Jak powszechnie wiadomo, Szymon Boliwar odegrał istotną rolę w uzyskaniu niepodległości przez Kolumbię i inne latynoskie kraje (Boliwię, Ekwador, Panamę, Peru i Wenezuelę). Dlatego też pomników Boliwara jest w Kolumbii pod dostatkiem.
Kolumbia znana dzięki dwóm oceanom, wulkanom i zielonym szczytom Andów, na myśl przywołuje także inne skojarzenia: okrągłe arbuzy, grubaśne platany, pękające od swej soczystości pomarańcze, katedry, które przypominają torty, największe na świecie mandoliny i najgrubsze zakonnice...
Poza słynnym Obmurowanym Miastem – Cartagena de Indias posiada jeszcze jeden symbol. Jest nim statua pięknej kobiety, która stała się znakiem rozpoznawczym Międzynarodowego Festiwalu Kina, który odbywa się co roku w tym właśnie mieście kolumbijskich Karaibów.
Mieszkańcy Providencji zmieniali się w historii wyspy bardzo często. Jak podają źródła, na samym początku, czyli przed XVII wiekiem, cały archipelag zamieszkiwany był tymczasowo przez przez indian Moskito, pochodzących z wybrzeży Ameryki Centralnej.
O Leo Kopp’ie usłyszałam po raz pierwszy w reportażu zaprezentowanym przez The History Channel i zrealizowanym przez doskonałego kolumbisjkiego dziennikarza - Pirry na Centralnym Cmentarzu w Bogocie. Aby skonfrontować tę legendę udałam się na wspomniany cmentarz przy okazji wizyty moich rodziców w Kolumbii, w styczniu 2007.
W Cartagenie wszyscy znają Socorro. Zaledwie wylądowaliśmy w karaibskiej stolicy i postawiliśmy stopy na rozgrzanej ziemi, przyszła nam ochota na spróbowanie czegoś pysznego. A co może być wyborniejszego od smażonej ryby, patacones i ryżu z kokosem?
O Gaitanie usłyszałam po raz pierwszy podczas podróży do departamentu Huila, którą zrealizowaliśmy w kwietniu tego roku. Na placu miasteczka Timaná znaleźliśmy pomnik tej wielkiej kobiety. Właśnie wtedy poznałam jej historię.
Wita nas na wewnętrznym patio swojego domu, który znają wszyscy mieszkańcy Santa Elena i wskazują go palcami, mówiąc: „To tam, na lewo, za dwoma zakrętami. Ma tabliczkę z nazwą.” Po dłuższej chwili szukania, trochą zrezygnowani, znajdujemy wreszcie słynną Chatę Chuchú (Choza del Chuchú). Jest to duży, murowany budynek z elementami drewna, wykonany według XIX – wiecznego projektu. Z okna pokoju wypływają w powietrze rytmy pochodzące ze starego patefonu. Taras otoczony jest kuframi, rowerami i licznymi przedmiotami pochodzącymi z epoki, która poza domem już dawno minęła, ale tutaj – wewnątrz czas zatrzymał się uchwycony w sieć ścian i staroci.
Kolumbijski bramkarz – René Higuita jest synonimem geniuszu południowoamerykańskiego futbolu. Kolumbijczycy na zawsze zapamiętają Higuitę, ponieważ jako jedyny piłkarz zdolny był złamać protokół świątyni światowej piłki nożnej, jaką jest angielski stadion – Wembley.
Był 6 września 1995 roku, 22 minuta meczu między Kolumbią i Anglią. Po wybiciu piłki przez Anglika – Jamie Redknapp’a, René Higuita zakrył bramkę i wykonał swoją słynną pozycję – „skorpiona”. Wyszedł z bramki do przodu, położył dłonie na trawniku i w tym samym czasie wyrzucił nogi w powietrze, odbijając piłkę i uniemożliwiając w ten sposób wbicie gola.
W ten niedzielny poranek, po szybkim śniadaniu wybraliśmy się na koncert jednego z najlepszych kolumbijskich tiplistów, Gustavo Adolfo Renjifo. Prezentacja odbyła się w Bibliotece Luis Ángel Arango, pięknym audytorium, które o 11°° rano wypełniło się miłośnikami kolumbijskiej muzyki. Punktualnie o przewidzianej na biletach godzinie, wszedł on, w koszuli z naszytą, czerwoną molą i w szarych spodniach w towarzystwie niedłącznego tiple i bardzo szybko zapanował nad sceną i duszami wszystkich przybyłych, wyciągniętych z ostatniego, deszczowego i niedzielnego snu.