Kolumbia pełna jest przepięknych miejsc, a ja mam oczywiście swoich faworytów. Pierwszym jednak punktem w mojej osobistej klasyfikacji najatrakcyjniejszych miejsc mojego ulubionego kraju, który koniecznie musi być spełniony, jest klimat.
Co to oznacza w praktyce? Dla mnie musi być ciepło, a im cieplej – tym lepiej.
Nie wiem, czy ma to związek z moim, polskim pochodzeniem, gdzie wymroziłam się trochę zanim dotarłam do Kolumbii, czy po prostu jestem z natury ciepłolubna, czy może to kwestia kontrastów (wielu moich kolumbijskich znajomych wychowanych w andyjskich, chłodnych regionach, twierdzi, że uwielbiają zimno (!!!)), podczas gdy większość znanych mi Polaków na to samo pytanie odpowiada, że wybiera ciepło. Ta preferencja jednak nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem otoczenia... Dochodzi do tego, że podczas naszych podróży po Kolumbii, związanych z pracą, kiedy docieraliśmy do najgorętszych regionów, ja w pełni szczęśliwa otwierałam w moim pokoju okna, rezygnowałam z wentylatora (nawet nie spojrzawszy na klimatyzator, który w moim prywatnym świecie mógłby w ogóle nie istnieć, bo nigdy nie jest mi za gorąco), upajając się upałem i wilgotnym, wręcz klejącym się powietrzem, a do tego spałam przykryta. Co prawda – prześcieradłem, ale zawsze w coś tam zawinięta, podczas czy pozostali członkowie ekipy oficjalnego portalu turystyki Kolumbii www.colombia.travel, pochodzący najczęściej z chłodnej Bogoty i nieprzepadający za tropikiem, od początku do końca pobytu mrozili swoje pokoje bez opamiętania chodzącym 24 godziny na dobę klimatyzatorem, narzekając na klimat i swoje ciężkie życie.
Kiedy ten pierwszy punkt zostaje spełniony, jest duża szansa, że ciepłe miejsce będzie mi się podobać. Ale to oczywiście nie wszystko. Na mojej liście faworytów znajduje się kolumbijski Region Kawy, o którym pisałam już wielokrotnie i który jest miejscem, gdzie zamierzam przenieść się na stałe z Bogoty za jakiś czas; absolutnie magiczne Mompox, które gorąco polecam dla romantyków i wielbicieli Marqueza, gdzie można się doskonale zapomnieć i odpocząć, gdyż, jak przystało na realizm magiczny, 24 godziny zamieniają się tam przynajmniej w 48 godzin; mniejsza i znacznie spokojniejsza od San Andrés, fantastyczna gastronomicznie (podstawą jej kuchni są kraby, z których przygotowuje się dosłownie wszystko) – Prowidencja, należąca do Kolumbii, ale położona daleko na Morzu Karaibskim, przy samej granicy z Nikaraguą; puszcza nad kolumbijskim Pacyfikiem, szczególnie w porze, kiedy przybywają tam 18-metrowe wieloryby, czyli między lipcem i październikiem, itd. Mam tych „moich” miejsc znacznie więcej, ale tych kilka wymienionych to w mojej opinii absolutny „must see”. Ostatnio do tej listy dołączyło jeszcze jedno fantastyczne miejsce, a mianowicie karaibska Wyspa Múcura.
Wyspa Múcura to po prostu tropikalny raj, który wygląda dokładnie tak jak podkoloryzowane zdjęcia w katalogach, oferujących podróże egzotyczne. Wyspa Múcura nie potrzebuje jednak Photoshopu, gdyż jej plaża jest autentycznie biała, a morze fantastycznie seledynowe. Położona na Morzu Karaibskim, w Zatoce Morosquillo, jest jedną z 10 wysp wchodzących w skład Archipelagu wysp San Bernardo. Dotrzeć do niej można z Cartageny (rejs trwa 2 godziny) lub z małej miejscowości Tolú (rejs trwa godzinę). Głównym atutem Isla Múcura jest fakt, że nie jest ona tak często odwiedzana przez turystów jak znajdujące się bliżej Cartageny – Wyspy Rosario, a dopływa na nią dziennie tylko jedna motorówka.
Wyspa Múcura w Archipelagu San Bernardo
Wyspa Múcura to ciepłe, odosobnione miejsce, gdzie fantastycznie można się wyłączyć, z daleka od znanej nam cywilizacji, i nie myśleć o niczym związanym z transportem miejskim, smogiem, hałasem, dźwiękiem telefonu czy ekranem komputera, a poza tym mieć pewność, że nie spotka się tam tłumów rozwrzeszczanych turystów, czego nie gwarantują nadmorskie miasta, takie jak Cartagena czy Santa Marta. Tych kilka dni spędzonych na pływaniu w krystalicznie czystej, seledynowej wodzie o temperaturze wody w wannie, odpoczynku pod kokosową palmą (uważając, aby nie spadł z niej kokos, gdyż, dla ciekawych, spadające kokosy zabijają 150 osób na świecie rocznie, podczas gdy z powodu ataku rekinów ginie ich tylko 10), popijaniu coco loco i słuchaniu szumu morza i cykad jest gwarancją odpoczynku i naładowanych akumulatorów na kolejny rok...
Rajska plaża z lotu ptaka na wyspie Múcura
Aby dokładniej przyjrzeć się temu miejscu, kliknij na zdjęcie i zobacz wirtualny tour, jaki zrealizowaliśmy na wyspie:
Dodatkowo z zawieszonego między palmami hamaka zobaczyć można najgęściej zaludnioną wyspę na świecie, jaką jest Santa Cruz del Islote, albo i nawet popłynąć na nią na kilka godzin, usiąść na ławeczce z jej mieszkańcami, pogryzając karaibskie winogronka – corozos albo poszukać ogromnych 30-centymetrowych muszli, które mieszkańcy wyspy rzucają na brzeg, przedłużając tym samym tak potrzebną im do życia przestrzeń. O tym jednak w kolejnej odsłonie.
Napisz komentarz
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Mucura nie dla każdego (Dodane przez wojtek w dniu - 2012-03-31 15:46:55) Próbowałem zarezerwować sobie pobyt na Mucurze i niestety wszystko w marcu było zabukowane.Spróbuję jeszcze raz jak będę ta w czerwcu.Za to spędziłem 5 dni w hamaku na Playa Blanca uczestnicząc we wspaniałej fieście na w wiosce Baru na wyspie Baru.
(Dodane przez Ania w dniu - 2012-02-12 00:09:14) Dołączam do osób chcących skorzystać z Twojej wiedzy nt.Kolumbii:) Byłam w grudniu na spotkaniu z Tobą w Poznaniu, w marcu lecę do kolumbii na 3 tyg. Mam kilka konkretnych pytań odnośnie podróżownia po kraju, będę wdzięczna za kontakt:
, Ania
(Dodane przez Wojtek w dniu - 2012-01-15 10:42:24) Witaj wybieram się za miesiąc do Bogoty na 7 dniowe szkolenie.Chciałbym zostać tam jeszcze tydzień lub dwa by jak najwięcej zobaczyć ale i poleniuchować.Jak najlepiej dostać się do Cartageny? Wojtek
wyspa jak Kolumbia (Dodane przez Marcin w dniu - 2011-12-10 02:59:25) To prawda z jednej strony wyspy znajduje sie przesadnie wypasiony hotel Punta Faro, gdzie za noc trzeba naprawde niezle przyplacic (a standard taki sobie w porownaniu do np.Teneryfy, czy Majorki) z drugiej strony wyspy biedna osada czarnych rybakow, ktorych dzieciaki na bosaka biegaja w swinskich odchodach, brod i ubostwo jak w 17 wieku.Ta wyspa to takie troche odzwierciedlenie calej Kolumbi: bieda i dla kontrastu bogactwo..... Polaza jest piekna ale tylko w Punta Faro poza tym na wyspie sa inne ciekawe miejsca i plaze ale walaja sie na nich plastikowe butelki i smieci, chociaz na zdjeciach, ktore zrobilem widac tylko piekne lazaurowe kolory wody i bialy piasek.
(Dodane przez Marek w dniu - 2011-12-10 01:37:05) No proszę, 37 lat temu te wysepki(również pobliska Baru)to były raczej dziewicze okolice. Puste plaże pokryte wielkimi muszlami, bogate rafy, kilka rybacko-przemytniczych osad, żadnych turystów. Turystyka kończyła się na Boca Chica k/Cartageny a na Rosarios rezydowali amerykańscy emeryci. Korci mnie by spędzić tam choćby tylko tydzień i odświeżyć wspomnienia.
(Dodane przez Asia w dniu - 2011-10-17 23:30:38) Witam Pani Ewo :-)
Moj eMail:
To o pozostale rzerczy zapytam juz w mejlu :-)
Z gory bardzo dziekuje i pozdrawiam serdecznie!
(Dodane przez Ewa w dniu - 2011-10-17 01:29:41) Witam serdecznie, Asiu. Podaj mi prosze Twojego maila, zeby Ci odpowiedziec ;) Pozdrawiam i ciesze sie, ze miejsce Ci sie spodobalo. Jest naprawde fantastyczne ;)
Mucura (Dodane przez Asia w dniu - 2011-10-14 10:49:26) Witaj Ewo! za 2 tyg wybieramy sie ze znajomymi do Kolumbii. Spodobala mi sie wyspa Mucura, dobrze, ze sledze Twoja strone :-) Powiedz jak to cenowo wyglada? Jestesmy backpacersami wiec nie wiem czy na ten "kurort" bedzie nas stac. A sa jakies cabanas? Jakie ceny? Ile rejs lodka kosztuje? Z gory dzieki za informacje:-D
Pozdrawiam z zimnego Krakowa :-)
A jaki kurs COP do USD obecnie?
Kolumbijskie miejsca-perełki (Dodane przez Ewelina w dniu - 2011-10-12 22:19:27) Eh, Ewo, pokazujesz takie cudowne miejsca, że człowiek nie przestaje o nich myśleć. Kocham ciepełko, a w Polsce jest teraz nieprzyjemnie chłodno, choć do zimy jeszcze daleko.Owe Mompox całkowicie pochłonęło moja wyobraznię : pogrążyłabym się, choć na parę dni, w realizmie magicznym. A wyspa Mucura, jest rajem nie tylko ze względu na swoje położenie, ale fakt iż nie zalewa ją męczący tłum turystów i można w spokoju pobujać się w hamaku.
Umieram (Dodane przez Maja w dniu - 2011-10-10 03:07:56) To jest po prostu najpiękniejsze miejsce jakie widziałam w życiu. Już wiem, gdzie chcę pojechać, kiedy dotrę do Kolumbii.