Mosty Zakochanych znaleźć można w wielu miejscach na świecie: w Parku Guell w Barcelonie, na kanale Vasse we Francji, w Rydze, na Dnieprze w Kijowie, na Sekwanie w Paryżu (Pont Marie), a nawet w Więcborku w Polsce. Jest i jeden na Karaibach...
Most Zakochanych, który oddziela Providencię od Santa Cataliny jest wyjątkowy nie tylko ze względu na swój bajkowy kolor. Ten pontonowy most stał się bowiem nie lada ułatwieniem dla 200 mieszkańców Santa Cataliny, którzy wcześniej, aby przedostać się do „miasta”, szkoły czy szpitala musieli pokonywać długość około 100 metrów wodnego kanału w canoas (drewniane kajaki) lub w łódkach.
Kanał, jaki odziela Providencię od Santa Cataliny wybudowany został w XVII wieku przez piratów celem obrony wysp przed najeźdźcami. Na Santa Catalinie piraci Henry Morgan i Louis Aury wznieśli wówczas fortyfikacje i poustawiali armaty stojące po dziś dzień, jakby to było wczoraj, z których atakowali zbliżających się do wysp intruzów.
Nad tym właśnie kanałem wznosi się Most Zakochanych, zbudowany na pływających i umocowanych na stałe drewnianych tratwach. W jego centralnej części znajduje się mały, drewniany tunel, przez który z jednej strony kanału na drugą przedostać mogą się małe motorówki i łódki rybaków. Na całej długości mostu ustawione są drewniane, ozdobione rzeźbionymi figurami krabów romantyczne ławeczki i latarnie, które oświetlają most w nocy. W sam raz dla zakochanych lub samotnych marzycieli.
Po karaibskim Moście Zakochanych przechadzają się nie tylko pary, ale wszyscy Ci, którzy przedostać się chcą z jednej wyspy na drugą w różnym celu:
odkrycia dwuosobowej, romantycznej plaży, która schowana jest około 500 metrów od mostu, idąc brzegiem morza, za górką,
wspinaczki na kilkudziesięciometrowy szczyt, na którym króluje Matka Boska,
przekąszenia świeżo złowionej langusty w jedynym barze wyspy,
Z Mostu rozpościera się sielski krajobraz obydwóch wysp: siedmiokolorowe morze zmienające swój odcień od seledynowego po ciemnogranatowy, mewy i kolorowe łódeczki rybaków na horyzoncie.
Sami wyspiarze chętnie siadają w tym miejscu, szczególnie wieczorem, kiedy niebo wypełnia się gwiazdami a Most Zakochanych oświetlony zostaje latarniami, które nota bene nie są gaszone nawet w ciągu dnia. Wyspiarze rozmawiają między sobą nie po hiszpańsku, a w karaibskiej odmianie języka angielskiego, skubią kokosowy chleb lub żują słodką trzcinę cukrową.
- Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej.
Komentarze
Bardzo ciekawe (Dodane przez paulina w dniu - 2008-05-17 15:17:58) Pani Ewo wspaniały reportaz .Mogłaby pani zrobic zdjecie temu szczytowi na którym króluje Matka Boska ? Z góry dziekuje
Wow (Dodane przez Dżesika w dniu - 2007-12-05 08:01:26) Jaki fajny most i do tego Zakochanych
(Dodane przez Girasole w dniu - 2007-11-29 06:34:58) siedzialam kiedys w Barcelonie i marzylam o wielkiej milosci i ona przyszla co prawda w innym kraju ale przyszla. chcialabym aby taki "most" polaczyl nas znowu:-)sciskam
Ale sie rozmarzylam (Dodane przez Marticia w dniu - 2007-11-23 06:43:26) Ale sie rozmarzylam Ewo..to taka wyspa szczesliwosci, ktora ma w sobie duzo magii i ktora wylania sie wsrod tysiaca kolorow morskich:). Bardzo romantyczne miejsce, chcialabym sobie teraz na nim przysiasc i tez poskubac languste:)
Most ZAKOCHANYCH (Dodane przez Anka w dniu - 2007-11-23 03:06:20) Nie zapomne wyjazdu na Santa Catalina na skuterze obok kierowcy z maczeta...Ewik,to byly cudowne wakacje!
Most zakochanych (Dodane przez
w dniu - 2007-11-22 13:46:49) Pieknie to Pani opisala. Chcialabym to zobaczyc. :* Pozdrawiam...