|
3:30 rano, sobota
Obudził mnie czyjś śpiew, jeśli wrzask pijanego można nazwać śpiewem... i natychmiast przypomniałam sobie, że jest noc z piątku na sobotę, a ja jestem w radosnej Kolumbii.
Kolumbijczycy są niewątpliwie narodem wesołym, lubiącym alkohol i zabawę. Niestesty są też w tym temacie mało tolerancyjni i kiedy mają ochotę się bawić, nie obchodzi ich, co na ten temat sądzą inni.
Wielokrotnie byłam świadkiem nadużyć związanych z alkoholem, hałasem i krzykiem. W budynku, w którym mieszkam, jak i w wielu innych, nowych konstrukcjach, przewidując zabawową naturę Kolumbiczyków, oddaje się do użytku mieszkańców specjalne pomieszczenia do organizacji imprez, z wyciszonymi ścianami, które znajdują się w oddalonych częściach budynku, po to właśnie, aby hałas nie przeszkadzał innym. Sale te rezerwuje się z wyprzedzeniem, a koszt ich użycia wliczony jest w czynsz za mieszkanie. Ewentualnie dopłaca się niewielką kwotę.
Niestety, jak udało mi się zauważyć, nie zawsze te sale są wynajmowane. Moi sąsiedzi organizują weekendowe imprezy w swoim mieszkaniach, otwierając okna, krzycząc, tańcząc i śpiewając do 5-6 rano. Spokojne przespanie nocy z piątku na sobotę jest dość trudne. Na szczęście w tego typu budynkach istnieje recepcja i administracja, która stara się uciszać imprezowiczów.
Niewątpliwie w gorszej sytuacji znajdują się mieszkańcy domów w popularnych dzielnicach, gdzie w weekend spanie jest po prostu niemożliwe. Sąsiedzi wyjmują bowiem głośniki przed domy i zaczynają się całonocne balangi. Dla kogoś, kto odwiedza Kolumbię, taka atrakcja może i wydawać się interesująca. Ja też tak początkowo myślałam i uwielbialam spędzać weekendy w wesołej dzielnicy mojej teściowej. Do czasu kiedy 1 stycznia, po nieprzespanej, sylwestrowej nocy, o godzinie 6 rano, kiedy dzielnica po długiej zabawie poszła już spać, sąsiedzi mieszkający dom wyżej (w popularnych dzielnicach, domy budowane są na skarpach, jeden na drugim, czasami dochodząc nawet do 7-8 pięter konstrukcji, nie mającej nic wspólnego z polityką planowania przestrzennego miasta) rozpoczęli nową imprezę dokładnie nad naszymi głowami z daleko przekraczającym dopuszczalny poziom hałasu (85 decybeli) nowym sprzętem muzycznym i wielkimi głośnikami powodującymi wibrację całego budynku.

Nie wiem, czy jestem starą zrzędą, mam wrażliwy słuch, czy jestem po prostu zmęczona i w moim własnym domu chciałabym odpocząć, ale nie toleruję hałasu, szczególnie kiedy po całym tygodniu ciężkiej pracy, chce mi się spać. Z drugiej strony moim zachowaniem staram się nie przeszkadzać innym i jeśli mam ochotę na głośną muzykę, potańczenie czy alkohol, po prostu szukam odpowiedniego do tego miejsca.
5:52 rano, ta sama sobota
Wreszcie poszli spać. Można by się w końcu zdrzemnąć i starać się w jakiś sposób zniwelować zmęczenie nieprzespanej nocy. Problem w tym, że mój budzik ustawiony jest na 6 rano. Muszę zawieźć mojego, niewyspanego również gościa na lotnisko... W tym wypadku pomóc może tylko kolumbijska kawa.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
bla (Dodane przez Marcin w dniu - 2009-07-23 11:44:04) Gdzieś Ty się uchowała? | :-) (Dodane przez Izabela w dniu - 2009-07-05 11:20:04) oj tak kolumbijska kawa pomaga i to bardzo:-) | To proste (Dodane przez Marcin w dniu - 2009-07-04 08:43:00) Kolumbijczycy sa do nas Polakow podobni (niestety) chamstwem tez nam dorownuja wiec czego sie spodziewac? Ktos chce miec impreze w bloku to ma gdzies gleboko w d.... sasiadow, jakze to polskie zachowanie. Inne objawy ich braku kultury to np.ruch drogowy albo Transmilenio,przystanek sprobuj wysiac z autobusu, musisz sie dobrze przepychac z ludzmi ktorzy chca wsiasc i maja cie gdzies. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |