|
Kiedy postanowiliśmy wybrać się na kilka miesięcy do Nowego Jorku, liczyliśmy się z faktem, że koszty życia w tym mieście będą na pewno dużo wyższe niż w Bogocie. Na pierwszy rzut oka w Nowym Jorku wydaje się więcej niż w Bogocie. Ale to tylko złudzenie...
Przebywając w Nowym Jorku na wakacjach, jak zresztą na każdym wyjeździe turystycznym, oczywiście wydaje się sporo – na jedzenie, hotel, wejściówki, transport, uciechy, pamiątki, itd. Prawda jest jednak taka, że koszt życia w Nowym Jorku na dłuższą, nie wakacyjną metę, jest tylko odrobinę wyższy niż w Bogocie, a podnosi go bardzo wysoki czynsz i ceny nieruchomości. Gdyby nie to, mieszkanie w Nowym Jorku było by tańsze niż w Bogocie. Niemożliwe? Przyjrzyjmy się temu z bliska... Ceny nieruchomości i wynajmów To właściwie jedyny punkt, w którym wyraźnie miasto jest droższe od kolumbijskiej stolicy, ale to przecież stolica świata, więc ma to trochę logiki. Wynajęcie lokum zbliżonego w standardzie do naszego mieszkania w Bogocie, w podobnym miejscu, czyli porównawczo musiało by to być na samym Manhattanie, jest dla normalnego człowieka absolutnie niemożliwe. No chyba, że jest się Johnem Lennonem albo moją kolumbijską koleżanką Aliną, której okna kawalerki, w której sobie czasami pomieszkuje, kiedy znudzi się już Bogotą, wychodzą na Empire State Building... Wracając jednak do warunków normalnie żyjących ludzi, nasze mieszkanie gdyby tylko znajdowało się w Nowym Jorku, kosztować by musiało około 5 razy więcej niż w Bogocie i tutaj właśnie mamy wspomnianą różnicę. Co innego mieszkania czy domy na obrzeżach Nowego Jorku. One również są znacznie droższe od Bogoty, ale już nie 5-krotnie, a może 3-krotnie. Mówimy jednak o Nowym Jorku, bowiem na przykład na Florydzie po kryzysie, w chwili obecnej za cenę 90-metrowego mieszkania w Bogocie można kupić 250 metrowy dom z ogródkiem i basenem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę typ amerykańskiej konstrukcji, który mnie absolutnie mnie nie przekonuje, biorąc pod uwagą, że dom z instalacjami, wykończeniem, itd. stawia się tutaj w 2 miesiące, a ściany są tak cienkie i delikatne (gipsowe), że nie można na nich powiesić hamaka, bo się zawalą. Wstrząsy tektoniczne (które bardzo rzadko się na tych terenach pojawiają też czuje się znacznie silniej niż w Andach, gdzie konstrukcje przygotowane są do ruchów płyt tektonicznych i są znacznie bardziej “giętkie”.) Opłaty Okazuje się, że opłaty za prąd, gaz i wodę są w Nowym Jorku niższe niż w Bogocie, gdzie ceny zmieniają się w zależności od “estratos”. W Bogocie natomiast internet i usługi telefonii komórkowej są nieco tańsze niż w Nowym Jorku. Podsumowując, wychodzi na to samo. Ekologia W Kolumbii często mówi się o ekologii, każe oszczędzać wodę i prąd dla naszych dzieci i wnuków, mimo że Kolumbia jest jednym z krajów o największych pokładach wody na świecie. Kolumbijska stolica otoczona jest górzystymi terenami, gdzie rodzą się setki, jeśli nie tysiące źródełek krystalicznie czystej wody, która zaopatruje cały region otaczający kolumbijską stolicę. W samej Bogocie można bez problemu pić wodę prosto z kranu, jako że jest ona wyjątkowo czysta. Czasami organizowane są narodowe wieczory “pomocy planecie”, kiedy to na godzinę cały kraj wyłącza prąd. Z perspektywy Kolumbii myślałam, że uczestnicząc w tych akcjach jakoś tam pomagam naszej zmęczonej planecie. W Nowym Jorku widzę jednak, że to moje gaszenie światła na godzinę nic nie daje, bo problemem nie jestem ja i moje zużycie kilku żarówek w tej dalekiej Kolumbii. Problem znajduje się tutaj, w krajach rozwiniętych. Ilości fabryk emitujących szkodliwe substancje, śmieci jakie się tutaj produkuje każdego dnia, zużycie energii i wody w tym mieście są wręcz absurdalne, jeśli porównać je z Kolumbią. Nie wiem, czy to z powodu niskich opłat czy ryczałtów, ale kilkakrotnie już zwróciłam uwagę na otwarty kurek z wodą, która leciała i leciała do zlewu przez przynajmniej kwadrans w znajomych, amerykańskich domach, albo stojącego w parku pana z wężem, polewającego trawę na tych samych 4 metrach kwadratowych przez ponad 2 godziny. Nieprzyzwyczajonego do takich sytuacji Mario, który krytykuje moje długie (15 minutowe) wystawanie pod prysznicem, krew zalewa. W Stanach Zjednoczonych, ktżre dopiero odkrywam, nie widzę świadomości ekologicznej. Takich rzeczy w Kolumbii nie robimy. Polityka oszczędności i ekologii jest tam na porządku dziennym, a ja z tym amerykańskim dobrobytem i nieoszczędzaniem nie czuję się komfortowo... Temat będzie kontynuowany...
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Ewelina w dniu - 2011-09-20 11:16:31) Ubolewam nad faktem tak lekkiego podejścia Amerykanów do spraw globalnych jak np. woda i prąd. A ponadto uważam, że jest to absolutna niesprawiedliwość, że zwykli ludzie na tej planecie, którym leży na sercu jej dobro, oszczędzają wodę (bo jest jej raczej deficyt na świecie)i wyłączają każdą zbędną żarówkę, a płacą koszmarne rachunki, szczególnie za prąd. Kraje wysokorozwinięte powinny świecić przykładem. A tak nie jest. I cały wysiłek takich obywateli, jak Ty czy ja, nic nie daje. | (Dodane przez Kinga w dniu - 2011-08-25 17:16:36) Nie moge sie juz doczekac kontynuacji tematu! Ja chyba zrobie porownanie cen z Polska, to dopiero bedzie, spakujemy sie wszystkie i wrocimy do naszego cenowego raju :) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |