|
Po dwóch i pół roku nieustającego pobytu w Kolumbii doczekałam się momentu wyjazdu. Co prawda jadę tylko na miesięczne wakacje, ale i tak bardzo się cieszę, tym bardziej, że to grudzień i najpiękniejsze święta, bo takiego Bożego Narodzenia jak nasze polskie nie ma nigdzie na świecie. Ci Polacy, którzy mieszkają poza granicami kraju, wiedzą, o czym mówię.
Trzydzieści miesięcy to trochę długo i wystarczająco długo, aby się zmęczyć. Tęsknota za ojczystą ziemią, rodziną, jedzeniem, językiem i pogodą jest tak duża, że mam wrażenie, że nawet błoto i szare, polskie, zimowe niebo będą mnie zachwycać.
Z powodu tak długiego pobytu w Kolumbii bez przerwy zmęczyłam się tym krajem. Coraz więcej rzeczy widzę w ciemnych barwach, uwidoczniły się w moich oczach pewne, kolumbijskie cechy, których nie potrafię zaakceptować i które z każdym dniem irytują mnie coraz bardziej. W ramach odreagowania na hiszpańskojęzycznej wersji strony mam ochotę pisać tylko o negatywach. Do głowy rzadko przychodzą mi barwne scenki i miłe sytuacje warte opisania. Chyba mam chwilowo dosyć.
Wierzę jednak, że po miesięcznym pobycie wrócę do Kolumbii pełna optymizmu i zakochana na nowo w tym kraju.
Na pewno nie będę tęsknić za:
Brakować mi będzie:
- doskonałej, kolumbijskiej kawy
- zielonych, potężnych Andów, na które zerkam każdego dnia
- smażonych pataconów
- kolumbijskiej kreatywności i zdolności przetrwania zawsze i wszędzie
- czekolady z roztopionym, żółtym serem
- motyli, których jest w Kolumbii pełno
- serenad śpiewanymi pod oknami i balkonami
- salsy
- cieplutkiej, kolorowej ruany
- dziko rosnących orchidei
- mojej magicznej licuadory, która produkuje przepyszne, naturalne soki
- całego mnóstwa soczystych i aromatycznych owoców, których w Polsce nie sposób znaleźć, zwłaszcza o tej porze roku: jeżyn, mango, lulo, feijoa, marakui, truskawek, ananasa, pomidora z drzewa (tomate del árbol), itd.
- hamaków rozwieszanych między drzewami
- twardych, przepysznych achiras przegryzanych ze świeżym, białym serem z Huila
- Jaime, Diany, Sandry, Paoli i Cory.
Jak widać, lista pozytywów mi się wydłużyła, co oznacza, że chyba będę tęsknić... | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Ada w dniu - 2008-03-31 16:03:39) do Ani Ja się tutaj tylko zastanawiam, skąd czerpiesz swą obszerną wiedzę o tym kraju, bo widząc po wypowiedziach, starasz się przebić o głowę całe życie i doświadczenie Ewy w tym kraju, choć wydaje mi się, że tam nie mieszkasz. Ja myślę, że niejedna osoba byłaby ciekawa, skąd nam się tu wziął kolumbijski ekspert, hę? | Do Eli - celem wyjasnienia (Dodane przez Ewa w dniu - 2008-03-31 14:02:39) Witaj Elu: Rzeczywiscie studiowalam filologie hiszpanska w Polsce, ale jesli dobrze sie wczytasz w moj zyciorys, dowiesz sie, ze to tylko jeden z kierunkow studiow, jakie mam na swoim koncie. Poza tym studiowalam jeszcze dziennikarstwo (ze specjalizacja w dziennikarstwie internetowym) i administracje, ze wskazaniem na kulture. Tak wiec, od poczatku mojego pobytu w Kolumbii, zarowno w Kancelarii prezydenta Bogoty (prowadzenie intranetu urzedu) jak i w Ministerstwie (kierowanie portalem turystyki Kolumbii), pracuje jak najbardziej w zawodzie. A ze jest to zawod rzadko w Kolumbii spotykany, nie musialam opierac sie na kontaktach, ani znajomosciach ani wlasnych, ani mojego meza. Wystaczyla rozmowa kwalifikacyjna i moje CV. | ANIU (Dodane przez ELA w dniu - 2008-03-31 12:40:15) Ewa jest niewatpliwie osoba inteligentna i wyksztalcona jednak kiedy pezeczytalam jej zyciorys wynika, ze skonczyla filologie hiszpanska.Zastanawiajace jest w jaki sposob dostala niezle posadki wogole nie zwiazane z jej zawodem? Hm.... moze jej chlopak jej w tym pomogl a moze rzeczywiscie byc europejka, blondynka w Kolumbii to wielka zaleta?. | no wlasnie (Dodane przez ania w dniu - 2008-03-29 20:42:47) Jak napisal martin i ja sie z nim zgadzam,ze wszystko w Kolumbii opiera sie na ukladach i kontaktach ,a autorka blogu-Ewa twierdzi w komentarzach do innego watku,ze to takie polskie.Niestety ja nie wierze w takie bajki ,ze prace w tych wszystkich instytucjach dostala dzieki swojemu talentowi.A kawe kolumbijska mozna kupic bez problemu w Polsce.Mnie reakcja un colombiano nie dziwi.W odwrotnej sytuacji Polak dorzucilby jeszcze pare epitetow rodem z onetu.Coz,nie ma sie co dziwic,czlowiek mieszka z daleka od kraju ,teskni za nim i idealizuje wszystko. | para un colombiano(przetlumacz to sobie) (Dodane przez martin w dniu - 2008-03-28 16:21:59) wszystko co piszesz o polakach to prawda jestesmy rasistami i to nawet wobec siebie samych,krytykujemy inne narody ale najbardziej nasz wlasny itd.natomiast kolumbijczycy traktuja kolumbie jak paradise, po czesci jest to prawda, kraj jest piekny ale ludzie troche nie bardzo wiedza jak wykorzystac surowce naturalne, korupcja na maxa wszedzie,wszystko jak w komunizmie opiera sie na kontaktach i ukladach.majac dostep do ropy naftowej powinniscie byc potega w ameryce poludniowej a gdzie jestescie? i nie tlumacz tego trwajaca wojna domowa i produkcja kokainy.szlag nie trafia kiedy nie moge powiedziec jednego krytycznego slowa pod adresem twojego pieknego kraju do mojej dziewczyny(kolumbijki) ona to obiera jako atak. zamiast dyskusji na ten temat rozpoczyna sie trwajaca godziny telenowela, ktora nie konczy sie jakis konkretnym wnioskiem tylko wojna.to prawda ze wy kolumbijczycy nie potraficie dyskutowac, potraficie mowic godzinami niekoniecznie z sensem i na temat i to jest prawdopodobnie przyczyna tego bajzlu jaki macie w kolumbi.mowcie mniej i pracujcie wiecej moze za 50 lat kolumbia bedzie potega ale na to trzeba tez zmiany mentalnosci spoleczenstwa. my polacy jestesmy na etapie zmian- wierz mi.przyszlosc pokaze jak sie zmienimy. pozdrawiam mam nadzieje ze mimo wszystko zycie w polsce ci sie podoba i nie narzekasz na brak blondynek.dla mojego kolegi z kolumbi polska to paradise wlasnie z tego powodu :) | uwaga gramatyczna (Dodane przez Tato w dniu - 2008-03-09 23:12:25) Z powodu tak długiego pobytu w Kolumbii bez przerwy, zmęczyłam się tym krajem. W tym zdaniu ten przecinek powinien być dodany. | (Dodane przez el.amante w dniu - 2008-03-05 20:19:57) para un Colombiano... cierra por favor tus emociones en la boca... viviendo en Colombia conoci super buena gente, verdaderos amigos, encontre la alergia y el maravillo de la naturaleza...y lo cerre en mi corazon. Felizmente no cerre los ojos y por lo tanto amo como Polaco mi patria y como el extranjero..la patria. Creo que la critica constructiva que caracteriza la mayoria de los discursos de Ewa deberia servirnos (polacos, colombianos) como un espejo... para verse de distancia y con un buen humor:) | QUEDATE EN POLONIA (Dodane przez Un Colombiano (traducelo) w dniu - 2008-01-22 08:39:59) Quedate en Polonia para que veas la maravilla de expectativas laborales que encuentras, para que disfrutes de "el optimismo" y "la alegria" en tu pais (ni de broma!) y deja de andar quejandote tanto de un pais que te trata como princesa cuando ni siquiera llegas a sirvienta; de unas condiciones laborales excelsas que le usurpas a Colombianos mucho mas cualificados solo por ser europea y rubia. Mejor quedate en tu pais xenofobo y racista, en donde no hay guerra pero te pueden partir el alma en la calle por ser extranjero y no existe ni la solidaridad, ni la cultura, ni la verdadera familia que existe en colombia, donde la critica mordaz, el pesimismo y la amrgura son el psn de cada dia. Por supuesto no aguantamos la critica absurda, desmesurada y poco objetiva; asi como tampoco nos gusta la adoracion, ni el halago ciego; pues somos concientes de lo malo y a diferencia de tu tierra tratamos de resolverlo. Quedate, quedate en polonia (a ver cuanto resistes) y no incordies mas! Un deseo de un buen Colombiano que vive en Polonia. | wracaj z kolumbi (Dodane przez martino latino w dniu - 2008-01-12 18:24:46) dziewczyno wracaj do kraju raju albo do hiszpani czy uk... bylem w bogocie 6 miesiecy, po powrocie przez kilka tygodni nie moglem spac, musialem pojsc do psychoanalityka, brac srodki na uspokojenie, przelamac bariere mowienia do ludzie, poza tym calyczas neka mnie x-nouvia waritka-choleryczka ktora chce za wszelka cene wziasc ze mna slub... jak bylem w kolubii bylem tak zmanipulowany i zastraszony, ze w koncu podziekowalem i wrocilem do londynu... i jeszcze jedno kolumbijczycy nie maja poczucia humoru i nie uznaja rozmow, tyko wola monologi.... jak bylem teraz w polsce upilem sie chodzilem po swoim miescie i plakalem zewnymi lzami ze bylem taki glupi, wogule jak ja moglem zrobic to moim rodzicom, przeciez tak mnie kochaja... kolumbijki to zimne wyrachowane kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk do kwadratu, i nie nadaja sie na zony tylko do burdeli albo nawet nie za wysokie progi na te krotkie nogi na ulice!!!!! | (Dodane przez Renata w dniu - 2008-01-03 03:51:18) PO tulu godzinach spędzonych w Twoim blogu chętnie poznałabym Ciebie osobiście i serdecznie wyściskała! Cieszę się,że przyjeżdżasz do Polski i życzę abyś naładowała swoje "akumulatory" swojską polskością i pełna pozytywnej energii wróciła szczęśliwie do domu w Kolumbii. | (Dodane przez Taita w dniu - 2008-01-02 08:42:40) Ewuniu, te objawy, ktore wskazałas, mowia same za siebie: ten wyjazd był Ci potrzeby i to bardzo! Dwa i pół roku to bardzo długi okres, nie wiem, czy wytrzymałabym tyle w jednym miejscu, nawet bez małego wypadu do sąsiedniego kraju, czy ojczyzny. Miło wrócić do kraju w ktorym sie urodziłaś i wychowałaś, ale podejrzewam, że i ten kraj zaczałby Cie przygnebiac po pewnym czasie. Byc moze nawet przed uplywem miesiaca. Kolumbia na pewno ma wiele rzeczy, ktorych nie ma w Polsce i ktorych bedzie Ci brakowac. W ojczyznie nie jest niesttey idealnie, to co sie rzuca w oczy na pierwszy rzut oka, to przede wszystkim smutny obraz polskiego spoleczenstwa: szarej masy, przygnebiajaco snujacej sie po ulicach. Bez usmiechu, bez radosci w oczach, bez uprzejmosci... Mimo wszystko mam nadzieje, ze swietnie bedziesz sie bawic w Polsce. Bezpiecznej podrozy zycze :) | dziwaczka (Dodane przez Polka w dniu - 2008-01-01 12:15:23) No nie bardzo rozumiem...chlopak pisze do konkretnej osoby-Ewy,a caly czas wtraca sie jakas Marta...kobieto opanuj sie . | (Dodane przez artur w dniu - 2007-12-31 15:47:24) Czesc Marto. dzieki za namiary na ta organizacje.mialem juz przyjemnosc byc w polodniowych dzielnicach Bogoty i przygnebilo mnie to co widzialem. chetnie skorzystam z tej strony.mnie bardziej odpowiadala by mozliwosc finansowego wsparcia.Bedac w australii latwiej bedzie )pewniej bezpieczniej przelac pieniadze niz wyslac paczke z ubraniami.mnie przylatujac tutaj rozerwano ¨padlock¨ by splondrowac moja walizke i jej zawartosc.Zrobiono to tak umiejetnie walizka jest do wyrzucenia. Pozdrawiam serdecznie i zycze udanego Nowego 2008 roku. Artur | (Dodane przez Marta w dniu - 2007-12-27 09:35:05) Artur, To Marta, a nie Ewa pisala o kapuscie, hehe :) Milo, ze chcesz pomoc dzieciom. Z tego co wiem jest wiele organizacji, gdzie mozna wybrac sobie dziecko i sponsorowac je przez caly rok. Sa kwoty stale ale tez mozna pomoc jak kto moze.. ubraniami, zabawkami, jedzeniem albo pieniazkami. Tak sie sklada, ze moja kolezanka z pracy Angelica pracuje rowniez w takiej organizacji. Co roku przydzielaja nam dziecko na Swieta, ktoremu kupujemy potrzebne rzeczy, a potem idziemy do ich dzielnicy i spotykamy sie z nimi. Niesamowite doswiadczenie.. czlowiek sie tak wzrusza, bo te dzieci sa takie kochane i bardzo wdzieczne za wszystko. To jest blog organizacji z cala informacja: www.corpronacer.blogdiario.com. Nazywa sie Pronacer. Szczesliwego nowego roku!! Marta | (Dodane przez Artur z australii w dniu - 2007-12-26 15:45:38) Ewo wielkie dziekuje, Poradzilem sobie z tym problemem.2 dni temu bylem w tym niemieckim sklepie Koller i nabylem kapuche.Przepraszam ze po raz kolejny zadaje pytanie ale musze.Bedac tutaj i widzac te ogromnie roznice (przepasc miedzy bogata czescia spoleczenstwa a biedota pytajaca o grosik)podjelismy z Jimena decyzje by sponsorowac dziecko lub 2 dzieci z tutejszego domu dziecka.Jak narazie nie dowiadywalismy sie jak to zrobic i jaka organizacja jest najlepsza i przede wszystkim najbardziej zaufana.Czy tego typu pomoc dzieciom jest sprawdzona i praktykowana w kolumbi.Jimena bedac blisko 6 lat poza krajem nie ma zadnego pojecia jak to teraz wyglada. Ohh jak ja Tobie teraz zazdroszcze tych Polskich Swiat w domu!!!! Zycze Tobie i Twoim najblizszym Zdrowych Pogodnych i RAdosnych Swiat Bozego Narodzenia i jak najlepszego Nowego 2008 Roku Artur | (Dodane przez w dniu - 2007-12-26 15:39:22) Ewa, Niestety mam podobne uczucia do twoich, i to po krotszym czasie tu spedzonym. Oczywiscie mnostwo rzeczy mnie zachwyca i fascynuje, ale jest takze cale mnostwo zachowan kolumbijskich, ktore doprowadzaja mnie do szalu i nie wiem, czy bede potrafila je w pelni zaakceptowac. Do najwiekszych wad zaliczam kolumbijski brak zorganizowania i wieczne klamstewka, ktore ludzie wola bardziej niz prawde. Nie wiem czy tobie tez, ale mnie sie ciagle zdarza, ze ktos mnie wystawia do wiatru. Mowi, ze przyjdzie na spotkanie a nie przychodzi albo spoznia sie okrutnie i jeszcze jak dzwoni to klamie, ze juz za chwile bedzie a zjawia sie za godzine. Typowa sytuacja tego typu to taka: siedzimy z moich chlopakiem w pizamach w sobote i wiemy, ze nigdzie nie wyjdziemy. Dzwonia jego znajomi, a on zamiast odmowic i powiedziec prawde, ze jestesmy zmeczeni, woli sklamac i powiedziec, ze moze wyjdziemy za jakis czas i umawia sie w z nimi w konkretnym miejscu.. Jesli mnie to nie dotyczy, nie jest az tak zle, natomiast jesli ktos mi to robi, strasznie sie denerwuje. Dla mnie jest to poprostu brak szacunku, a wieczne czekanie na kogos albo bycie wystawionym do wiatru jak sie juz cos zaplanowalo to straszna strata czasu.. Niedlugo jedziemy do Polski na jakis czas i powiedzialam mojemu chlopakowi, ze jak bedzie sie tak zachowywal wobec pracodawcy czy innych ludzi, nie beda go traktowac powaznie.. niestety te roznice kulturowe bola czasami, ale nalezy chyba znalezc zloty srodek pomiedzy ekstremami. Bo przeciez kolumbijczycy tez nas widza jako dziwadla czasem. Oni nasze zorganizowanie odbieraja jaka brak spontanicznosci i luzu.. Masz racje z tym, ze nie umieja odbierac krytyki i bardzo sie obrazaja. Nie wiem, czy jest to cecha kazdego narodu, moze i tak. Wiem, ze przykro byloby mi gdyby moj chlopak krytykowal nasza polske ale z drugiej strony krytyka a dyskusja na temat odmiennosci to dwie rozne rzeczy. A niestety tej strugiej nie potrafie prowadzic z wieloma kolumbijczykami... Wszystkie moje spostrzerzenia i to niekoniecznie negatywne odbieraja jako atak niestety. Rozumiem jak sie czujesz i mysle tez, ze wyjazd do Polski ci dobrze zrobi. My polacy tez mamy jedna wielka wade. Nie doceniamy swojego, a krytykujemy obce.. Mysle, ze w chwili kiedy postawisz noge na Okeciu zachcesz wracac do kolumbii. hehe. Za kazdym razem jak wracam do polski, witaja mnie nieprzyjemne twarze ludzi lustrujacych mnie od gory do dolu, niemile panie juz na lotnisku i wiele innych rzeczy. Robiac sobie bilans zlych o dobrych rzeczy w obu krajach, mysle ze Kolumbia mimo wszystko wygrywa. Zawsze jednak bedzie to nam obcy kraj i tylko mam nadzieje, ze nie zgorzkniejemy widzac tylko negatywne strony :) Milej podrozy i ucaluj zmarznieta polske. Ja w tym roku po raz pierwszy w zyciu spedzam swieta poza domem, w Kolumbii.. | (Dodane przez w dniu - 2007-12-26 15:16:54) Artur, Kiszona kapuste ostatnio widzialam w jednym sklepie zwanych Europan czy Pan Europeo. Znajduje sie on zaraz obok mojego mieszkania, Calle 69 #5 mas o menos :) Cos mi sie zdaje, ze powinienes znalezc kapuste rowniez w niemieckim sklepie Koller (musisz sobie znalezc adres bo niestety nie pamietam). Milego poszukiwania i pobytu w Kolumbii :) | (Dodane przez Artur z australii w dniu - 2007-12-24 11:52:07) Czesc Ewo Ja zas wlasnie przybylem do Kolumbii po raz pierwszy.Od pierwszych chwil jestem zszokowany tym wszystkim co zobaczylem i doswiadczam kazdego dnia.Dysproporcja pomiedzy biedota a bogaczami jest ogromna.Chcac porownac polske i kolumbie wielki plus dla naszego systemu politycznego i gospodarczego.majac na uwadze ze nasz kraj byl wielokrotnie targany przez wielkie wojny potrafilismy sobie jakos poradzic i zbudowac lepszy kraj.ale nie o tym chcialbym pisac i nie o to zapytac.Ewo gdzie w bogocie mozna kupic kiszone ogorki i kiszona kapuste?Cala Jimeny rodzina probuje odkrc en rarytas ale jak do tej pory nie bylo nam to dane.Chialbym im ugotowac polski bigos i zrobic salatke warzywna z majonezem. Bez tych skladnikow nie dam rady a oni jak widze zabardzo nie maja pojecia o czym mowie. pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowych i wesolych swiat w mojej ukochanej ojczyznie w ktorej nie bylem od blisko 6,5 roku Artur | (Dodane przez Girasole w dniu - 2007-12-23 12:00:56) czekolady z roztopionym żółtym serem:-) nie spodziewałam się takiego połączenia:-) mam nadzieję, że uda ci się otworzyc pocztę. | (Dodane przez Ania w dniu - 2007-12-23 10:18:18) Witamy w kraju!!!:):):) |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |