Fascynujące miejsca w Kolumbii
        Początek arrow Fascynujące miejsca w Kolumbii arrow Virgen de Guadalupe

Virgen de Guadalupe PDF Drukuj E-mail
sobota, 04 wrzesień 2004

GuadalupePo wielu miesiącach przygotowań, zdecydowaliśmy się wykorzystać słoneczne, niedzielne popołudnie i odwiedzić figurę patronki Meksyku, Matki Boskiej z Guadalupe, która góruje nad miastem. Wiedzieliśmy, że wjazd na górę jest możliwy tylko w pierwszą niedzielę każdego miesiąca z powodu konfliktu zbrojnego, jaki panuje na tym terenie.

Wyjazd nastąpił małym busikiem z miejsca dość niebezpiecznego, zwanego Las Cruces, które, obok Ciudad Bolívar, jest jedną z najuboższych i najbardziej zagrożonych dzielnic Bogoty. Główna ulica, przecinająca tę dzielnicę, okazała się bardzo kolorowa. Roiło się na niej od sprzedawców owoców i piwa, ale nie czuliśmy się bezpiecznie.

Dość szybko udało nam się „zapakować” do przejeżdżającego pojazdu, który miał nas przybliżyć do miasteczka zwanego Choachí. W tym celu, musieliśmy pokonać kolejną, nieznaną nam do tej pory dzielnicę, mimo że znajduje sią ona zaledwie kilkaset metrów od naszego domu. Nazywana jest ona Egipto. W złotych promieniach słońca, na zboczu góry, dzieci z bardzo ubogich bogotańskich rodzin, o pięknych ale jakże smutnych twarzach, puszczają tam kolorowe latawce. Na trawie zaś, między porozrzucanymi garnkami, siedzą ich mamy, rozkoszując się upalnym popołudniem. Niesamowitego kolorytu dopełnia suszące się i powiewające na wietrze, pranie, zawieszone na dachach bardzo skromnych domów.

Od tego miejsca, wspinamy się już pieszo coraz wyżej i wyżej, przez gęsty i ciemny las aż na szczyt góry, do Virgen de Guadalupe, leżącej na wysokości ponad 3000 m n.p.m. W pobliżu nie ma żywej duszy, więc na szczyt góry docieramy z kołaczącymi ze strachu sercami.

Kilka spojrzeń na olbrzymią Bogotę, zdjęcie wielkiej figury i nagle zerwał się strasznie silny wiatr i rozpoczęła się prawdziwa, górska burza. Powietrze w ciagu kilku chwil zrobiło sią zimne, a lodowate krople deszczu biły nas po twarzach. Z trudem dobiegliśmy do pachnącego piwem nielegalnego autobusu, który zaczął się błyskawicznie wypełniać zmoczonymi pasażerami. Kierowca włączył już tradyjnie popularne tu vallenatos i przy ich dźwiękach zjechaliśmy z góry autobusem wypełnionym do granic wytrzymałości, dzieląc się z pozostałymi pasażerami znalezioną w plecaku polską czekoladą.

Napisz komentarz
- Prosimy o wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów.
- Ataki słowne i wulgaryzmy zostaną usunięte.
- Prosimy nie używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Imie:
Tytuł:
BBCode:Web Address Email Address Bold Text Italic Text Underlined Text Quote Code Open List List Item Close List
Komentarz:

This image contains a scrambled text, it is using a combination of colors, font size, background, angle in order to disallow computer to automate reading. You will have to reproduce it to post on my homepage
Wpisz podany w okienku kod bezpieczeństwa.
RADA: Jeżeli masz trudności z odczytaniem liter w okienku, kliknij na przycisk "odśwież" (dwie strzalki), aby wygenerować nowy obraz.

Komentarze

Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0

 
wstecz   dalej »







Powered by: Joomla     Design by: Astrolabio    Hosting by: Nidohosting
Licencia Creative Commons, Ewa Kulak

Kilka słów o mnie Teksty Ewy Kulak Galeria zdjęć prywatnych Kontakt z Ewa Taka jest kolumbia Kolumbijskie zwyczaje Fascynujące miejsca w Kolumbii Ludzie Kolumbijskie legendy Przepisy Kolumbia w fotografii Galeria Macondo Versión en espanol Wersja polska