Taka jest kolumbia
        Początek arrow Taka jest Kolumbia arrow Chunchullo w Parku Narodowym

Chunchullo w Parku Narodowym PDF Drukuj E-mail
wtorek, 13 styczeń 2009

Na samo wymówienie słowa „chunchullo”, eleganckie Kolumbijki, dbające o swoją figurę, krzywią buzię, co nie znaczy, że mówimy o czymś ohydnym. Chodzi tu po prostu o kolumbijski przysmak, a mianowicie o chunchullo albo lepiej – smażone, wołowe jelita...

Niektórym na sam widok tego dania chce się wymiotować. Mnie nie.
Po raz pierwszy poznałam chunchullo na wzgórzu Monserrate w Bogocie, gdzie wjechaliśmy razem z Mario, aby poprzyglądać się stolicy nieco bliżej gwiazd. Od tego czasu, zapałałam kulinarną miłością do tego tłustego przysmaku.

Chunchullo

Najlepsze chunchullo podawane jest w Parku Narodowym w Bogocie i popijane świeżo wyciśniętym sokiem z mandarynek w sobotę rano, to prawdziwa rewelacja. Potem jednak trzeba wsiąść na rower i trochę popedałować, żeby spalić te niesamowite ilości kalorii. Ale przecież właśnie po to wymyślono w Bogocie trasy rowerowe.

Przygotowanie wydaje się dość proste.

Chunchullas, chunchullos, chinchulín albo, po prostu, jelita wołowe

Składniki:
½ kg jelit wołowych
Sól
Pieprz
Kminek
Sok z limonki.

Przygotowanie:
Myje się i dokładnie płucze jelita. Dodaje soli, pieprzu i kminku i polewa sokiem z limonki. Następnie w garnku ciśnieniowym pozostawia przez 20 minut, aż zmiękną. Wyciąga się ugotowane jelita, suszy i tnie na mniejsze kawałeczki, po czym smaży na oleju aż do zezłocenia. Podaje się jako przystawkę do innych dań.

Potrawa nie wydaje się bardzo skomplikowana, ale z doświadczenia wiem, że kiedy Mario w ramach niedzielnej niespodzianki postanowił przygotować chunchullos w naszej kuchni, mieszkanie nadawało się do remontu, w garnku pojawiła się kupa białej piany, blat w kuchni pokrył się grubą warstwą tłuszczu, a chunchullos wyglądały jak nieapetyczne, małe, czarne skwarki.

Lepiej chyba zaufać ekpertom i wybrać się do Parku Narodowego na tę pyszną bombę kaloryczną – świeżutkie chunchullos.

Napisz komentarz
- Prosimy o wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów.
- Ataki słowne i wulgaryzmy zostaną usunięte.
- Prosimy nie używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Imie:
Tytuł:
BBCode:Web Address Email Address Bold Text Italic Text Underlined Text Quote Code Open List List Item Close List
Komentarz:

This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
Wpisz podany w okienku kod bezpieczeństwa.
RADA: Jeżeli masz trudności z odczytaniem liter w okienku, kliknij na przycisk "odśwież" (dwie strzalki), aby wygenerować nowy obraz.

Komentarze

(Dodane przez Ilona w dniu - 2009-01-15 18:04:43)
jestem wegetarianką więc może nie powinnam zabierać głosu, myślę jednak że dla nas Polaków smakujących się w takich przysmakach jak flaki, ozorki, serca, wątróbki etc., „chunchullo” nie jest niczym szczególnym.  
dodam tylko że w Pakistanie prawdziwym rarytasem jest zupa z kozich jąder i co ciekawe ze wględu na "nadzwyczajne właściwości" (wiecie co mam na myśli)mogą ją spożywać tylko mężczyźni:) 
pozdrawiam serdecznie 
Mięsne frykasy
(Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-01-14 13:12:09)
Nie jestem, z natury mięsożerna, ale lubię czasem takie mięsne frykasy. Szczególnie te nieznane. Nie widzę więc nic zdrożnego w jelitach. Żyję w kraju gdzie jada się nereczki, płucka i parówki. Też je jadam. 
Więc z przyjemnością zjadłabym takie chunchullos w Parku Narodowym a potem nawet wsiadłabym na rower.

Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0

 
wstecz   dalej »







Powered by: Joomla     Design by: Astrolabio    Hosting by: Nidohosting
Licencia Creative Commons, Ewa Kulak

Kilka słów o mnie Teksty Ewy Kulak Galeria zdjęć prywatnych Kontakt z Ewa Taka jest kolumbia Kolumbijskie zwyczaje Fascynujące miejsca w Kolumbii Ludzie Kolumbijskie legendy Przepisy Kolumbia w fotografii Galeria Macondo Versión en espanol Wersja polska