|
Odwiedzenie Timaná, w departamencie Huila, bylo swego rodzaju powrotem do korzeni, do miejsc znanych z dziecinstwa, odswiezeniem pamieci i próba odnalezienia tego, co zapomniane.
Timaná jest malym miasteczkiem polozonym na poludniowym zachodzie Kolumbii, skad pochodzi babcia Mario – Conchita i gdzie on jako maly chlopiec spedzil kilkutygodniowe wakacje wyslany przez swoich rodziców autobusem. Dla malego dziecka podróz ta musiala byc niezwykle dluga i stresujaca, gdyz departament Huila w niczym nie przypomina wszystkich pozostalych znanych mi regionów Kolumbii. Jest to czesc kraju bardzo spokojna, rolnicza, troche zacofana, gdzie kazdy dzien podobny jest do poprzedniego, gdzie nikt sie nie spieszy, bo i po co, gdzie popoludniami mieszkancy staja w drzwiach swoich domów aby obserwowac zachody Slonca, albo siadaja na patiach aby sluchac spiewu ptaków. Zycie w Timaná nie plynie zbyt szybko, tylko wolno spaceruje po glównym placu miasteczka, odpoczywa na laweczce pod ceiba (ogromne drzewo), albo wchodzi na moment do pieknej katedry, zbyt duzej i wspanialej jak na tak male miejsce.
Pericongo – nazwa która wprawia mnie w dreszcz, bylo pierwszym punktem napotkanym na naszej drodze. Juz w Bogocie Mario opowiedzal mi straszna historie dotyczaca Pericongo. Pericongo jest niesaowicie glebokim kanionem, który obejmuje szose przyklejona do góry. Dla dziecka podróz autobusem, z okien którego obserwowac mozna bylo ogromna przepasc, musiala byc niezwykle nerwowa.

W tej chwili Mario juz znacznie wiekszy nie bal sie tak jak wczesniej. Poza tym wydaje sie, ze szosa zostala w ostatnich latach poszerzona i nie wywoduje juz takich zawrotów glowy, przy przejezdzie obok Pericongo. Mimo wszystko wrazenie zblizania sie do tej przepasci nie jest najprzyjemniejsze. Wolalam szybko wrócic do samochodu.

Timaná jest miasteczkiem bardzo ladnie polozonym w niewielkiej dolinie. Otaczajace je pola i laki nadaja temu miejscu spokojnej i sielankowej atmosfery.

Dotarlismy do centralnie polozonego placu Timaná. Pierwszym budynkiem, który zwrócil nasza uwage, byla ogromna i imponujaca katedra.

Na przeciwko umieszczony zostal pomnik najwazniejszej mieszkanki Timaná – Cacica Gaitana, która unosi w swojej rece glowe zabójcy swego syna – Hiszpana, Pedro de Añasco.

Atmosfera Timaná jest bardzo spokojna. Na ulicach nie ma prawie ludzi, a jedyne osoby przebywaja w ciastkarni o nazwie bohaterki miasteczka.

Mario doskonale rozpoznal plac, ceibe, katedre i ciastkarnie, ale zdecydowal sie odnalezc dom, w którym mieszkala jego babcia i gdzie spedzil wakacje, majac 10 lat. Przejezdzamy wiec ulicami miasteczka, za katedra.

Mimo iz ulice zstaly troche zmienione, wydaje sie, ze zblizamy sie do poszukiwanego miejsca.

Znalezlismy wreszcie niebieski domek, w którym pozostaly smiechy i letnie wspomnienia. Zrobilismy obowiazkowe zdjecie dla babci, aby pokazac jej, ze dotarlismy tam.

Na pozegnanie Timaná spróbowalismy tego, co najlepsze i najbardziej znane – slynnego sera quesillo.

| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
timana (Dodane przez paula w dniu - 2010-03-25 14:50:02) el originallllllllllll pueblito huilense lo adorooooooooooooo |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |