Ach, co to był za ślub – relacja z pierwszej ręki

My

Chcieliśmy, żeby było inaczej, bo my sami nie jesteśmy zbyt typową parą. Nie chceliśmy typowego ślubu, nie chcieliśmy szukania restauracji i jej rezerwacji na kilka miesięcy czy nawet lat wcześniej, nie chceliśmy typowych ślubnych strojów z salonów ślubnych, które kosztują krocie, nie chcieliśmy tradycyjnego polskiego jedzenia ani zabawy trwającej dzień i noc.

Continue reading “Ach, co to był za ślub – relacja z pierwszej ręki”

Ach, co to był za ślub – na początek trochę problemów i stresu

Po wielotygodniowej, biurokratycznej walce, dostarczaniu dokumentów, o których istnieniu nie miałam do tej pory pojęcia, udało nam sie ustalić ceremonię ślubną na konkretną datę – piątek 9 marca, dzień po Międzynarodowym Dniu Kobiet. Wiodąca jednak do tego droga była dość kamienista i pełna wybojów.

Continue reading “Ach, co to był za ślub – na początek trochę problemów i stresu”

Grupy krwi

Siadając w kolumbijskiej taksówce, dowiedzieć się można wielu interesujących rzeczy, na przykład, że prawie nikt, albo rzeczywiście bardzo niewielu Kolumbijczyków posiada moją grupę krwi.

Continue reading “Grupy krwi”