|
Oddalona o kwadrans od przemysłowej stolicy regionu Valle del Cauca – Yumbo dolina o przyjemnym kimacie: 28°C w dzień i 18°C w nocy, wita nas serdecznie. Docieramy do miasteczka znanego jako Mulaló. Historia Mulaló związana jest z czasami Konkwisty i niepodległości Kolumbii oraz osobą Simona Boliwara, określanego jako Wyzwoliciela.
W ówczesnym okresie tereny te należały do Hacjendy Mulaló. Główną część antycznej hacjendy stanowił wówczas park, usytuowany na brzegu rzeki Cauca. To właśnie tam, znaleźliśmy osiem ogromnych, rozłożystych drzew – ceibas. W ich cieniu, w epoce Kolonii odbywał się ważny w tym regionie targ niewolników. W górnej części pni drzew pozostały jeszcze fragmenty łańcuchów, używanych do przywiązywania zbuntowanych niewolników oraz tych, którzy naznaczani zostawali rozgrzanym metalem, znakiem swego nowego właściciela i pana. Na tym niewolniczym rynku José María Cuero – właściciel tych ziem kupił i naznaczył w roku 1810 Josefę i Anę Cleofę Lucumí, które wkrótce po tym wydarzeniu przyjęły nazwisko swego właściciela – Cuero.
Zgodnie z tym, co opowiedzieli mi mieszkańcy Mulaló, Simón Boliwar przybył dwukrotnie do Mulaló, aby odpocząć w hacjendzie podczas powrotu z Ekwadoru i innych krajów leżących na południu. Było to 25 grudnia 1822 r. i 25 grudnia 1829 r. Tak jak nakazywał ówczesny zwyczaj, pan tych terenów przyjął Wyzwoliciela z wszelkimi godnościami, na jakie zasługiwał tak wyjątkowy gość. Podano najlepsze jedzenie, wyznaczono dla niego najwygodniejszy pokój, a do jego dyspozycji oddano najładniejsze niewolnice. Między nimi znajdowała się Ana Cleofe Cuero, śliczna Murzynka, z którą Wyzwoliciel, jak mówi legenda, miał córkę. Dziewczynka została ochrzczona 26 grudnia 1829 r. w kaplicy Hacjendy Mulaló, w obecności swojego ojca – Simóna Boliwara, który wybrał dla niej imię Manuela Josefa Boliwar Cuero. Akt urodzenia i inne pamiątki z czasów niewolnictwa zgromadzone zostały w muzeum, które znajduje się w pobliżu kaplicy, tam gdzie wcześniej istniała hacjenda.
Poza córką i wspomnieniem, które do dziś dnia pozostaje w pamięci społeczności Mulaló, Boliwar pozostawił w miasteczku swojego najwierniejszego przyjaciela, na którym przemierzył ogromne odległości – swojego konia Palomo, który pochowany został obok kaplicy, przy ceibie. Jego podkowy i liczne przedmioty należące do kolumbijskiego Wyzwoliciela wystawione są również w muzeum.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |