W kraju różowej waty cukrowej

Algodón de azúvar rosado

Wata cukrowa zawsze wydawała mi się najbardziej magicznym słodyczem, który rozkochiwał w sobie dzieci na całym świecie niezależnie od ich rasy, wieku i miejsca, w jakim przyszło im się urodzić. Dla mnie wata cukrowa stanowiła najlepszy motyw do wybycia z domu, kiedy do mojego miasteczka przyjeżdżały karuzele i rozkładały się na tzw. Wałach. Tam zaczynała są prawdziwa zabawa.

Continue reading “W kraju różowej waty cukrowej”

Kolumbijskie reklamy – gdzie są mieszane (kolorowe) dzieci?

Ni?a rubia de la propaganda

Od pewnego już czasu obserwuję kolumbijskie reklamy produktów przeznaczonych dla maluchów – zabawek, pieluch, jedzenia, itd., w których bardzo rzadko pojawiają się dzieci prawdziwie kolumbijskie, albo mówiąc inaczej, gdzie dominują dzieci o wyjątkowo europejskim wyglądzie. Co się tutaj dzieje? Skąd tyle reklamowego rasizmu?

Latynoskie dzieci są śliczne. Mają czarne włosy (kręcone lub proste w zależności od mieszanki genów i jak można byłoby się spodziewać po dzieciach urodzonych w Kolumbii – posiadają piękne, duże oczy w kolorze kawy.

Continue reading “Kolumbijskie reklamy – gdzie są mieszane (kolorowe) dzieci?”

Park Jaime Duque – kolumbijski Neverland

Parque Jaime Duque

W poprzedni weekend korzystając z wolnego popołudnia, zdecydowaliśmy się poznać najpopularniejsze, rekreacyjne miejsce Bogoty położone na jej północych obrzeżach – Park Jaime Duque. W Internecie nie udało mi się znaleźć obiektywnej informacji, kim tak naprawdę był pan Jaime Duque Grisales. Jedynym źródłem informacji jest strona internetowa parku, na której przedstawia się Jaime Duque jako lotnika, któremu dzięki stypendiom w Stanach Zjednoczonych udało się spełnić swoje marzenie z dzieciństwa i stać się pilotem „Avianca”. W biografii czytamy: „Między 1949 i 1950 zainaugurował i zorganizował on międzynarodowe loty, przekroczył morza i po raz pierwszy w historii zaniósł kolumbijskie skrzydła do głównych miast Europy i Ameryki Północenej. Poza tym zainaugurował nocne loty w epoce bohaterskiego lotnictwa”.

Continue reading “Park Jaime Duque – kolumbijski Neverland”

¯aba – symboliczne zwierzątko

Rana Salamanca

¯aby zawsze wydawały mi się wyjątkowo interesującymi zwierzakami, odkąd mama przeczytała mi bajkę, z której wynikało, że w żabie ukryty może być atrakcyjny książę. Każda mała dziewczynka pragnie znaleźć takiego księcia, tak więc podczas którychś wakacji w Poniecu, razem z moją przyjaciółką złapałyśmy pewną biedną ropuchę i z pewną dozą wstrętu poganianą fantazją i odrobiną strachu (co bowiem zrobiłybyśmy, gdyby żaba rzeczywiście zamieniła się w pięknego, dorosłego księcia) pocałowałyśmy ją. Niestety albo i stety ta żaba nie była tą właściwą, gdyż moja buzia pozostała ośliniona śluzem, a żaba skoczyła do stawu i tyle ją widziałyśmy.

Continue reading “¯aba – symboliczne zwierzątko”

Kolumbia – wszyscy jesteśmy tutaj winni

Aquí todos somos culpables

W nowoczesnym państwie prawa istnieje podstawowa zasada, poparta w niemal wszystkich konstytucjach świata, która podkreśla, iż każdy obywatel jest niewinny do momentu, kiedy nie udowodni mu się czegoś przeciwnego. Zasada ta gwarantuje nam – obywatelom bezpieczeństwo i pewność, że nie możemy zostać niesprawiedliwie oskarżeni o jakiekolwiek przestępstwo, jeśli nie ma co do tego dowodów i ewidencji.

Continue reading “Kolumbia – wszyscy jesteśmy tutaj winni”

Kiedy psuje się pralka

Omaira lavando

Człowiek nigdy nie myśli o przedmiotach tak mało znaczących, jak mogło by się wydawać, jakimi są w naszym życiu: żelazko, kuchenka gazowa, ogrzewacz wody, telewizor, czy też pralka, aż do momentu kiedy owe urządzenie odmówi pewnego dnia posłuszeństwa i przestanie działać. W takim momencie zdajemy sobie sprawę z ich prawdziwego znaczenia i ogromnej roli, jaką odgrywają w naszym życiu.

Continue reading “Kiedy psuje się pralka”

Llorona (Płaczka)

Llorona

LloronaMit związany z Płaczką jest obok Patasoli jedną z najpopularniejszych legend Kolumbii. Kolumbijscy rolnicy opowiadają, że są w życiu dwie rzeczy, które powodują ich strach: tygrysy, które polują i atakują nocą i krzyk Llorony.

Continue reading “Llorona (Płaczka)”

Co zjemy na obiad?

?Qué vamos a almorzar?

Co zjemy na obiad – typowe pytanie kolumbijskich urzędników. Przeciętny Kolumbijczyk w momencie kiedy wykonuje rano pierwszy krok, wchodząc do swojego biura, myśli już o obiedzie. Najpierw taki stan rzeczy strasznie mnie irytował i wzbudzał moją furię. Uważałam bowiem, że dorosła osoba może się chyba opanować i jeśli któregoś dnia odmówi sobie obiadu z powodu nadmiaru pracy, nic złego jej się nie stanie. Później uśmiechałam sią już tylko ironicznie na myśl o tych kolumbijskich zwyczajach, a teraz zkolumbianizowałam się już na tyle, że zły humor dopada mnie, ale tylko wtedy, kiedy sama czuję głód i i nie jem obiadu o określonej, urzędowej godzinie!!!

Continue reading “Co zjemy na obiad?”