|
piątek, 11 lipiec 2008 |
|
O tym jak trudno żyć daleko od rodzinnego kraju z powodu braku smaków, do których przyzwyczailiśmy się w dzieciństwie, wiedzą Ci, którzy w Polsce nie mieszkają na stałe. Ale nie o tym dzisiaj będzie. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
niedziela, 29 czerwiec 2008 |
|
Ostatnie tygodnie spędziliśmy w Peru. Najpierw kilka dni w Limie, a potem resztę pobytu w Cusco (mieszkańcy upierają się przy takiej pisowni nazwy tego inkaskiego miasta, a nie z hiszpańskiego „Cuzco” z sepleniącą wymową fonemu „z”). Podróż pełna była wrażeń, a krótki pobyt w Limie, której generalnie nie polecam jako miejsca spędzania wakacji, dał mi pewną nauczkę. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
piątek, 25 kwiecień 2008 |
|
Lubię kolumbijskie poranki. Wtedy bowiem niemal codziennie świeci słońce (deszcz pada dopiero po południu), stolica budzi się w jakimś takim nieodgadnionym nastroju, zadając sama sobie pytanie: Co przyniesie nowy dzień? |
|
Czytaj całość...
|
|
|
piątek, 14 marzec 2008 |
|
Od początku tego roku związana jestem zawodowo z kolumbijskim Ministerstwem Handlu, Przemysłu i Turystyki , gdzie pracuję jako dziennikarz w dziale marketingu, promując turystycznie Kolumbię za granicą i nadzorując pracą portalu www.turismocolombia.com albo www.visitcolombia.com. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
sobota, 09 luty 2008 |
|
Po dość długiej nieobecności, pełna werwy, optymizmu i energii, wróciłam do Kolumbii. Pobyt w Polsce dobrze mi zrobił. Pobyłam z rodziną i przyjaciółmi, wymroziłam się porządnie, podjadłam naszych, polskich pyszności, których w Kolumbii bardzo mi brakuje, odwiedziłam stare kąty... |
|
Czytaj całość...
|
|
|
sobota, 22 grudzień 2007 |
|
Po dwóch i pół roku nieustającego pobytu w Kolumbii doczekałam się momentu wyjazdu. Co prawda jadę tylko na miesięczne wakacje, ale i tak bardzo się cieszę, tym bardziej, że to grudzień i najpiękniejsze święta, bo takiego Bożego Narodzenia jak nasze polskie nie ma nigdzie na świecie. Ci Polacy, którzy mieszkają poza granicami kraju, wiedzą, o czym mówię. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
czwartek, 07 czerwiec 2007 |
|
W związku z zimnem w domu i moją, trwającą grypą prezentuję kolumbijski, skuteczny sposób na zwalczenie przeziębienia z magicznej, indiańskiej książki babci (babcine sposoby z reguły są najlepsze na choroby): |
|
Czytaj całość...
|
|
|
sobota, 17 marzec 2007 |
|
Chcieliśmy, żeby było inaczej, bo my sami nie jesteśmy zbyt typową parą. Nie chceliśmy typowego ślubu, nie chcieliśmy szukania restauracji i jej rezerwacji na kilka miesięcy czy nawet lat wcześniej, nie chceliśmy typowych ślubnych strojów z salonów ślubnych, które kosztują krocie, nie chcieliśmy tradycyjnego polskiego jedzenia ani zabawy trwającej dzień i noc. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
sobota, 17 marzec 2007 |
|
Po wielotygodniowej, biurokratycznej walce, dostarczaniu dokumentów, o których istnieniu nie miałam do tej pory pojęcia, udało nam sie ustalić ceremonię ślubną na konkretną datę - piątek 9 marca, dzień po Międzynarodowym Dniu Kobiet. Wiodąca jednak do tego droga była dość kamienista i pełna wybojów. |
|
Czytaj całość...
|
|
|
sobota, 10 luty 2007 |
|
Jeśli rozpocznę stwierdzeniem, że widok bananowca od zawsze wywoływal u mnie miły dreszczyk, niejedna osoba czytająca te słowa, uśmiechnie się. Prawda jest jednak taka, że w mojej opinii najbardziej podniecającą "wzrokowo" rośliną, jest właśnie bananowiec. Nawet na mojej stronie internetowej umieściłam bananowca, żeby było jak najbardziej swojsko i "mojo". I żeby czuło się Kolumbię od samego wejścia... |
|
Czytaj całość...
|
|
|