Ryż z kokosem i rodzynkami z wybrzeża Atlantyku

Ryz

RyzSkładniki:


2 szklanki umytego ryżu
4 szklanki mleka kokosowego
1 szklanka rodzynek
5 łyżek cukru
¼ kg masła
sól do smaku


Przygotowanie:


Podgrzać połowę mleka kokosowego aż do momentu, kiedy zacznie gęstnieć.
Dodać rodzynki, cukier i trochę masła. Następnie, dodać pozostałą część mleka kokosowego, pozostawić kilka minut na ogniu, po czym dodać ryż.

Kiedy będzie on już suchy, dodać masło, przykryć i pozostawić na małym ogniu aż do zupełnego wysuszenia.

Trasy rowerowe – inna twarz Bogoty

Trasa_rowerowa

Trasa_rowerowaJazda na rowerze, jeden z trudniejszych, ale i bardzo przyjemnych sportów, stał się w ostatnich czasach najpopularniejszą rozrywką sporej części Kolumbijczyków. W ciągu kilku ostatnich lat mieszkańcy Bogoty odkurzyli stojące w garażach i na patiach rowery i zaczęli na nich jeździć w niedziele, kiedy 120 km ulic miasta przekształca się w trasy rowerowe.  

Kolumbia przeżywa obecnie rowerowy boom. W niedziele, z północy na południe i w odwrotnym kierunku przemieszczają się mieszkańcy pochodzący ze wszystkich klas społecznych, w każdym wieku i na różnych rowerach. Spotkać można stare rowery ogrodnicze, rowery terenowe, a od czasu do czasu bardzo drogie modele. Większość osób wychodzi na trasą rowerową w dresach i tenisówkach, inni pokazją nowe okulary słoneczne lub przenośny sprzęt muzyczny.

Trasa_rowerowaCiclovía (tak określa się trasę rowerową) staje się centrum spotkań starych przyjaciół, którzy wolno pedałując, prowadzą ze sobą rozmowy; rodzin z małymi dziećmi siedzącymi w koszyczkach; mam i młodych sportowców, którzy wyjeżdzają na rowerach przywiązując do nich swoje psy i w ten sposób wyprowadzając je na spacer. Wszyscy oni zatrzymują się na sygnalizacji świetlnej, aby chwilę odpocząć i  wyruszyć dalej.

Ten niedzielny rytuał kończy się zazwyczaj na ulicy Siódmej pachnącej: agua aromática (ziołowa herbata), pieczoną kukurydzą, kiełbasą i szaszłykami. To właśnie tutaj przed powrotem do domu zjada się świąteczny obiad.

Bogotańskie trasy rowerowe mają na celu zaproponowanie czegoś, co znacząco wpłynie samochodowy chaos, z jakim boryka się w ciągu całego tygodnia kolumbijska stolica oraz niesamowite zanieczyszczenie powietrza. Jest to również pomysł stworzenia alternatywy dla tych wszystkich mieszkańców, którzy zdecydują się spędzić niedzielę poza domem, a nie przed ekranem telewizora.

Kolumbia – drugi, światowy producent jeżyn

Jezyny

Jezyny„Laguna Guatavita, naturalny i święty scenariusz wydarzenia, błyszczała na powierzchni spokojna i szklana jak ogromny szmaragd, oprawiony między pięknymi wzgórzami. Zbocza […] ukazywały złote pąki […] aromatycznych jeżyn.”

Kolumbia jest pierwszym światowym producentem kawy, szmaragdów i trzciny cukrowej. Posiada największą na świecie odkrywkową kopalnię węgla i najważniejsze Muzeum Złota. Jest również pierwszym producentem goździków, róż i orchidei. Ale Kolumbia jest także drugim, światowym producentem jeżyn.

Owoce te oryginalnie pochodzą z Azji i Europy, gdzie rosną w lasach, przy brzegach dróg i koryt rzecznych. Jeżyna jest owocem składającym się z małych połączonych ziarenek. Najpierw ma ona kolor zielony, potem czerwony, purpurowy i w końcu, kiedy dojrzewa, błyszcząco czarny. Popularna jeżyna leśna nazywana jest również czarną maliną. Krzak jeżyny ze swoimi kolcami przypomina krzew dzikiej róży. Owoce jeżyny podobne są do podłużnych truskawek lub naparstków.

Jeżyna jest jednym z najbardziej znanych i popularnych owoców w Kolumbii, spożywanych w ciągu całego roku w postaci różnych dań, jednak najbardziej charakterystycznym przepisem kolumbijskiej kuchni jest słynna natilla z jeżynami, którą przygotowuje się w następujący sposób:

Natilla_z_jezynamiIngredientes:

2 litros de leche
200 gr de maizena
moras
azúcar
canela en rama

Składniki:

2 litry mleka
200 gr mąki kukurydzianej
jeżyny
cukier
cynamon w laskach

Przygotowanie:

Wymieszać cukier z mlekiem i mąką. Podgrzewać na ogniu, nie przestając mieszać, aby się nie przypaliło. Kiedy masa jest już gęsta, przełożyć ją do wilgotnej formy i przykryć folią, aż do wystygnięcia.
Przygotować syrop i dodać do niego jeżyny. Podgotować. Kiedy natilla jest już zimna, podzielić ją na porcje i przykryć jeżynami.

Cztery najbardziej znane gatunki jeżyn występujących na terytorium Kolumbii to:

Logan: jest to krzyżówka jeżyny z maliną. Jej owoce są bardziej kwaśne niż jeżyny i mniej aromatyczne niż maliny. Osiągają kolor purpurowy i nie mają nasion.

Young: rezultat krzyżówki jeżyn rosnących na ściółce leśnej i malin. Ten gatunek ma wydłużoną formę, a jego smak jest kwaśny i mało aromatyczny.

Boysen: krzyżówka gatunku Young z maliną. Są to jeżyny sporych rozmiarów, a ich kształt przypomina malinę.

Tay: krzyżówka jeżyny i maliny pochodzącej ze Szkocji. Jest duża, kwaśna i przybiera szkarłatny kolor.

Niewidomy z zapałkami

Zebracy

Spotykam go co noc, kiedy schodzi z dzielnicy położonej wysoko w górach, obijając się o ściany domów Candelarii. Zawsze trzyma w ręce długi, drewniany kij, którym toruje sobie drogę i który zastępuje mu zmęczone i niewidzące od dawien dawna oczy. Na plecach przewieszony ma wielki worek, wypełniony tym wszystkim, co udało mu się zebrać podczas swej nocnej wędrówki.

Jest mu wszystko jedno, o jakiej porze dnia wychodzi. Nie może zobaczyć światła dnia, ale sprzedaje światło. I tak jak mała dziewczynka w jednej z bajek duńskiego pisarza, Hansa Christiana Andersena, które podarowano mi w dzieciństwie i które mi się nie podobały, gdyż większość z nich kończyła się smutno (bajki nie mogą mieć takich zakończeń), sprzedaje zapałki…

ZebracyBogota pełna jest żebraków, którzy kładą się w drzwiach kościołów i na chodnikach miasta, pokazując swoje ropiejące rany na rękach i nogach i błagając przechodniów o monetę. Bieda najniższych klas społecznych Kolumbii jest ogromna, niepoliczalna. Są to kobiety w ciąży nie posiadające mieszkań i żyjące na ulicy, bezdomni, którzy zbierają wszystko, co tylko możliwe na śmietnikach, bose dzieci owiniąte w stare ręczniki, które spacerują po centrum stolicy… Wszyscy oni proszą o wsparcie i pomoc materialną. A niewidomy mężczyzna z zapałkami przechodzi prawie niezauważony ciemnymi uliczkami Candelarii, szukając nie tylko jedzenia i kołdry, którą mógłby się okryć, ale światła, które dawno temu zostało mu zabrane.

Ruanas – okrycie na zimny klimat

Ruana

RuanaPochodzenie typowego stroju z płaskowyżu Boyacá określanego jako ruana, czyli kwadratowego lub prostokątnego koca z rozcięciem na środku, przez które przekłada się głowę, prowadzi nas do spotkania Hiszpanów z plemieniem Chibcha, które zamieszkiwało ten południowoamerykański region. Hiszpanie przybywając do Kolumbii, spotkali w Boyacá ludzi okrytych strojem doskonale przystosowanym do panującego na tamtejszej mesecie chłodu, który odzwierciedlał zarazem ich pozycję społeczną i odróżniał płeć.

Indiańskie kobiety używały jako okrycia kwadratowego koca sięgającego im do kostek znanego jako chircate; mężczyźni zaś chronili się przed zimnem długim poncho, które sięgało im do kolan.

Przywiezione przez hiszpańskich konkwistadorów w XVI wieku do regionu Boyacá płaszcze wraz z typowymi ubraniami Indian Chibcha dały początek nowemu ubraniu, które składa się obecnie z: drelichowych spodni, bawełnianej koszuli, espadryli, sombrero z deptanej słomy i wełnianej ruany.

RuanaGłównym elementem tego stroju pozostaje jednak ruana. Najprawdopodobniej jej aktualna wersja jest imitacją poncho, wprowadzonego do tutejszej mody przez Indian Yanaconas podczas hiszpańskiej kolonizacji terytorium Tunja. Kronikarze opisują, iż w XVIII wieku produkcja ruan, w większości w ciemnych kolorach, była ważnym źródłem dochodu tej prowincji. Później Wicekról Espeleta zabronił rzemieślnikom Nowego Królestwa używania ruan, uważając je za ubranie koncentrujące „brud osobisty”. Mimo tego zakazu użycie owego przykrycia nie wyszło z mody, a Kolumbijczycy uznali je za niezbędny element typowego stroju regionalnego Boyacá.

Aktualnie ruana jest najpopularniejszym okryciem używanym przez całe kolumbijskie społeczeństwo w chłodne popołudnia i wieczory. Ruana ogrzewa bowiem dużo bardziej niż normalny sweter, a jej narzucenie na ramiona oznacza uznanie jej wartości kulturowej i identyfikowanie się z mieszkańcami Kolumbii.

I jak mówi kolumbijskie bambuco:

Aktualna_ruanaPłaszcz starego szlachcica
pęka aby stać się ruaną
a cztery brzegi mylą
zamek z szałasem.
Jest założycielką miast
z tiple i toporem
i z wędrownym psem,
który połknął górę.

Męski płaszcz
kołdra z rodzimej kołyski,
wierny cień moich dziadków
i skarb mojej ojczyzny.
Smak słodkiego grzechu
i słodkie ciepło spódnicy,
wykrzykują w czterech rogach
uścisk ruany.

Moje_babcie_w_ruanachPonieważ mam szlachetnych przodków
Don Kiszota i plemię Quimbaya,
zrobiłem antioqueñską ruanę
z kastylijskiego płaszcza.
Dlatego, kiedy obejmuję jej fałdy
a one obejmują mnie
czuję, że to, co okrywa
moja, dumna ruana,
to moja dusza.

/„Ruana” Luis C. González/

Piętnaste urodziny

Quincea?era

Quincea?era„Kolumbia musi być tak piękna, jak piętnastoletnia dziewczyna o siódmej wieczorem w dniu swoich urodzin.”
/Álvaro Uribe/

W latynoamerykańskich społeczeństwach obchody piętnastych urodzin są ogromnym świętem w życiu wszystkich dziewczynek. Jest to rytuał, którym żegna się dzieciństwo, aby uroczyście powitać młodość. Tradycja ta zakorzeniona jest w latynoskiej kulturze, przyzwyczajonej i lubiącej wszelkie fiesty.

Jak podają źródła, tradycja obchodów piętnastych urodzin pochodzić może z wielu kultur. Najbardziej prawdopodobna wersja związana jest z obyczajami Azteków i Majów w Meksyku, którzy przeprowadzali tak zwane rytuały dojrzałości, aby w ten sposób zaznaczyć wejście w dorosłe życie i akceptację kobiecej odpowiedzialności. W kulturach tych, w piętnastym roku życia młode dziewczyny opuszczały swoje rodziny i udawały się do szkoły, telpochcalli, gdzie uczyły się historii i tradycji swojej kultury i przygotowywały się do małżeństwa. Następnie, powracały do swoich społeczności, aby uczcić dzień urodzin.

Wraz z hiszpańską konkwistą, Aztecy ustracili wiele elementów swojej kultury. Hiszpanie, którzy byli katolikami, wprowadzili do indiańskiej tradycji mszę świętą. W XIX w. zaś imperator Meksyku – Maximiliano i jego żona – Carlota, wprowadzili do obrzędów zwyczaj walca i specjalny strój.

Quincea?eraAktualnie, w Kolumbii, fiesty organizowane z okazji piętnastych urodzin są wielkim wydarzeniem religijnym i społecznym. Tego dnia, la quinceañera (tak określana jest piętnastolatka) ubiera bardzo elegancki strój, najczęściej jasnoróżowy, błękitny lub biały, koronę i po raz pierwszy w życiu wkłada buty na obcasach podarowane jej przez tatę. Ma również inną fryzurę, dużo poważniejszą niż normalnie. Uroczystość zaczyna się w kościele. La quinceañera dziękuje Bogu za błogosławieństwa dzieciństwa i prosi o wskazówki na przyszłość. Po mszy, w rytmie walca rozpoczyna się wielki bal. Po pierwszym tańcu z tatą, dziewczyna tańczy z piętnastoma chłopcami zaproszonymi na jej święto (członkami rodziny, sąsiadami, przyjaciółmi, kolegami ze szkoły). Każdy z nich podarowuje jej czerwoną różę.

MariachisKulminacyjnym punktem wieczoru jest orkiestra mariachis ubranych w tradycyjne stroje charro (charro – meksykański macho) składające się z: kamizelki, czarnych spodni, haftowanych srebrną nitką i wielkiego, meksykańskiego sombrero. Mariachis przybywają na uroczystość zaproszeni przez rodziców chrzestnych. Ich muzyka ma indiańskie korzenie i pomieszana jest rytmami mestizos, reprezentując kulturę, folklor i styl zabawy Meksykańczyków. Najbardziej tradycyjną piosenką, śpiewaną w porze krojenia tortu i przy której goście płaczą, jest „Moja śliczna dziewczynka”. Jednym z rutuałów mariachis jest zdjęcie kapelusza przez śpiewającego i nałożenie go na głowę piętnastolatki.

Obchody piętnastych urodzin są z reguły uroczystością bardzo kosztowną. Wiele rodzin nie może sobie na nią pozowilić. Z tego względu, aby tradycji stało się zadość i aby w godny sposób upamiętnić przejście córki z wieku dzieciństwa do lat młodości rodzice biorą kredyty lub zadłużają się u przyjaciół. A przecież tradycja piętnastych urodzin jest czymś znacznie bardziej uduchowionym niż szczegóły związane z urządzeniem fiesty, pięknym strojem, koroną, walcem i mariachis.

¦wiatowy Marsz Kobiet przybywa do Kolumbii

Kobiety

Kobiety„¦wiatowy Marsz Kobiet wierzy w moc solidarności. Jesteśmy milionami kobiet, które codziennie walczą o przetrwanie w swoim środowisku wiejskim i miejskim; jesteśmy kobietami narażonymi na wieczne opresje i dyskryminację gospodarczą, polityczną i społeczną; jesteśmy ofiarami gwałtów, kazirodztwa, wykorzystywania seksualnego, przemocy w rodzinie i nienawiści; jesteśmy kobietami, które walczą przeciw bezkarności swoich oprawców; jesteśmy lesbijkami pozbawionymi fundamentalnych praw człowieka, które występują przeciw prześladowaniu; jesteśmy kobietami, które żyją w konflikcie zbrojnym; jesteśmy kobietami, które przeciwstawiają się apartheidowi; jesteśmy kobietami, które żyją w czasach okupacji wojskowej i są ofiarami licznych embargo; jesteśmy kobietami, które pracują dla pokoju i demokracji nie zważając na przeciwności i które domagają się udziału w procesach zapobiegania wojnie i negocjacjach pokojowych. Każda z nas jest inna, ale wspólnie pracujemy nad stworzeniem nowego świata.”

/Fragment ¦wiatowego Listu Kobiet do Ludzkości/

Afrykanka¦wiatowy List Kobiet do Ludzkości wydany został 10 grudnia 2004 r. w Kigali, w Ruandzie i jest on dokumentem towarzyszącym ruchowi określanemu jako ¦wiatowy Marsz Kobiet, który domaga się świata pozbawionego biedy i przemocy. Jego zadaniem jest przemarsz przez 53 kraje, rozrzucone po całym globie i dotarcie 17 października 2005 r. do Ouagadougou, w Burkina Faso.

Marsz zjednoczył 6500 grup kobiet: afrykańskich, amerykańskich, arabskich, azjatyckich, europejskich i indiańskich; kobiet o różnym pochodzeniu etnicznym, kulturalnym, religijnym, politycznym, klasowym, wiekowym i różnych orientacjach seksualnych, które bronią należnych im praw.

IndiankaW ostatnich dniach, Marsz dotarł do terytorium Kolumbii, kraju, który wykazuje jeden z najwyższych wskaźników przemocy stosowanej wobec kobiet. Statyki udowadniają, że kolumbijskie kobiety tracą życie poza miejscami walk: na ulicach, w swoich domach, albo w miejscu pracy. Sytuacja ta jest rezultatem rosnącej feminizacji biedy i konfliktu zbrojnego, jaki przeżywa to państwo.

PatchworkW przejściu przez 5 kontynentów, od regionu do regionu, od kraju do kraju, od wioski do wioski, Marszowi towarzyszy kołdra wykonana z kawałków materiału (typu patchwork), do której dodaje się fragmenty (50 x 50 cm) tkaniny pochodzącej z odwiedzanego kraju, tworząc tym samym mozaikę, która symbolizuje solidarność kobiet na całym świecie.

Celem jest wspólne uszycie ogromnej kołdry ze wszelkich typów materiałów najbardziej charakterystycznych dla każdego państwa i ukończenie jej w jednym z najuboższych krajów na Ziemi.

EuropejkaMarsz ten walczy o równouprawnienie kobiet i mężczyzn, prawdziwe uznanie damskiej pracy, której poświęcamy się w naszych społeczeństwach, szacunek dla różnorodności i pluralizmu kultur i tworzenie pokoju. Razem możemy zbudować inny świat, „w którym zakwitną: słowa, śpiewy i marzenia.” Jak podkreślają uczestniczki Marszu, pracują one „dla nas, dla naszych córek, naszych synów, dla wszystkich dziewczynek i chłopców, które po nas spacerować będą po tej Ziemi.”

¦mierć Jana Pawła II

W sobotę, 2 kwietnia 2005 r. o godzinie 21h37 czasu europejskiego (14h37 czasu kolumbijskiego) zmarł w swoim prywatnym apartamencie w Watykanie Papież – Jan Paweł II. Wiadomość o Jego śmierci Kolumbijczycy przyjęli bardzo spokojnie. W centrum Bogoty, w godzinach wieczornych nie otwarto drzwi katedry. Tej sobotniej nocy, kiedy to normalnie mieszkańcy zwykli wychodzić na tańce, większość zasiadła w swoich domach przed telewizorami wysłuchując najnowszych relacji z Rzymu.

Pani Graciela zadzwoniła dziś do mnie, aby opowiedzieć mi o wizycie Karola Wojtyły w Cali, 3 lipca 1986 r. oraz niezapomnianego przez Kolumbijczyków obrazu białej, samotnej figury płaczącego Ojca ¦więtego, ściskającego wielki krzyż w Armero, mieście doszczętnie zniszczonym przez trzęsienie ziemi, które nawiedziło region Tolima i stało się przyczyną śmierci ponad 20 tysięcy ludzi.

Zastanawiam się teraz, czy począwszy od dzisiaj, przy kolejnych spotkaniach z nieznanymi mi Kolumbijczykami, na moje typowe już stwierdzenie: „Nie, nie jestem Kolumbijką. Jestem z Polski”, dalej padać będzie pytanie: „Jesteś z narodu Papieża?”

Ciekawe linki:

Przemówienie Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego

Grzegorz Turnau „I co tu napisać najpierw?”

Gazeta Wyborcza „Polska opłakuje Papieża”

Liderzy światowi wyrażają swój ból


Wizyta Papieża w Kolumbii: siedem dni, które pozostawiły trwały ślad