|
Canopy to modna w ostatnich latach na całym świecie dyscyplina sportu ekstremalnego, polegająca na przelatywaniu na dużych wysokościach z jednego do drugiego punktu po stalowych kablach.
Najczęściej w różnych miejscach kuli ziemskiej canopy rozstawiane są w górach i nad rzekami. Takie canopy są niewątpliwie atrakcyjne, ale spotkać je można w wielu krajach. Kawowy canopy jest jedynym w swoim rodzaju na świecie z kilku powodów.

Po pierwsze jest to najdłuższy na dzień dzisiejszy canopy na świecie. Liczy w sumie 2000 metrów i podzielony jest na siedem lotów różnej długości, od 100 do 400 metrów i wysokości od 40 do 70 metrów, pod różnym kątem, co powoduje, że szybkość takiego lotu dochodzić może i do 75 km/godzinę (grubaski latają szybciej ;))
Każdy lot posiada odrębną nazwę, która nawiązuje do znajdującego się pod stopami krajobrazu. I tak, na przykład: jeden z nich to lot nad helikoniami (tropikalne kwiaty), inny – lot nad lasem guadua (kolumbijskim bambusem), lot kawowy czyli przelot nad najprawdziwsza plantacją kawy, itd.

O co tu chodzi?
Region Kawy to w mojej opinii najpiękniejsza część Kolumbii. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, kiedy tylko wybraliśmy się z Mario autobusem na rozpoznanie regionu zaraz po moim przybyciu do Kolumbii w 2003 r. Oczarowana kolorytem krajobrazu, niesamowitą ilością kwiatów, bananowcami, zwisającymi przed domami helikoniami, permanentnym latem, tradycyjnymi samochodami regionu – jeepami Willys (tego już mamy ;)), już wtedy wiedziałam, że kiedyś tam zamieszkam. Mam ochotę przenieść się tam z Bogoty za jakiś czas na stałe, zamieszkać na kawowej fince, codziennie rano zrywać z mojego własnego drzewka pomarańcza na poranny sok, rozwiesić na otaczającym dom balkonie hamak, popijać kolumbijką kawę i tylko od czasu do czasu stukać w komputer i realizować moją pracę na odległość. A na płocie, zawiśnie, jak to jest w kolumbijskim zwyczaju, drewniana albo kamienna tabliczka: Gostyń, bo tak właśnie nazywać się będzie mój kawowy dom. O tym jednak napiszę w innej części...
Wracając jednak do tematu canopy, przelatywanie nad plantacjami kawy i nad florą tego regionu to na pewno niezapomniane doświadczenie. Jeśli do tego dodamy fantastyczny klimat regionu (25º C w ciągu całego roku), słońce, niebieskie niebo i wszechobecną zieleń plantacji, prawda jest taka, że człowiekowi nie chce się już wracać do domu.

Dodatkową atrakcją jest fakt, że podczas tego lotu, przemieszczamy się z jednego do drugiego departamentu Kolumbii. I tak startujemy z Valle del Cauca, a za chwilę jesteśmy w Quindío. Po kolejnym przelocie znajdujemy się w Risaralda, gdyż Bosque del Samán, gdzie znajduje się canopy, położony jest właśnie w takim geograficznym trójkącie.

Kto może latać?
Właściciele (Martha i Rafa) zapewniają, że canopy może być praktykowane od 3 do 70 roku życia. Dzieci w specjalnym zabezpieczeniu przelatują razem z przygotowanumi do tego przewodnikami. Wiem jednak, że najstarszą osobą, która spróbowała tego kawowego sportu był 84 letni pan, który w ten sposób postanowił obejść swoje urodziny i udało mu się to wspaniale. Maksymalna waga osób korzystających z canopy w Alcalá to 130 kg.
Gdzie?
Alcalá to mała i urocza miejscowość w północnej części regionu Valle del Cauca znana na kolumbiskiej mapie z powodu wielu kawowych hacjend przekształconych w hotele. Właśnie w jednej z takich hacjend – Bosque del Samán (Samanowy las) znajduje się kawowy canopy.
Jak tam dotrzeć?
Alcala znajduje sie w strategicznymmiejscu na granicy departamentów Risaralda (stolica Pereira), Quindio (stolica Armenia) i znanej z przepięknych haftów miejscowości Cartago. Każde z tych trzech miast posiada lotnisko, tak że dotarcie do tego regionu z innego dużego miasta Kolumbii, jakim może być Bogota, Cali, Medellin, Cartagena, Santa Marta, itd. nie będzie problemem. Na podróżowanie jednak po tym regionie polecałabym samochód dla wygody.
Cena kawowego canopy
Cena około 40 minutowego lotu to 38.000 pesos (60 PLN) na osobę.
Bezpieczeństwo lotu
Kawowe canopy zaprojektowane zostało przez szwajcarskich specjalistów i zrealizowane przez ekipę ekspertów w tym temacie. Od sześciu lat jego funkcjonowania, nie było żadnego wypadku.
| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Zjechałem wirtualnie na linie (Dodane przez Darwin w dniu - 2009-06-12 10:08:50) Jak było fajnie zjechać z Ewa nad Kolumbia.Sam z kolegami kiedyś w dzungli polskiej jechałem na linie dotykając nogami 5 metrowe świerki.I to bez zadnej asekuracji,Zadne drzewko nie ucierpialo. | Czy Mamuty żyją w lesie Kolumbii (Dodane przez Darwin w dniu - 2009-06-12 09:55:46) Cdn..Wojna naukowców dalej trwa..trwa Dzienikarka donosi:z kolejki linowej nad drzewami kawowymi Parku Jurajskiego;Fruwałam nad wierzchołkami drzew,ale Mamuta nie widzialam-niezauwazyłam.A teraz przenosimy się do kopalni wegla do Serbii...co Pan tu znalazł w piasku Panie Flinston...znalazłem kompletny szkielet mamuta sprzed miliona lat...o ile wiem w Syberii to wyciągnięto prawie żywego mamuta z lodu nie ma się czym chwalić...nie moze byc "żywego-my swojego już zjedliśmy i zostały same kosci,z których zrobiliśmy naszyjniki...GDZIES W POLSCE:::ludzkie szczatki na smietniku koło cmentarza-a dla kości mamuta wielki szacunek-choć został naruszony jego święty spoczynek- to zemsta wszelkich sloni w swiecie czeka..Flinston z telefonem przy uchu i pędzelkiem czyści kosci...koparką na mamuta...wiecej czulości proszę!!!!!Serwerze przymij mój dar naukowy.!!! | (Dodane przez Ania...zakochana w Kolumbii:) w dniu - 2009-06-05 08:46:38) Ewuś! Fantastyczny filmik!!! I ten język! Boże, tak dawno nie słyszałam tego języka, że aż mi się łezka w oku zakręciła! Odżywają moje niespełnione marzenia o Kolumbii:) Muchos gracias:* | (Dodane przez Inez w dniu - 2009-06-04 02:31:09) Ohhh... Za każdym razem, gdy czytam Twoja stronę Kolumbia zachwyca mnie jeszcze bardziej :) Dziękuję Ci za to! Myślę, że gdy już osiedlę się tam na jakiś czas to na pewno wypróbuję tego odmiennego sportu. Pozdrawiam :) | (Dodane przez Hanna w dniu - 2009-06-01 16:00:04) Aaach... zagladam do Twojego bloga od jakiegos czasu juz, i coraz wiekszej ochoty nabieram na odwiedzenie Kolumbii - tak pasjonujaco o niej piszesz. Dzieki za swietna strone, dzieki ktorej ten kraj przyblizasz! H. | (Dodane przez Hanna w dniu - 2009-06-01 15:59:34) Aaach... zagladam do Twojego bloga od jakiegos czasu juz, i coraz wiekszej ochoty nabieram na odwiedzenie Kolumbii - tak pasjonujaco o niej piszesz. Dzieki za swietna strone, dzieki ktorej ten kraj przyblizasz! H. | Kolumbijskie canopy (Dodane przez Ewelina w dniu - 2009-06-01 05:16:20) Nigdy mnie nie ciągnęło do sportów ekstremalnych. Ale przyznam szczerze,że taki lot kawowy czy lot nad tropikalnymi kwiatami pewnie by mnie skusił.. | Sporty modne (Dodane przez Anka w dniu - 2009-05-31 22:43:06) Chyba trochę bolą ręce??? To jest stresujące... |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |