|
Dawno już nie bawiłam się tak dobrze jak w poprzednią sobotę na Wzgórzu San Antonio w Cali. San Antonio to najbardziej tradycyjna dzielnica Sułtanki Doliny, jak zwykło się określać miasto Santiago de Cali, która bardzo przypomina moją ukochaną Candelarię. Jest kolonialna, andyjska i położona na stoku góry. Jej szczyt wieńczy piękny, biały kościół, najstarszy w Cali, kaplica San Antonio.
Wzgórze jest bardzo romantyczne, gęsto porośnięte drzewami, między którymi przebiegają brukowane ścieżki. Tutaj, w sobotnie noce gromadzą się baśniarze, którzy przekazują mieszkańcom Cali historie o otaczającym nas świecie. Tutaj spotykają się zakochani; tutaj puszcza się latawce; tutaj w Dniu Chrześniaka kupuje się słynne macetas (lizaki). Tutaj rozkładają swoje złote kramy sprzedawczynie pieczonej kukurydzy. W barach na wzgórzu spróbować można gastronomicznych specjałów Cali: las marranitas (świnki, czyli smażone kawałki boczku owinięte tłuczonym platanem) i el champús.
San Antonio zawsze wydawało mi się śliczne, ale od ubiegłej soboty podoba mi się jeszcze bardziej. Powód? Otóż w sobotę Mario zaprosił mnie do spróbowania ekstremalnego sportu, którego nigdy w życiu nie miałam okazji praktykować, a mianowicie: skrzynek.
Skrzynki są zielone i plastikowe. W ich środku umieszczona jest poduszka, aby nie obić sobie pośladków. Za jednyne 1000 pesos (mniej więcej 1,50 złotych), tyle kosztuje wiele zjazdów, jak poinformował nas chłopak obsługujący zabawę, wchodzi się z wypożyczoną skrzynką na małą i bardzo śliską górkę i kiedy jest się już na szczycie, siada się w skrzynce i zjeżdża z ogromną szybkością. Na dole, w celu uniknięcia rozbicia głowy ułożono opony, które chronią przed upadkiem i zderzeniem z kamiennym murkiem, który otacza kaplicę.
Zjazd jest niesamowity. To coś podobnego do długiej zjeżdzalni na krytym basenie lub kolejki w wesołym miasteczku. Najpierw trzeba odepchnąć się odrobinę stopami, ale już po chwili skrzynka zaczyna osiągać dużą szybkość, szczególnie na zakręcie…
To bardzo łatwa zabawa, która daje ogromną przyjemnoścć i radość i udowadnia, że w życiu nie tylko ważne są rzeczy drogie i że najczęściej to, co proste i nieskomplikowane jest gwarantem najpiękniejszego uśmiechu.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Polacaleńa bacana (Dodane przez Ambrosio w dniu - 2006-04-19 09:53:29) Tan chévere me pareció leer todas estas páginas sobre la cultura colombiana. Encontré este sitio por casualidad, buscando algo sobre el melomerengue, y terminé leyendolo toitico, fascinado por la pasion que demuestras hacia la vida en Locombia. Bueno, yo soy franchute (frances) pero vivi muchos ańos en Colombia por ahi por los ochenta y noventa, y me pasó lo mismo que a vos : me apasioné total e incondicionalmente por ese pais. Su gente, su vitalidad, su alegria, su creatividad, a pesar de todos los problemas que no faltan... bueno, en fin... En todo caso voy a leer tus paginas con frecuencia. Me permite actualizarme ya que mis recuerdos se estan haciendo remotos. | (Dodane przez w dniu - 2006-03-27 10:15:36) en la colina de san antonio hay pintores que hacen tu retrato caricatura por solo 3.000 pesos son de verdad profesionales. | cajas en san Antonio (Dodane przez Adela w dniu - 2005-10-20 13:17:54) Me dieron ganas de regresar a San Antonio..!!! hace días no voy a la Loma de La Cruz(allí mismo, en San Antonio). |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |