|

Dzisiaj, dwa lata później dotarłam na bogotańskie lotnisko z Cali, sama... Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce dwa lata temu, o tej samej godzinie, kiedy na lotnisko w Bogocie przyjechał z Cali Mario, również sam, z gitarą przewieszoną na ramieniu i małą czerwoną walizeczką, tą samą, którą dzisiaj miałam przy sobie ja.
O tej porze „słońce świeci delikatnie, powietrze jest czyste, a na niebie nie ma chmur […] Kiedy to się działo, nasza radość zapamiętywana była przez pamięć i śniona przez marzenia”. /Eduardo Galeano/
Dokładnie dwa lata temu, w sobotę 16 sierpnia 2003 r. spotkaliśmy się z Mario po raz pierwszy na żywo. To było niesamowite uczucie zobaczyć osobę, która już od jakiegoś czasu była moim bardzo bliskim przyjacielem, tutaj, w tym miejscu, które dwadzieścia cztery miesiące temu zdecydowaliśmy dzielić. Był to jeden z tych momentów w życiu, których nigdy się nie zapomina, chwila pełna słońca, ciszy i ogromnej radości, która nie opuszcza nas do dzisiaj.
Dzisiaj, dwa lata później, wspominam dzień 16 sierpnia, miesiąca latawców i wiem, że decyzja, jaką wtedy podjęłam była jedną z tych przemyślanych i odpowiedzialnych, dlatego że w tym życiu „najważniejsze to śmiać się […] I śmiać się razem”. /Eduardo Galeano/
Czekam na Ciebie o 20°° z kieliszkiem Martini.

| Napisz komentarz | - Prosimy o
wpisywanie komentarzy związanych z treścią artykułów. - Ataki słowne i wulgaryzmy
zostaną usunięte. - Prosimy nie
używać tego portalu do promocji swojej strony internetowej. |
|
Choc spóznione... (Dodane przez Adam z Gdanska w dniu - 2005-09-12 21:05:24) Choc spóznione, ale bardzo serdeczne zyczenia przyjmijcie od starego emeryta z Gdanska. Mimo, ze jestesci do siebie niepodobni, to jednak jestescie bardzo dobrana para. Zycze Wam wiele zdrowia i usmiechów na dalsze 100 lat!!! Pozdrawiam!!! | ĄFelicitaciones! (Dodane przez José w dniu - 2005-08-18 08:19:52) Sigan adelante, juntos por siempre. Juntos, compartiendo todas las sensaciones y sentimientos que conlleva la vida... Juntos... Les deseo muchos 16 y muchos meses de cometas, llevados por el viento de la felicidad, no importa el rumbo, si están siempre ahí, unidos... |
Powered by AkoComment 2.0! and SecurityImage 2.2.0 |