W tropikalnych i wilgotnych górach Kolumbii, Panamy, Ekwadoru i Brazylii rośnie pewna wyjątkowa roślina, znana jako tagua lub roślinna kość słoniowa.
Palma ta dorastająca około pięciu metrów wysokości, porasta lasy gorącego klimatu i potrzebuje 15 lat aby wydać pierwsze owoce. Począwszy od tego momentu, drzewo daje plon około trzy razy do roku. W naturalnym stanie tagua przypomina orzech (określany jako mococha) wypełniony nasionami. Są to migdały w kolorze białym, twarde, gładkie i matowe, przypominające swym wyglądem kość słoniową.
Tagua jest materiałem bardzo użytecznym i przydatnym. Praktycznie wszystkie jej części są powszechnie wykorzystywane: korzenie służą jako lekarstwa; pień jako drewno podłogowe; liśćmi pokrywa się dachy wiejskich domów; pędów używa się do produkcji mioteł; mleczny sok, zawarty w jej owocach służy do sporządzania pysznego napoju, a pocięte odpadki i liście są doskonałym produktem odżywczym dla bydła.
Tagua zaczęła być wykorzystywana od początku epoki kolonialnej, kiedy to hiszpańscy kolonializatorzy stanęli na kontynencie amerykańskim i zaczęli używać jej orzecha do produkcji: guzików, rączek parasoli i lasek, fajek, grzebieni, szachowych pionków, klawiatur fortepianów, noży do otwierania korespondencji, itd.
Złoty okres tagua datuje się na lata 1900 – 1920, kiedy eksportowało się spore ilości tego materiału do Europy i Stanów Zjednoczonych. Wynalazek plastiku skończył z popularnością tagua. Kosztowne elementy zaczęto produkować z kości słoniowej.
Dzięki ostrej walce ekologów, w ostatnich dziesięcioleciach natura zdominowała to, co sztuczne, a tropikalne lasy tagua porastające Kolumbię okazały się być wybawieniem i ratunkiem dla słoni.
Aktualne, światowe tendencje dotyczące ochrony środowiska i zabraniające zabijania słoni i nosorożców celem pozyskania kości słoniowej (według ostatnich danych w wyniku polowań populacja słoni drastycznie zmalała do 500.000 sztuk) powodują, że wielcy, europejscy projektanci mody (reprezentanci haut couture tacy jak: Christian Dior, Yves Saint Laurent i Versace) proponują kolekcje zawierające materiały naturalne. Z tego powodu, tagua przestała być skromną, regionalną palmą, stając się produktem o ogromnej wartości handlowej.
Największe jednak perełki są produkowane z tagua przez rękodzielników kolumbijskich. Wielcy artyści roślinnej kości słoniowej pochodzą z Chiquinquirá, miasta znanego z powodu słynnej katedry i cudownej Matki Boskiej, położonego trzy godziny drogi od Bogoty, w departamencie Boyacá. Artyści z Chiquinquirá wyspecjalizowali się w wyrobie dekoracyjnych miniatur z tagua (szachów, bożonarodzeniowych żłóbków, figurek, itd.), z których wiele ze względu na swą wyjątkowość znalazło się już w Księdze Guinnessa.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Relacion comercial (Dodane przez Rafael Obregon w dniu - 2006-05-08 05:56:41) Estoy muy interesado en tema de la tagua vivo en italia y me gustaria trabajar en su difucion y comercializacion espero su contacto. email
muchas gracias Rafael Obregon milano Italia
Moje "El Dorado" (Dodane przez Ewa w dniu - 2005-02-18 09:00:09) Dziekuje za Twoj komentarz. Piszac w "Kawowym Dzienniku" staram sie przekazywac jak najwieksza ilosc informacji i ciekawostek pochodzacych z tego jakze ciekawego kraju, jakim jest Kolumbia. Staram sie, aby moje teksty nie byly trywialne, bardzo fantazyjne (jak sie to czasami niektorym zdarza), ani naukowe. Nie o to bowiem tutaj chodzi.
Moim zadaniem jest przedstawienie obiektywnego obrazu kraju, w ktorym czuje sie szczesliwa i ktory, gdyby nie cala seria problemow politycznych i spolecznych, ktore go gnebia i niszcza, moglby byc prawdziwym "El Dorado", ktorego na przestrzeni wiekow wszyscy szukamy.
Pozdawiam Cie serdecznie i dziekuje za Twoj mily komentarz.
Tagua (Dodane przez Lili w dniu - 2005-02-18 09:03:01) Ewa, doskonaly tekst - gratulacje. Potrafisz sie nie tylko dzielic wiedza, ale robisz to interesujaco i niezwykle kobieco (nie mylic z tekstami pewnej blondynki)...