|
W Polsce każda kobieta posiada swojego fryzjera, któremu ufa i do którego raz na jakiś czas wraca. W Kolumbii, natomiast, większość pań i panów posiada nie tylko własnego fryzjera, ale także panią kosmetyczkę, dbającą o wygląd naszych brwi, dłoni i stóp oraz własnego czyścibuta.
W Kolumbii chyba nikt nie czyści sobie butów sam, nie kupuje pasty, szmatki, ani szczotki. Tutaj buty czyści osoba, która potrafi to zrobić w sposób profesjonalny. Czyste i wypastowane buty to bowiem w Kolumbii wizytówka.
Przed wejściem do każdego szanującego się biura, na dwie godziny przed oficjalnym rozpoczęciem dnia pracy (czyli około 6:00 rano), gromadzą się panowie czyścibuty. Najczęściej zajmują miejsca w cieniu, pod drzewami, aby w razie padającego deszczu lub upalnego słońca schronić się nieco, gdyż w przenośnym ekwipunku nie ma parasola ani, tym bardziej, dachu.
Każdy z nich wyposażony jest obowiązkowo w drewniany, składany podnóżek, który służy również za szafkę na pasty i wszystkie konieczne do czyszczenia butów narzędzia, krzesełko na którym siada klient, mały stołek, na którym siada on sam, świeżą gazetę, żeby podczas czyszenia się nie wynudzić i radyjko, z którego płyną na bieżąco wiadomości.
 Czyścibut z Uniwerystetu Rosario w Bogocie /Fotografia: Mario Carvajal/
Przed 8 rano, praca wre. Każdy chce przyjść do pracy w lśniących i błyszczących czystością butach. Mając co kawałek czyścibuta, nie wypada mieć w Kolumbii zabłoconego czy okurzonego obuwia.
W dużych instytucjach, pozwala się czyścibutowi wejść do biura i obejść wszystkie piętra. W ten sposób pracownicy mogą spokojnie pracować, pozostając przez moment w skarpetkach, a w międzyczasie pan czyścibut pucuje nasze buty.
W moim budynku jest również taka osoba. Jest to młody chłopak o dźwięcznie brzmiącym imieniu kolumbijskiego kompozytora – Fulgencio, przepięknych, długich, filmowych rzęsach, który zna wszystkie bogotańskie plotki. Fulgencio przychodzi na nasze piętro regularnie przed południem, dumny ze swojej pracy i od samych drzwi pyta:
„¿Todas (wspópracownicy to same kobiety) están perfectas o necesitan ayuda?”
„¿Wszystkie są dzisiaj perfekcyjne czy potrzebują pomocy?”
I wtedy María Carolina, Paola, Laura, Sandra, Juliana, Isís, Aramita, Diana, Linda, Ana María, Melany, Natalia i ja rzucamy okiem na nasze obuwie, szukamy w kieszeni drobnych i podejmujemy decyzję, czy czyszczenie jest dzisiaj konieczne.
Cały zabieg trwa jakieś 10 minut, po upływie których buty lśnią czystością i wyglądają jak nowo kupione. A przejemność ta kosztuje jedyne 2500 pesos (3 PLN). | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Ewa w dniu - 2008-05-23 09:28:51) Rzeczywiscie moze sie to wydawac telenowelowe z pozycji Europejczyka. W Kolumbii jednak to zupelnie normalne i nikogo to nie dziwi. | buty (Dodane przez Tomek w dniu - 2008-05-23 05:38:17) Fajna sprawa i wygodna ale troche to pachnie telenowelowo. Ja zawsze z butami mam problem... | (Dodane przez Izka w dniu - 2008-05-23 01:21:32) mi przydałby się taki czyścibut:-) nie znosze czyścić butów, najgorsza rzecz, którą muszę robić:-) a tak miałabym kogos kto by sie tym zajął i to jeszcze ptofesjonalnie:-) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |