|
Ostatni weekend spedziłam w Regionie Kawy, odpoczywając od gwaru molocha, jakim jest Bogota i odwiedzając co ciekawsze przystanki trzech kolumbijskich departamentów, które tworzą tzw. Trójkąt Kawowy: Caldas, Quindío i Risaraldę.
Jednym z przyjemniejszych momentów był pobyt w jedynym w tym regionie hotelu Boutique: Sazagua.
Hotele Boutique
Boutique to niezwykle modne w dzisiejszych czasach i bez wątpienia atrakcyjne hotele z tzw. wdziękiem. Są one niewielkie (z reguły nie posiadają więcej niż 10-15 pokoi), bardziej przypominają ekskluzywny dom niż znany nam powszechnie hotel, charakteryzują się elegancją, dobrym gustem, niepowtarzalną dekoracją, fantastycznymi wykończeniami, doskonałym jedzeniem, dyskretną i profesjonalą obsługą i, przede wszystkim, luksusem. Wykorzystują krajobraz i podkreślają wyjątkowość miejsca i osoby w nim przebywającej.
Człowiek zapomina w takim miejscu o bożym świecie, skupia się na sobie i odpoczywa. Odpoczywa tak naprawdę.
Hotel Sazagua
Sazagua to właśnie takie magiczne miejsce. Już sama nazwa tego położonego w Centralnej Kordylierze Andów hotelu Boutique – „Sazagua” składa hołd prekolumbijskiej cywilizacji Quimbaya, która zamieszkiwała te tereny przed przybyciem na nie hiszpańskich kolonizatorów. „Sazagua” w indiańskim języku Quimbaya oznacza Dom dla gości.

W wiosennym klimacie Pereiry, w przepięknej scenerii zielonych Andów porośniętych plantacjami plantacji kawy, w cieniu bambusów guadua, Sazagua jest miejscem bez wątpienia wyjątkowym.

Jej położenie i architektura konserwująca stare, kamienne podłogi, drewniane belki na sufitach, szerokie korytarze, balkony, pokryty trzciną dach i żywe kolory tego regionu przywołują na myśl dawne hacjendy wielkich właścicieli ziemskich doskonale dostosowane do wygody czasów współczesnych.
Dom otoczony jest tropikalnym ogrodem z wysokimi palmami, które stanowią doskonale środowisko dla licznych w tym regionie ptaków.
W cenie hotelu wliczone jest ekskluzywne spa, które skonstruowane zostało na ogromnych skałach przywiezionych z pobliskiej rzeki. Oferuje się tam saune, łaźnię turecką, masaże, itd.
Ale to nie wszystko. Każdy z 10 pokoi, usytuowanych na jednym z dwóch poziomów budynku, zachowuje swój własny, niepowtarzalny styl: meble pochodzące z różnych epok, kolory, obrazy, rzeźby, dywaniki, ręcznie haftowane poduszki, kapy na łóżkach, hamaki i pamiątki rodzinne, które nadają każdemu z pokoi artystycznego wyrazu i wyjątkowości. Prócz tego oczywiście na potrzeby nowoczesności gwantantuje się bezprzewodowe łącze internetowe, TV, elegancką łazienką z jacuzzi i świecami, itd. Niezależnie od wielkości pokoju, każdy z nich posiada wyjście na taras lub balkon. Niektóre z nich są bardziej intymne, inne połączone z wewnętrzą częścią budynku i kolonialnym patio z hamakami i niesmowicie przyjemnym basenem.

Wystrój wnętrza Sazagua
Sazagua to kolory Regionu Kawy: przygaszona czerwień, odcienie kolumbijskiej ziemi: od brunatnej po ostro czerwoną, zieleń Andów, ciemny żółty i pomarańczowy jak tutejsze zachody słońca. Do tego dodać należy drewno, odpowiednie oświetlenie punktowe i połączenie modernizmu ze stylem kolonialnym, który widoczny jest w wykończeniach i meblach pochodzących z tej epoki. I aby nadać temu wszystkiemu szczypty egzotyki, użyto elementów indiańskich i arabskich. Wystarczy spojrzeć, aby zakochać się w tych wnętrznach.



Jeśli dodamy do tego doskonałą kuchnię gourmet, która określana jest jako “tworzenie dla zmysłów” i która łączy w sobie charakterystyczne produkty żywnościowe regionu, domowe przepisy i dania gastronomii międzynarodowej, jaką oferuje restauracja Sazagua, nie ma już chyba wymówki, żeby nie pomyśleć o romantycznym weekendzie we dwoje w tym niezapomnianym miejscu. Ja mam już moją rezerwację.
Zdjęcia: www.sazagua.com | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Kamilka w dniu - 2009-04-14 17:50:50) Jejku!Wlasnie dzis mijaja 3 lata...jak bylam w Kolumbiiiiii mojej ukochanej ... I wlasnie tez bylam w jednym takim cudnym miejscu...nie w Regionie Kawy - troszke blizej Bogoty w Cachipay :) Tam tez troszke kay roslo a Hacjenda polozona byla w cudnym miejscu...ahhh jakbym znow chciala tam byc! Pozdrowienia Ewus! | (Dodane przez Ola Szuma w dniu - 2009-04-03 11:51:28) Genialnie ! Pozdrowienia z zalanego słońcem Poznania, nawet Collegium Novum nie wyglada tak zle ! | (Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-04-03 05:53:52) Naprawde piękne miejsce i bardzo się cieszę, że "nasi tam byli". Dla mnie to strefa marzeń tak jak i sama Kolumbia. Jednak gdybym miała możliwość i wybór to wybrałabym .....Haciendę Marsella.Tam zrobiłabym swoją rezerwację. Pozdrawiam i zyczę nastepnych tak wspaniałych weekendów. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |