Anchetas czyli bożonarodzeniowe paczki

Doskonale pamiętam czasy, kiedy przed świętami Bożego Narodzenia w domu pojawiały się różne ciekawe produkty, które sympatyczni pacjenci moich rodziców przynosili od czasu do czasu. Były to jajka, domowe wyroby, dziczyzna, czasem jakiś zając… Raz nawet pojawiła się żywa kaczka, z którą nikt nie potrafił sobie poradzić i całe popołudnie spacerowała po korytarzu, a my z rodzeństwem uciekaliśmy przed nią z dzikim wrzaskiem.

Przed świętami my – dzieci dostawaliśmy również z zakładów pracy słodkie paczki. Były w nich głównie cukierki, czekoladowe Gwiazdory, jabłka. Czasami zdarzyła się nawet jakaś mandarynka albo zielony banan.

Czasy się zmieniły, podobno na lepsze. Paczki z pracy się skończyły, tak jak skończyły się obowiązkowe wyjazdy na kolonie nad morze latem i na narty zimą. Ja zmieniłam miejsce zamieszkania, wyszłam za Kolumbijczyka i od kilku lat moje Boże Narodzenie składa się z elementów łączonych – tych polskich i tych kolumbijskich. 

W Kolumbii, odkąd tu mieszkam, jeśli sama sobie paczki nie zrobiłam albo nie kupił mi jej Mario, również jej nie dostawałam, mimo iż pracowałam w różnych firmach i instytucjach. To raczej my, w tych właśnie firmach i instytucjach, przygotowywaliśmy lub zamawialiśmy w wyspecjalizowanych sklepach paczki dla naszych najlepszych klientów. No, może sporadycznie w grudniu pojawiała się butelka jakiegoś dobrego wina, opakowanie kolumbijskiej kawy czy też czekoladki od którejś z osób odpowiedzialnych za turystyczny portal Kolumbii, z którymi współpracowałam na co dzień.

Tak było aż do tego roku, a konkretnie do trzeciego tygodnia grudnia, kiedy to przychodzić zaczęły kosze pełne prezentów, a konkretnie – "anchetas".

"Anchetas" to w Kolumbii zwyczaj obdarowywania głównie przez prywatne firmy, ale czasami także instytucje państwowe, przede wszystkim pracowników, swego rodzaju paczkami świątecznymi zawierającymi głównie produkty spożywcze. Wiele firm wysyła "anchetas" również do swoich najlepszych klientów, w podziękowaniu za owocną współpracę w danym roku, wykorzystując grudniowe święta do zacieśnienia więzi handlowych.

Kolumbijska ancheta

Istnieją "anchetas" podstawowe, do których wkłada się tradycyjne produkty wykorzystywane w Kolumbii do przygotowania bożonarodzeniowych potraw czyli kukurydziany budyń – natillę, brzoskwinie w puszce, masę na serowe pączki – buñuelos i wszelkiego rodzaju konserwy. Istnieją jednak również luksusowe "anchetas", pakowane w eleganckie, wiklinowe kosze, które kosztować mogą i ponad 500 USD. Pojawia się w nich z reguły bardzo dobre wino, czasami whisky, sery, o które w Kolumbii trudno, gdyż są uznawane za towar luksusowy, szwajcarskie lub belgijskie czekoladki, itd. Coraz częściej zamiast tradycyjnej "anchety" przesyła się również w podarunku jakiś własny wyrób, np. konfiturę, ciasto, wino czy nawet ozdobę gwiazdkową.

Zwyczaj ten jest niezwykle sympatyczny i mimo iż nie wywołuje takich emocji jak żywa kaczka czy pasztet z zająca, sprawia, że mimo 25 stopni za oknem, soczyście zielonych gór i świeżo pomalowanych krawężników wyczuwa się w powietrzu kolumbijską, świąteczną atmosferę.  

Deja un comentario

Tu dirección de correo electrónico no será publicada. Los campos obligatorios están marcados con *