Europejczyk przyzwyczajony do jasno rozpisanych rozkładów jazdy autobusów na ich przystankach, które się szanuje i na których autobus rzeczywiście staje, powątpiewam, czy przybywając do Kolumbii zrozumie trasę miejskiego autobusu.
Przyjrzyjmy się…
Tak właśnie skonstruowany jest rozkład jazdy kolumbijskich autobusów. Jest to tablica z nazwami strategicznych punktów, przez jakie ten środek transportu ma przejeżdżać wyznaczoną sobie trasą. Mogą to być równie dobrze nazwy ulic jak i całe nazwy dzielnic, znanego budynku obok jakiego się przejeżdża, centrum handlowego, itd… Coś wspaniałego szczególnie dla tych, którzy miasta nie znają dokładnie. Na górze tej tablicy znajduje się stosunkowo niewielki numer trasy (właśnie ta informacja w mojej opinii powinna być największa, albo jedyna, gdyby istniały przystanki z legendą związana z tym numerem), niestety bez tablicy nie wiadomo dokąd ten numer jedzie.
Ta cała masa informacji umieszczona jest na relatywnie niewielkiej tablicy (70 cm x 70 cm). Jak wyjaśniają eksperci, ten typ pisma oszczędza powierzchnię, zwraca uwagę, jest improwizowany, nowoczesny i doskonale nadaje się do pisania tam, gdzie nie ma wiele miejsca.
Autobusy w Bogocie:
Nie szanują przystanków i stają gdzie popadnie na całej swojej trasie.
Nie mają na przystankach, na jakich stają albo i nie stają (w zależności, czy stoi tam jakiś pasażer) rozkładu jazdy.
Dokąd jadą, rozumieją tylko miejscowi, doskonale znający mapę Bogoty.
Przejeżdżają ulicami miasta z prędkością światła, w związku tym jest niezwykle trudno zorientować się przy tak szybko jadącym pojeździe z wypełnioną nazwami tablicą na przedniej szybie, dokąd jedzie.
Tak, moi drodzy. Przy pierwszym kontakcie z miastem Bogotą, najlepiej przeanalizować dokładnie mapę naszego molocha, a następnie wyjść na ulicę i próbować szczęścia. Można także, jak robi to większość ludzi, nauczyć się na pamięć tablicy tej samej trasy i potem zapamiętać numer i przy kolejnych okazjach już tylko wypatrywać z daleka numeru, a nie analizować całą tablicę. Jest to dobre rozwiązanie. Do czasu kiedy nie zmieni się numer albo trasa autobusu, bo to też jest możliwe, biorąc pod uwagę latynoski luz. Do przemieszczania w miejsca nieznane, lepiej korzystać z taksówek, które są w Kolumbii niezwykle ekonomiczne.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
uwielbiam te minibusy:-) (Dodane przez Aga w dniu - 2011-04-14 07:40:07) Czesc Ewo, Mieszkalam w Bogocie przez 3 miesiace i musze przynac ze ubawily mnie te busiki. Ilez to razy sie zgubilam i dojechalam do innej czesci miasta niz powinnam...Ale za nic nie zamienilabym ich na taxi:-)
A nie można pieszo chodzić (Dodane przez Andrzej Horzela w dniu - 2010-12-12 08:35:30) Spacery są dobre dla zdrowia, chodnikiem jak na zdjęciu w 2 godziny zajdzie się.
to samo na wybrzezu:):):) (Dodane przez aska w dniu - 2010-08-25 00:36:29) Pozdrowienia z santa marty, tutaj dzieje sie dokładnie to samo :D uff już myślałam że to ja jedyna tak nieśmiało (z wielkimi ze strachu oczami) wsiadam do tutejszej kolumbijskiej busety a tu prosze cała gromadka :P zgadzam się ze stwierdzeniem: Kolumbia zmusza do wrzucenia na luz...
Colectivos w Bogocie czyli jak trafić ni (Dodane przez Radek
w dniu - 2010-07-18 05:41:23) Gdy 2 lata temu byłem kilkukrotnie w Bogocie niemałe było moje zdziwienie, że colectivos jeżdżą tylko dla tych, którzy świetnie znają to miasto.Dwukrotnie poruszałem się po Bogocie colectivos z kolegą z Barranquila (Maxem), który znał stolicę ponieważ studiował w niej parę lat. Pewnego razu zapomniałem zabrać z przechowalni przy dworcu autobusowym na Uniwersytet Javeriana małej paczuszki z motylami, które zbierałem w Andach Wschodnich, brak motyli zauważyłem dopiero w centrum ... musiałem więc wrócić z La Candelaria na dworzec autobusowy, Maxowi jednak nie chciało się ze mną wracać, wiec spytał mnie czy trafię colectivos na dworzec i z powrotem, a on na mnie zaczeka. Nieźle się wtedy uśmiałem z tej propozycji ..... taksówką tak, ale colectivos?!.... brzmiało to dla mnie kompletnie nierealnie.... inny busik jechał na dworzec, jeszcze inny z powrotem, w pewnych godzinach oczywiście .... Organizacja samego ruchu w Bogocie przyprawiała mnie o zdumienie- szczególnie na skrzyżowaniu Av La Esperanza przy Maloka: samochody jadą jednokierunkową Av La Esperanza na południe, ale ulica rozwidla się, nie ma oczywiście żadnych linii ani pasów ruchu mówiących, w którym miejscu kierowcy mają skręcić w rozwidlenie, więc każdy robi to po swojemu zajeżdżając drogę drugiemu- stałem na estakadzie przewieszonej nad Av LA Esperanza z 10 minut-robiłem zdjęcia i film dokumentujący owe zjawisko-nikt w tym czasie się nie zderzył... to cud. Pozdrawiam Panią z gorącej Polski (w Tarnowie, gdzie mieszkam są w tej chwili 34 st. C).
I to mi sie wlasnie podoba (Dodane przez Anarch w dniu - 2010-06-26 12:46:15) Kolumbia zmusza do wrzucenia na luz (inaczej mozna zwariowac).
im większy tym... (Dodane przez Lukasz w dniu - 2010-06-15 20:37:22) ...pierwszy :) Takie lokalne prawo jungli. Jako użytkownik swojego pojazdu należy się trzymać tej zasady! co w praktyce oznacza: motory, rowery i pieszych - można przejechać (fizycznie ostatnio spacerując po centrum na "cywilizowanym" przejściu - tj z zebrą i zielonym światłem zostałem "przetrąbiony", że nie uciekam z przed maski samochodu indianina w mieście). Niemniej na taksówki, autobusy i tiry należy baaardzo uważać. Jeździ się zawsze lewą stroną 3-4 pasmowej drogi... dlaczego? bo po prawej zawsze może zastopować rzeczony autobus lub taksówka - a że niekoniecznie ma światła lub ich używa (tak, tak...światła stopu można nieużywać) to może się to skończyć kiepsko. Więc po lewej. Najlepiej jest jak busik wybierze sobie miejsce na przystanek na lewym lub środkowym pasie, ot należy zaczekać aż pasażerowie uiszczą opłatę i można jechać. Pozdrowienia dla "bogotańczyków" ;)
komunikacja w Medellin (Dodane przez Arturito w dniu - 2010-06-03 10:08:15) W Medellin jest identycznie. Dla przeciętnego Europejczyka to faktycznie szok. Brak przystanków czy rozkładu jazdy. Jedyna informacja to tak jak w autobusach w Bogocie - tablica z nazwami głównych punktów trasy umieszczona za przednią szybą. Co innego to medellińskie metro czy kolejka linowa. Oba te środki lokomocji funkcjonują po europejsku. Nie zwróciłem uwagi czy są tam rozkłady jazdy, ale kogo to interesuje jeśli pociąg czy kolejka jeżdżą niema co kilka minut. Za to są rewelacyjne przystanki - przynajmniej wiadomo gdzie się dany pojazd zatrzymuje. Metro i kolejka linowa są ze sobą połączone w ten sposób, że kupując jeden bilet można podróżować na nim przez cały dzień; pod warunkiem, że nie wyjdzie się z systemu - coś na wzór metra w Paryżu.
ups (Dodane przez Polly w dniu - 2010-06-02 17:01:45) ale numer ... a ja narzekam na naszą komunikację miejską .... wstyd ... powinnam chwalić
(Dodane przez Ewelina w dniu - 2010-05-30 14:55:09) Jakie to urocze i takie kolumbijskie. Dzięki Tobie moja wiedza o Kolumbii jest już całkiem spora, więc szczerze mówiąc niczemu się już nie dziwię i uważam, że to zupełnie typowe i pasujące do nich.
autobus (Dodane przez Jacek w dniu - 2010-05-30 13:44:03) Potwierdzam. Wrocielm wlasnie z Kolumbii (wybrzeze karaibskie) bylo dokladnie jak napisala Ewa. Dosc ciekawe doswiadczenie. Okazal sie nawet co Ciekawe, ze pracujesz z kolezanka moje zony (Ana-Maria z Barranquilla- a ja pracuje z kolezanka, ktora zna Cie z liceum z Polski- swiat jest maly) Pozdrawiam - czytam twoj blog juz od ponad roku :)
O rany! (Dodane przez turystka w dniu - 2010-05-30 08:18:07) To jakieś szleństwo.I bez tego cudzoziemiec jest nieco przestraszony w Kolumbii.Taxi-oj,lepiej NIE (portal turystyczny onetu) Autobus-ostrożnie ( Ewa) Rower-?