Moda w Kolumbii ("Elegancja Francja?" Nie, raczej - elegancja Kolumbia)
sobota, 15 wrzesień 2007
W Polsce moda odgrywa istotną rolę, będąc w pewien sposób społecznym wyznacznikiem bycia „na czasie”. Jeśli nie jesteś modna, coś jest nie tak, jesteś dziwna i inna. Zimowe buty, płaszcze, kurtki, szaliki i czapki zmieniamy w Polsce minimum raz do roku. Tak samo dzieje się ze strojami kąpielowymi, bo przecież nie wypada pokazać się dwa lata z rządu w tym samym bikini.
Kiedy modny jest czerwony, cała Polska zamienia się w plantację truskawek; kiedy modne są kokardy, większość kobiet zawiązuje bluzki pod szyją; kiedy modne zaczynają być buty z okrąglym nosem, na ulicach rzadkością będzie znalezienie kogoś w butach z czubkiem; kiedy przychodzi moda na zwężane u dołu spodnie, mimo iż przypomina się chodzącą marchewkę i tylko osoba o wyjątkowo smukłych i zgrabnych nogach wygląda w nich przyzwocie, polskie kobiety ubierają się w taki model.
Sposób ubierania i bycie na czasie z najnowszymi, lokalnymi trendami (bo najczęściej nie mają one nic wspólnego z modą panującą w wielkich, światowych stolicach mody, a ich celem jest tylko pobudzenie handlu i wzrostu sprzedaży określonego typu rzeczy o danej porze roku) są w Polsce uważane za swego rodzaju wizytówkę.
Jedna z koleżanek - Polek mieszkających w gorącym regionie Kolumbii, po dwóch latach pobytu tutaj, pojechała do Polski odwiedzić rodzinę. Wzięła ze sobą płaszcz, jaki przywiozła do Kolumbii dwa lata wcześniej i którego nigdy nie wyciągnęła z szafy ze względy na gorący klimat. Tak oto relacjonuje na swoim blogu komentarz innej Polki związany z płaszczem:
„Stara koleżanka stancjowa [...] na mój widok krzyczy: Dlaczego masz taki stary płaszcz? (Tłumaczyć się, że nie uważam za stosowne kupować sobie nowego, skoro w Wielkim Mieście (tzn. tropikalnym Cali; moj komentarz) swetry mi niepotrzebne?).”
Dla mnie to chodzenie wyznaczonymi ścieżkami i bycie modnym na siłę, „bo tak trzeba”, jest kompletnym absurdem i brakiem własnego stylu. Nie daję się wobec tego zmanipulować i ubieram się jak mi się podoba, a czy to, co na siebie wkładam jest akurat modne czy nie, guzik mnie tak naprawdę obchodzi.
W Kolumbii sytuacja wygląda nieco inaczej. Z jednej strony Kolumbia znana jest w całej Ameryce Łacińskiej z organizowanych tutaj od 18 lat największych targów mody „Colombia Moda” i posiada oczywiście doskonałych projektantów, między innymi Silvię Tcherassi, Marię Luisę Ortiz, Olgę Piedrahita, Amelię Toro i Hernana Zajar, itd. Mnie szczególnie podobają się propozycje dwóch ostatnich projektantów, gdyż łączą one nowoczesne formy i kolory z tradycyjami kolumbijskich Indian, wykorzystując oryginalne molas, etniczną biżuterię, jako uzupełnienie stroju, indiańskie torby mochilas, itd. Zresztą zobaczcie sami:
Z drugiej strony, Kolumbia ubiera się w co chce. Szczerze mówiąc, pojęcia nie mam, jaki kolor jest tu aktualnie modny, bo jak tylko wyjrzałam dziś za okno, żeby mieć na ten temat jakiś pogląd, zobaczyłam całą tęczę barw.
W Kolumbii każdy nie tylko robi ale i ubiera to, na co ma w danej chwili ochotę. Tego samego dnia, na ulicy można zobaczyć kobiety w podkoszulkach, sandałkach i spódniczkach mini, inne w kozakach i kurtkach, inne w skórzanych płaszczach, a jeszcze inne w kaloszach. Każdy zakłada tutaj to, co lubi i w czym czuje się najlepiej: zwężane spodnie, dzwony, szorty, rybaczki, letnią suknię, albo sztruksową, grubą spódnicę.
Takie rozwiązanie jest chyba najlepsze: robić co się chce i ubierać się, jak się chce, bo najważniejsze w całym tym modnym temacie jest bycie sobą.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Re: (Dodane przez LAVERNE33Barrera w dniu - 2010-08-18 04:54:38) Every one knows that life seems to be very expensive, nevertheless we need cash for various stuff and not every one earns enough money. Thence to receive some mortgage loans or student loan will be good solution.
Moda - wszedzie podobna (Dodane przez Martica w dniu - 2007-10-25 09:48:31) Mieszkam tu od 2 lat i zawsze lubilam obserwowac mode i trendy, jest to niezwykle ciekawe jak marketing kreuje mode oraz jak ludzie chetni sa ja nasladowac, zeby nie pozostac w tyle. Wydaje mi sie jednak, ze nasze 2 kraje sa podobne pod wzgledem mody.To, czy ludzie ubieraja sie modnie, czy bardziej szaro lub tak jak chca zalezy od miasta i spolecznosci. Tutaj nie widzialam wiekszej rewii mody niz na Uniwersytetach Los Andes I Javeriana. Rzadko spotyka sie w tych miejsach osoby, zwlaszcza dziewczyny, ktore nie nasladuja panujacych w danym momencie trendow. Zwezane spodnie (rurki), koszulki spadajace z ramion a la lata 80, bluzki w pasy i buty "pantofelki".. chcesz wiedziesz co teraz jest modne, przejdz sie po bloniach Los Andes.. Tak samo w centrum, parque de la 93, centrach handlowych.. To samo wedlug mnie jest w polsce. W Warszawie i w centrum innych miast jest pelno "modnych" ludzi, w mniejszych mistach ludzie sie wstydza wyrozniac. Jedyna roznica jaka widze, to taka, ze tutaj "az" tak sie nie patrza jak ktos wyglada inaczej. W polsce natomiast lubia "mierzyc" od gory do dolu i gadac za plecami i to nie jest mile. Tutaj jednak tez sie to zdaza..
(Dodane przez Lilly w dniu - 2007-09-27 12:47:22) Bardzo podobają mi się kompozycje przedstawione na zdjęciach. Są takie kolorowe i oryginalne. Ja też nigdy nie goniłam za modą i uważam, że to przesada. Dużo ciekawiej jest mieć własny styl niż ślepo ubierać się w to co akurat jest modne.
(Dodane przez Taita w dniu - 2007-09-19 07:11:37) Ja również wychodzę z założenia, że każdy powinien nosić to, co lubi i w czym (przede wszystkim) czuje sie dobrze i wygodnie. Nigdy szaleńczo nie podążałam za modą, co nie znaczy także, iż noszę ubrania mojej babci. Zakładam ciuchy w kolorach, które lubię i nie przejmuję się tym, czy ten kolor jest akurat na topie czy uważany jest za przeżytek ;) Tutaj w Irlandii, też nie ma takiego nacisku na modę. Owszem, znajdą się dziewczyny, które noszą tylko i wyłącznie to, co jest obecnie najmodniejsze, ale większość z nich nie przywiązuje zbyt dużej wagi, to tego co jest "trendy",a co nie. I słusznie (moim zdaniem) . W Polsce zbyt duży nacisk kładzie się na styl ubierania się. Pozdrawiam gorąco.
(Dodane przez
w dniu - 2007-09-17 11:04:09) Nalezy rowniez dodac, ze strojem czy tez dodatkami Kolumbijczycy lubia ubierac sie w barwy jakie ma kolumbijska flaga (zolty,niebieski,czerwony).Tak sie sklada, ze jestem od 2m-cy w kolmubii, i za tydzien juz wracam...szkoda bo bardzo polubilam ten kraj i ich goscinnosc; i nie jest tak niebezpicznie jak sie wydaje!!!! Gorace pozdrowienia :)
Nie jest... (Dodane przez PiotreG w dniu - 2007-09-17 07:14:12) Tak źle to zaraz nie jest. To w dużej mierze zależy od ludzi, którymi się otaczacie. Wychodząc na ulicę większych Polskich miast mam wrażenie, że jest wcale różnorodnie. Chociaż przyznam, że dużo ludzi ubiera się w wymysły mody. Jestem ciekaw, czy jednak nie jest to też wymuszone przez brak "niemodnych" artykułów w sklepach.
doczekałam się (Dodane przez Girasole w dniu - 2007-09-17 02:03:25) Witaj! no i doczekałam się tematu mody:-)ciesze się. Dla mnie zdjęcia trochę choinkowe ale z każdej pani coś bym wzięła, więc jest dobrze. Również uważam, że trzeba być przede wszystkim sobą.Ewo napisałam list długi do Ciebie i się skasował w związku z czym zrobię to jeszcze raz i to już dzisiaj:-)Pozdrawiam....
jak sie zyje w Columbi Polakom (Dodane przez tad w dniu - 2007-09-16 12:46:31) teraz gdy karta Polaka uchwalona moze wiecej do Polski wruci by sie rozczarowac komplikacjami zycia
(Dodane przez
w dniu - 2007-09-16 06:07:47) Pani Ewo popieram Pania, i ja tez nie zakladam tego co modne, ale to co mi sie podoba i w czym dobrze sie czuje :)
(Dodane przez MAGDA w dniu - 2007-09-15 15:54:37) Ewo,masz rację! Tutaj w Polsce nie trzeba iść na rewię mody- wystarczy iść choćby na dowolną uczelnię.U mnie na przykład koleżanki gonią za modą i nie ważne czy któraś wygląda tragicznie w danym ubraniu- dla niej ważny jest fakt,iż ta bluzka,którą ma na sobie jest "ze sklepu X":-) To jest naprawdę śmieszne ale i żałosne,bo u nas marka ma duże naczenie.Tzw. bazarowe ubranie jest uważane za coś gorszego,a osoba która się tam ubiera -w płytkim myśleniu "metkowców" -postrzegana jest za osobę biedną i nie mającą gustu(!).Dziwne to,bo często ubrania bazarowe są idnetyczne z markowymi,tyle że może tamte maja lepszą tkaninę,ale i to nie zawsze bo sama juz nie raz się o tym przekonałam:/ Tak czy siak, ja mam w nosie co kto gada i jak podoba mi się cos z bazarku u pani Krysi- kupuję sobie choćbym miała być "ubraną za grosze" dziewczyną! a jeśli spodoba się coś ze sklepu X, wtedy też sobie kupię,bo to mi sie podoba a nie dlatego,że to jest trendy.Mam swój styl i nikt tego nie zmieni:-) Pozdrawiam Ciebie Ewo i oraz pozostałych ludzi mających swój styl!!!!