Kilka dni temu nadarzyła mi się okazja odwiedzenia plantacji kwiatów usytuowanej na południu bogotańskiej sawanny, na płaskowyżu położonym 2600 metrów nad poziomem morza, u podnóża Andów. Strefa ta: o płaskim krajobrazie, dużej wilgotności, temperaturze oscylującej między 17 i 25 stopni Celsjusza, promieniach słonecznych przez cały rok, naturalnych źródłach czystej wody i braku pór roku wyspecjalizowała się w produkcji kwiatów.
Widząc doskonałe warunki klimatyczne, hodowcy bydła przekształcili się w plantatorów kwiatów, stawiając Kolumbię na pierwszym miejscu na świecie w eksporcie goździków i na drugim miejscu, po Holandii, w produkcji róż. Kolumbijski sektor kwiatowy zatrudnia aktualnie około 160.000 osób, z czego 65 % stanowią kobiety o średniej wieku: 32 lat.
Spora większość to kobiety bardzo ubogie, mieszkające w zapomnianych dzielnicach, nie mające żadnych oszczędności, często chore ze wzglądu na stały kontakt z nawozami sztucznymi i chemikaliami, cierpiące na bóle głowy, skrzywienia krągosłupa i problemy ze stawami, będące wynikiem pozycji w czasie wielogodzinnej pracy na plantacjach i przy klasyfikacji kwiatów. Kobiety te, to najczęściej samotne matki lub rozwódki utrzymujące swoje wielodzietne rodziny, nierzadko złożone z trzech pokoleń, dla których jedynym źródłem utrzymania jest ich wynagrodzenie.
Od momentu posadzenia, kwiaty rosną w doskonale przygotowanych warunkach. O konkretnej godzinie określonego dnia róże zostają ścięte i przeniesione przez silne ramiona do pojemników wypełnionych wodą. Następnie, w dużej i bardzo wilgotnej sali, określanej jako „miejsce selekcji”, dziesiątki kobiet sprawdzają, czy kwiaty nie posiadają insektów lub jakichkolwiek chorób. Później, obcinają łodygi do określonej długości, oczyszczają je z kolców i liści w dolnej części, klasyfikują łodygę po łodydze, liczą kwiaty i owijają je w specjalną folię, aby następnie przenieść je do kartonowych pudeł, w których zawiezione zostaną w chłodniach ciężarówek, w temperaturze poniżej 10 stopni Celsjusza, do specjalnych komór na lotnisku.
Dziennie przez ręce tych pracujących kobiet, które prawie nigdy się nie uśmiechają, przechodzi około 100.000 sztuk kwiatów.
Praca na plantacjach kwiatów przebiega w warunkach bardzo trudnych: w zimnie, wilgoci, braku światła. To również praca niezwykle monotonna polegająca na chwyceniu łodygi, obcięciu kolców i liści, policzeniu kwiatów i zapakowaniu ich w kartony, które następnego dnia wyruszą w podróż do odległego kraju: Stanów Zjednoczonych, Holandii, Japonii... Kwiaty wyjadą, a kobiety z plantacji pozostaną tutaj, na bogotańskiej sawannie, marząc o lepszym świecie, być może ładniejszym, mniej zimnym, ale na pewno nie pachnącym różami.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Deseo trabajar en una plantacion de rosa (Dodane przez Claudia Oré w dniu - 2006-02-12 19:51:52) Hola, mi nombre es Claudia soy peruana, profesional...muchos ańos trabajando en el Estado en turismo...pero un sueńo que siempre he tenido es trabajar en una plantacion de rosas...es cierto no tengo experiencia pero aprendo rapido..me pueden ayudar...amo las rosas...son la creacion mas hermosa este mundo...mi correo es
si me pueden ayudar con direcciones les agradeceria y sigan adelante con este trabajo...
Roze... (Dodane przez Tamara w dniu - 2005-03-18 08:45:02) Nie zdawalam sobie sprawy, ze kobieta wsrod roz moze byc nieszczesliwa... Kobieta z roza jest czyms pieknym (w poezji, malarstwie, sztuce), a istnieje tak naprawde "proza zycia", o ktorej staramy sie nie myslec.