|
Zapiski z podróży – Cali, Valle del Cauca
Znajduję się właśnie w miejscu prawdziwie szalonym. Pierwszą rzeczą, jaką należy uczynić w celu uniknięcia choroby psychicznej i oczopląsu, jest zaakceptowanie sytuacji. Ja zawsze staram się tak reagować i zapewniam, że to najlepsze rozwiązanie.
Na kolumbijskim dworcu coś takiego jak rozkład jazdy autobusów nie istnieje. Kierowcy przekrzykują się jeden przez drugiego, wykrzykując nazwy miast, do jakich podążają. Normą stało się już zapewnianie pasażerów, którzy zamierzają zakupić bilety, że wyjazd nastąpi za pięć minut. Zawsze jest to pięć minut, niezależnie czy przyjdzie nam czekać moment, pół godziny lub jeszcze dłużej. Autobus musi się zapełnić. Wtedy dopiero może wyruszyć.
Pasażerowie krzyczą, domagają się zwrotu pieniędzy, obrażają kierowcę, itd. Kiedy pojazd jest już pełen i po długim postoju wreszcie rusza, pomocnik kierowcy staje na schodach autobusu i przez otwarte drzwi zwołuje kolejnych klientów, których spotkać można w przeróżnych miejscach na trasie przejazdu.
Jazda latynoskim autobusem to prawdziwa przygoda i możliwość dogłębnej obserwacji mentalności przeciętnego Kolumbijczyka.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez justyna w dniu - 2006-10-16 02:18:46) bardzo podoba mi sie ta nowa szata graficzna poprostu oddaje ten wspaniały klimat |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |