|
Tegoroczna Wigilia była pierwszą organizowaną przez naszą dwójkę w naszym bogotańskim domu. W tym roku zdecydowaliśmy nie wyjeżdżać i nie być gośćmi ani w Polsce (gdzie moja mama gromadziła jak zwykle całą rodzinę i przygotowywała typowo polskie Święta) ani w Cali (gdzie rodzina Mario organizowała wigilię na sposób kolumbijski). Chcieliśmy spędzić te Święta w dwójkę, aby w ten sposób zacząć tworzyć naszą własną historię i nasze wspólne, kolumbijsko-polskie zwyczaje.
Poniżej prezentuję krótki fotoreportaż, ukazujący jak wyglądał 24 grudnia 2006 roku w naszej, małej rodzince, która zdecydowała się połączyć tradycje dwóch jakże różniących się od siebie nacji.
Stół nakryty był już od samego popołudnia, gdyż jak przystało na prawdziwą Polkę, lubię mieć wszystko przygotowane na czas.

Wszystko gotowe: serwetki, świeczki, choinka, cynamon, mandarynki z goździkami, nakrycia, sztućce... Pachnie przepysznie... naszym małym, Bożym Narodzeniem...

Staraliśmy się przygotować tradycyjne, kolumbijskie dania: natillę czyli kukurydziany budyń o smaku cynamonu, serowe pączki (buñuelos), małe brzoskiwnki…

Ale nie mogło zabraknąć również akcentu polskiego czyli opłatków, które przysłała mi ciocia Wanda. W Polsce mamy bowiem zwyczaj łamania się opłatkiem przed rozpoczęciem wigilijnej kolacji na znak przyjaźni. Życzymy sobie wszystkiego dobrego i jedynym problemem jest fakt, że z reguły wszyscy przy tym łamaniu płaczą (przynajmniej w mojej rodzinie). Polacy są jednak narodem dość wrażliwym.

To jest właśnie kolumbijska natilla przygotowana przez Polkę (szybko się uczę).

Gotowe…

Pyszne, kolumbijskie pączki.

Wyjątkowe wino czekało na tę okazję kilka miesięcy.

Polskie placki: sernik, piernik, szarlortka i makowiec zwany tutaj plackiem z makiem, którego Kolumbijczycy z reguły boją się sprobować, twierdząc, że to narkotyk. Makowiec przygotowałam sama pierwszy raz w życiu.

Otwieranie wina.

Nalewanie.

Ostatnie poprawki i zaczynamy. W Polsce tradycja mówi, iż Wigilia rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdką na niebie, symbolizującą gwiazdę w Betlejem. Ponieważ polska wigilia odbywa się zimą, z reguły rozpoczyna się kolację około 17:00. My zaczęliśmy ją o 19:00 i to punktualnie (co nie jest tutaj normalne).

Mandarynki nabite goździkami (według Mario to jakieś polskie czary) pachniały niesamowicie, wypełniając bożonarodzeniowym aromatem cały dół domu.

W Polsce zgodnie z tradycją na wigilijnym stole pojawić się powinno nakrycie dla tzw. strudzonego wędrowca, czyli jakiejkolwiek osoby, która tego wieczoru może zapukać do naszych drzwi i którą powinniśmy przyjąć na kolację. My umieściliśmy na stole dodatkowy talerz z wizytówkami symbolizującymi nasze dwie, nieobecne rodziny – rodzinę Mario (Carvajal - Hurtado – Montaña - Ríos) i moją (Kulak - Wujek).

Barszcz z uszkami, czyli w określeniu Mario, zupa z buraków z jakimś dziwnym tortellini.

Przez cały rok czekałam na ten smak!

Przepyszny!

Mario robił dobrą minę do złej gry, ale ostatecznie zjadł zupę. Prawdę mówiąc, mam jednak wrażenie, że czekał na swoje tamales (czyli coś w rodzaju naszych gołąbków, tyle że z liści platana nadziewanych masą kukurydzianą).

Danie główne… Normalnie w Polsce jemy karpia, którego jednak w Kolumbii nie udało mi się znaleźć, toteż przygotowałam smażonego łososia w sosie z mleka kokosowego. Rewelacja! Do tego duszone ziemniaczki i kapusta z grzybami, robiona również przeze mnie.

I na zakończenie – kolumbijska natilla z sosem jeżynowym.

| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
(Dodane przez Aneta w dniu - 2006-12-29 11:20:30) Ewa.Wigilia u Was wygladala przeslicznie:) U nas, mimo ze tez nie spedzilismy swiat ani w Kolumbii ani w Polsce, bylo bardzo bardzo milo i swiatecznie.Niestety bez kolumbijskich potraw, ja ich nie znam, Carlos zna ale przyrzadzic nie potrafi...:) Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku, oby wam sie spelnily wszystkie plany i marzenia. Aneta i Carlos | Przepraszam za gafę!!! (Dodane przez Adam Murczynski z Gdanska w dniu - 2006-12-27 09:16:32) Ewuniu! Gafa moja jest okropna!. Zapomnialem o Twoich Imieninach. Z tej okazji choc spoznione ale bardzo serdeczne zyczenia zechciej przyjac od swojego imiennika z polskiego Gdanska. Duuuzzo zdrowia i wszelkiej pomyslnosci!!! |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |