie ma pór roku, o czym pisałam już niejednokrotnie. Jest tu pora sucha, kiedy nie pada i pora deszczowa, kiedy leje niemal bez przerwy. Dzień przy równiku w ciągu całego roku ma 12 godzin. I noc również.
Jeśli ktoś przyjeżdża do Kolumbii europejską zimą, taki stan rzeczy jest fajny. Kiedy w Polsce o 16:00 robi się ciemno, w Kolumbii mamy jeszcze dwie godziny dnia. Co innego, kiedy przylatuje się do Kolumbii europejskim latem. Wtedy dzień wydaje na się tutaj krótki, a noc zapada zbyt szybko.
Na początku taki stan rzeczy 12/12 jest nawet ciekawy, bo inny. Przy dłuższym jednak pobycie, chyba wolę pory roku i różne długości dnia. A może po prostu wyrosłam gdzie indziej i do takiego stanu rzeczy byłam przyzwyczajona i dlatego mi ich brak. Poranek i zmierzch ciągle o tej samej godzinie nużą mnie. Jeśli dodamy do tego godziny pracy i fakt, że wychodzi się z biura nie wcześniej niż o 18:00, nic nam już z takiego dnia nie zostaje. Trzeba czekać na weekend.
Niezależnie jednak od miesiąca, czy jest zimno (bo wysoko w Andach) czy upalnie, w Kolumbii jest generalnie dużo więcej słońca niż w Europie. Tropik oszałamia światłem, a Słońce przyzwyczaja do siebie. Sprawia, że człowiek jest radośniejszy, ma więcej energii i lepszy humor.
I właśnie dlatego, kiedy tylko Kolumbijczycy przybywają do naszego kraju, wszystko jest dobrze dopóki nie zawita listopad. Większość moich latynoskich znajomych (i nie tylko latynoskich, bo ten sam problem mają generalnie południowcy: Włosi, Hiszpanie, Grecy, itd.) dostaje późną jesienią depresji z powodu braku światła. Zimą jest trochę lepiej, bo kiedy spada śnieg, krajobraz robi się jaśniejszy. Jednak zapadający o 15-16:00 zmrok jest dla Latynosów trudny do przyjęcia. Im po prostu brakuje światła, bo jak pisał w pierwszych czterech zdaniach „Hebanu” Ryszard Kapuściński: w tropiku „Przede wszystkim rzuca się w oczy światło. Wszędzie - światło. Wszędzie - jasno. Wszędzie - słońce”. | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Andrzej w dniu - 2010-05-27 14:55:01) Zgadzam sie ze swiatlem w Kolumbi. Mieszkam w Kanadzie i moge powiedziec ze Kanada to ciemnica wiekuista z niekonczaca sie szesciomiesieczna obrzydliwa zima. Dlatego we Wrzesniu zenie sie ze swoja Kolumbijska nazeczona Emilka i wkrotce potem przeprowadzam do Kolumbi (Bucaramanga). | (Dodane przez vimac w dniu - 2009-11-01 16:25:42) Nie trzeba byc z poludnia, zeby odczuc brak slonca w Poslce. Ja po mieszkaniu w USA, stwierdzam ze tutaj jest bardzo malych dni slonecznych. A nie mieszkalam na Florydzie a ani w innym stanie na poludniu | walka poludnia z polnocą (Dodane przez Tomek w dniu - 2009-10-28 18:16:13) kiedys spedzilem dobre pol godziny na zartobliwej sprzeczce z pewna piekna Kolumbijka na temat tego, ze to u nas, w Europie, jest nudno, bo co dwanascie miesiecy te same pory roku i tak w kolko Macieju! jak tak mozna?! przeciez to niesamowicie nużące! a natomiast, mowila dalej, u nich, w Kolumbii, to kazdego dnia co innego! dzisiaj ten kwiat zakwitnie, jutro tamten! dzisiaj zimny wiatr mocniej zawieje, a jutro mniej! i nie mozna tego przewidziec tak jak np. w Europie, bo na jesień zawsze wiecej zimna. i przeciez mozna w glowe dostac od tego, ze dzien nie jest uporzadkowany od szóstej rano do szóstej wieczorem! aczkolwiek po tym, jak zobaczyla, ze wiosną u nas wszystko kwitnie a powietrze az mdli od ich zapachow, zmienila zdanie... ;) a co do jesienno-zimowej depresji, to i przeciez nas, "tubylcow polnocy" dopada ten problem... dlatego trzeba czerpac energie z promienistych usmiechow! i prosic o jak najwiecej slonecznych notek z Kolumbii, kraju moich marzen :)! pozdrawiam :-) | (Dodane przez Weronika Szymul w dniu - 2009-10-26 17:48:36) No cóż Ewo, co ja mam powiedziec? Mieszkam w Szwecji i tu ciemno się robi w zimie i późną jesienią już o godz. 15:00. Czasami przez całe tygodnie w zimie nie ma słońca i jest szaro. I ta pora jesienno-zimowa trwa wydaje się byc bardzo długa.Pozostaje tylko czytanie twojej fantastycznej stronki w długie zimowe skandynawskie wieczory:) Super strona, super projekt i super autorka tej stronki. | Światło Życia (Dodane przez Pan Żarówa w dniu - 2009-10-26 07:07:39) moje doswiadczenie mówi:Wczoraj zmieniłem żarówkę energooszczedną 11 wat na zwykła zarówkę 100w .I co wyszło:poczułem się lepiej "jak Premier donald w Maczu Pikczu.Naturalne śłonce zawitało do mojej głowy.A wy "brukselcy urzędnicy" chce mi zakazać jej używac.A szara strefa na targowisku to będzie handlować starymi żarówami.(no, juz dobrze Tato zmieniam spowrotem na oszczedną żarówę...mówi,że oszczędził na tym 50 zł w tym -22 vat za luksus..ja wiem swoje używalismy więcej gazu jak pradu...100 wat będe włączał w godzinach ulgowych..muszę naświetlić oczy naturalnym światłem,bez bajeru państwo....po pół roku używania świetlówek kompaktowych poczułem się jak nowo narodzony przy drucikach Edisona)Pozdrawiam..."walczcie z jesieną depresją" |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |