|
Kilka dni temu otrzymałam pewien list, który szczególnie zwrócił moją uwagę. Był to e-mail przesłany do mnie przez jedną z czytelniczek tej strony – Mercedes. Według Mecedes moje zainteresowanie tym wszystkim, co związane jest z Ameryką Łacińską, będąc z pochodzenia Polką, wynikać musi bezwzględnie z mojego przeszłego życia.
W opinii Mercedes jest oczywistym, że w jednym z moich poprzednich żyć nie dane mi było dokończyć pewnych zadań na tych ziemiach i w związku z tym powracam teraz, aby to zrealizować.
Czy to możliwe? Takie wytłumaczenie wydaje mi się całkiem logiczne i doskonale tłumaczy tę ogromną sympatię, jaką czuję do latynoamerykańskiej ziemi, która do tej pory przyjmowała mnie z otwartymi ramionami, pozwalając mi upajać się jej zapachem, smakiem, kolorami i przekazawać ten ogrom odczuć tym wszystkim, którzy nie mają możliwości powrotu do zapomnianych korzeni.
Wracam, aby odszukać i odzyskać pamięć i wspomnienia kraju widzianego innymi oczyma, które czasami widzą więcej i inaczej niż mieszkający tu ludzie, którzy nie zwracają uwagi na to wszystko co normalne, zwyczajne, z czym stykają się każdego dnia i co mogłoby wydać się dla większości zupełnie nieistotne: zapach kawy, świeżo wyciśnięty sok, kremowy smak arequipe, popołudnie w hamaku, ciepło ruany, sploty kapelusza sombrero vueltiao, skrzydła motyli licznie zamieszkujących ten region, dźwięk zamponii i kozich stópek…
Dziękuję, Mercedes, i dziękuję Kolumbio za przypomnienie mi o tym wszystkim… | Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Strasznie to dziwne... (Dodane przez Sławek GG 286141 w dniu - 2007-05-17 07:01:56) Bardzo dobry tekst, mam dokładnie to samo z tymże związane z bardzo żywymi wspomnieniami mojego dzieciństwa, miałem wtedy ogromne wspomnienia mojego życia w XX-o leciu międzywojennym. Kiedy przechodziłem ulicami mojego miasta, jako malec, miałem silne wrażenie, że te wszystkie kamieniczki są mi doskonale znane. Moje sny były bezustannie związane z tamtym okresem, co ciekawsze, że nie czytywałem żadnych książek historycznych, ani opowiadań... Niestety moje życie skończyło się wraz z wybuchem II Wojny Światowej gdy zostałem rozsztrzelany przez najeźdźcę w jednym z podtoruńskich Fortów...pamiętam dokładnie ten moment przeszywających mnie kul...Takie sny były u mnie codziennością do czasu gdy skończyłem jakieś 7 lat...Ciekawe, nieprawdaż? Do dziś ten okres przedwojennej Polski wzbudza we mnie dziwne skojarzenia od fascynacji po wielki smutek...a kiedy czytam historię tych ludzi, którzy oddali życie za ojczyznę, autentycznie płaczę... |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |