|
Jeśli zrobilibyśmy ranking najbardziej malowniczych miasteczek Kolumbii, w pierwszej dziesiątce na pewno znajdowało by się El Cocuy.
To położone wysoko w Andach (Wschodnia Kordyliera) małe, pięciotysięczne miasteczko kryje w sobie wyjątkową magię. Wszystkie jego budynki pomalowane są na biało. Okna zaś i drzwi są soczyście seledynowe. Jeśli dodamy do tego otoczenie monumentalnych 5-tysięczników Parku Narodowego El Cocuy z ich ośnieżonymi szczytami i mocno niebieskie niebo, miasteczko El Cocuy staje się fantastycznym miejscem, w którym oderwać się można od szarej rzeczywistości. Seledynowe uliczki El Cocuy /Fot. Flickr - Thomas Locke Hobbs/ Mieszkańcy El Cocuy w swych tradycyjnych strojach /Fot. Flickr - ThinkingNomad01/ Prócz architektury El Cocuy zwraca uwagę zmęczonych dużymi ośrodkami miejskimi spokojem i brakiem pośpiechu. Dobrym pomysłem jest tutaj poranny spacer po centralnym placu miasteczka z kubeczkiem gorącej kawy i kukurydzianym chlebem (zwanym arepą) w ręce, podczas którego spotkamy się z mieszkańcami El Cocuy, owiniętymi w swoje obowiązkowe, grube, wełniane ruany, w czarnych kapeluszach na głowie, które doskonale chronią przed ostrym słońcem na tej wysokości. Mieszkaniec El Cocuy w tradycyjnej ruanie i kapeluszu /Fot. Flickr - Eduardo Álvarez Vanegas / Jak dotrzeć do El Cocuy? El Cocuy położone jest wystarczająco daleko od Bogoty, aby poczuć się tam jak w innym, pewnie lepszym, świecie. Mała mieszkanka El Cocuy /Fot. Flickr - th3rdman/ Leży na północno-wschodnim krańcu jednego z największych departamentów Kolumbii – Boyacá i jest pilnie chronione przed masowym napływem turystów. Dojazd do El Cocuy jest bowiem wyjątkowo trudny. Z Bogoty samochodem bądź autobusem podróż trwa 10-12 godzin, jeśli warunki na drodze są dobre. Z Bogoty należy udać się do stolicy departamentu Boyacá – Tunja, a stamtąd dalej do: Paipa, Duitama, Soatá. Od tego momentu należy uzbroić się w cierpliwość, jako że zaczniemy się wspinać a następnie zjeżdżać z gór, zmieniając co godzinę wysokość i klimat, od chłodnego górskiego, w którym konieczne jest okrycie się wełnianą ruaną – charakterystyczną dla tego regionu, aż do bluzeczek z krótkim rękawem, przekraczając rzekę Chicamocha. Następne punkty na mapie to położone coraz wyżej w górach: Boavita, La Uvita, San Mateo, Guacamayas, Panqueba i El Cocuy. Dojazd do El Cocuy możliwy jest samochodem, ale musi mieć on wysokie zawieszenie. Natomiast pobyt w El Cocuy staje się wyjątkową przygodą, gdyż w porze deszczowej (czyli przez pół roku, a dokładnie między końcem marca i początkiem czerwca i między sierpniem i listopadem) nigdy nie wiadomo, kiedy można będzie się z miasteczka wydostać. O tym czy trudna, jakby nie było, do pokonania droga nadaje się do przejechania można się dowiedzieć siadając na centralnym placu miasteczka i obserwując, czy docierają do niego pojazdy. Jeśli nikt się nie pojawia, oznacza to, że na drogę spadła lawina błota lub kamieni, co jest dość częstą atrakcją tego miejsca. Pozostaje wtedy tylko czekanie, aż przeszkoda zostanie uprzątnięta przez służby drogowe. Pierwszy wjeżdżający do miasteczka samochód to informacja, że droga jest przejezdna. W takich warunkach naturalnych, trudnym dostępie i fantastycznym krajobrazie, El Cocuy staje się miejscem wyjątkowo spokojnym, gdzie czas nie biegnie, a idzie sobie spokojnie dokładnie takim rytmem jak dzieje się to od setek lat. Jedynym świadkiem mijającego czasu są otaczające El Cocuy jedne z najfantastyczniejszych kolumbijskich łańcuchów górskich. Ośnieżony łańcuch górski - El Cocuy
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Ewelina w dniu - 2011-06-07 16:20:30) Zawsze zachwycały mnie takie "zagubione", małe miasteczka. W takich miejscach można faktycznie zapomnieć o zgiełku cywilizacji.Słowo daję nie raz marzyłam, aby uciec od codzienności w takie miejsce, gdzie czas się zatrzymał a ludzie żyją spokojnie i za niczym nie gonią. A to wszystko u stóp zaśnieżonych szczytów Andów....Czego chcieć więcej!
| kolejna perelka (Dodane przez Anna w dniu - 2011-06-06 15:51:23) Faktycznie inny swiat...cudnie tam | (Dodane przez Izabela w dniu - 2011-06-04 05:27:35) Rozkoszne miejsce by sie odciac od świata. a obecnosc gór dałaby mi spokój, który kocham i który one zawsze mi zapewniają. |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |